wycieczka rowerowa
| Dystans całkowity: | 71851.95 km (w terenie 2851.00 km; 3.97%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Liczba aktywności: | 1233 |
| Średnio na aktywność: | 58.27 km |
| Więcej statystyk | |
Leśnymi ścieżkami
-
DST
104.00km
-
Teren
70.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Takie ścieżki najbardziej lubią Grzesiek z Przemkiem. Najlepiej, żeby były jeszcze nie przejechane i koniecznie poza wyznaczonymi szlakami.
Dobrze, żeby były pomniki przyrody, jak ten stary buk. 
A z innych użytkowników drogi co najwyżej stara ropucha.
Jeśli jakaś budowla, to taka, którą mało kto zna, jak tą romantyczną ruinkę koło Koszęcina.
Źródełka z leczniczą wodą mile widziane.
Drewniany kościółek także, np taki, jak w Bruśku.
I na koniec choćby dziura w moście.
Kategoria wycieczka rowerowa
Krzara szuka kilometrów
-
DST
129.00km
-
Teren
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Niby kilometry są wszędzie, ale nie każdy kilometr nam pasuje. w ubiegłym roku zaplanowaliśmy i przejechaliśmy Megaorbitę -ok. 220 km, w tym roku chcemy podejść do Giga - 300km. Czy to się uda? Krzyśkowi na pewno tak, mnie - nie wiem... Tak, czy owak trzeba wydłużyć ubiegłoroczną trasę i nad tym pracujemy.
Danków. Trudno tu się nie zatrzymać. Tym razem do ruin zamku podjeżdżamy od strony rzeki.
Ruiny zamku w Dankowie.
Kolejna atrakcja - wisząca kładka na Liswarcie. W planach Gigaorbity się nie znajdzie, ale dziś możemy trochę czasu przebałamucić na piaszczystych ścieżkach w okolicach Popowa.
Stary wiadukt nad Liswartą.
Szukając drogi poznaliśmy sympatycznego rowerzystę z radosnym psiakiem. Może spotkamy się wkrótce na Gigaorbicie. Tym razem, rzecz jasna, bez pieska.
Nad rzeką, pod daszkiem można chwilę odpocząć od prażącego słońca.
Urokliwe miejsce, ze starym, walącym się młynem.
Stary młyn w okolicach Popowa.
Zakole Kocinki ze stromym, piaszczystym brzegiem.
Kategoria wycieczka rowerowa
Z cyklu "Dookoła Zielonego Wierzchołka Śląska" - gmina Opatów
-
DST
87.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Po wczorajszym długim dystansie dzisiejsza wycieczka była w pełni wypoczynkowa. Jedynie obolałe siedzenie dawało o sobie znać w drodze do i z Opatowa.
Niemal od początku organizatorzy rozpieszczali nas poczęstunkami. Był chleb pieczony we własnym piecu, pyszny smalec, kapuśniak, truskawki, napoje.
Nie zabrakło też atrakcyjnych miejsc do zwiedzania. Wędrowaliśmy wśród pól do rezerwatu na Górze Opatowskiej.
To zdjęcie z kamieniołomu. W pobliżu rosną dziewięćsiły, wielka rzadkość poza górami i znajduje się interesujący wapiennik.
Kategoria wycieczka rowerowa
Na Górę Świętej Anny z KKTA
-
DST
214.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wstaliśmy nieprzyzwoicie wcześnie rano, żeby rowerami dojechać do Zdzieszowic, gdzie dołączyła do nas grupka rowerzystów przybyłych pociągiem.
Poranna jazda przebiegła sprawnie i bezawaryjnie. Na miejscu byliśmy godzinę wcześniej niż to było zamierzone.
Ze Zdzieszowic skierowaliśmy się do Żyrowej obejrzeć barokowy pałac Gaszynów i kościół Świętego Mikołaja.
Moją uwagę zaabsorbowały jednak piękne konie szalejące na wybiegu.


Na górę Świętej Anny dotarliśmy uroczą ścieżką wśród pól, z której roztaczały się piękne widoki na okolicę.
To już słynny amfiteatr, największy w Polsce.
Z amfiteatru strome schody prowadzą z powrotem na szczyt góry.
Pięknie ocienione alejki wiodą od kapliczki do kapliczki.
Płaskorzeźba na jednej z pięknych, barokowych kapliczek.
Jedno z wejść na dziedziniec przy kościele.
Z góry można podziwiać piękne widoki na wieś i okolicę.
W drodze powrotnej też było sporo zwiedzania, miedzy innymi Jemielnica, Strzelce Opolskie, Brusiek, W Koszęcinie zaplanowany był dłuższy postój związany z festynem i występami zespołu Śląsk. Tutaj wraz z kolegą z Częstochowy odłączyłam się i pojechałam wprost do domu.
Kategoria wycieczka rowerowa
Ponownie rezerwat "Zamczysko"
-
DST
63.00km
-
Teren
7.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Tym razem, żeby pokazać go Krzyśkowi.
Trochę błota posmakowaliśmy jeszcze po drodze. W samym rezerwacie błoto i komary, ale jak zawsze urokliwie i atrakcyjnie.
We Wręczycy rozstaliśmy się. Krzysiek wrócił do chorego ojca, a ja ruszyłam na Herby i z powrotem na Blachownię.
Kategoria wycieczka rowerowa
Zagadka rozwiązana
-
DST
89.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Zastanawiałam się wczoraj nad tym, dlaczego mój nowy licznik podwaja wskazania. Otóż rzecz jest banalnie prosta, zapomniałam zdjąć magnes od poprzedniego licznika i założyłam nowy, a więc licznik dwa razy "odhaczał" każdy obrót koła. Niestety, nie ja na to wpadłam, lecz kolega. Gapa jestem i tyle.
Pojechałam dziś na kolejny rajd z cyklu "W osiem dni dookoła Zielonego Wierzchołka Śląska". Tym razem była to gmina Wręczyca. Frekwencja znakomita. W pewnym momencie weszłam na nasyp, żeby sfotografować uczestników.
To jeszcze nie wszyscy. Było nas więcej.
Wśród wielu atrakcji było zwiedzanie rezerwatu "Zamczysko". To nie tylko wały i fosa po warownym gródku, ale też porastające je potężne dęby.
Ukształtowanie terenu kusiło młodszych bikerów do rozpędzania się na dość stromy podjazd.
Nie mogło zabraknąć kościółków drewnianych. Ten jest w Borze Zapilskim.
Ten w Truskolasach. Napotkaliśmy też wiele kapliczek przydrożnych i groby żołnierskie z czasów wojny i powojennych.
Organizatorzy zadbali też o poczęstunek rozmaitymi przysmakami regionalnymi. Były konfitury, miód , ciastka, herbaty ziołowe, bigos, żurek, zimne napoje.
Kategoria wycieczka rowerowa
Gdziekolwiek, czyli do Olsztyna
-
DST
58.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dzisiaj wybieraliśmy się z Krzarą do Kobiernic odwiedzić Niradharę i Kajmana. Niestety tata Krzyśka trafił do szpitala. Mam nadzieję, że wkrótce wróci do swej zwykłej formy, no, ale oczywiście nasze plany legły w gruzach.
Do południa zrobiłam rundkę po sklepach. Między innymi kupiłam nowy licznik, gdyż poprzedni nabrał brzydkiego zwyczaju i podjadał mi kilometry rozłączając się, gdy tylko spuściłam go z oka. 
Ten nowy to licznik-ślicznik. Nie tylko nie zjada ale wręcz podwaja kilometry. Już myślałam, że wpisałam mile zamiast kilometrów, ale nie. Muszę jeszcze dokładnie posprawdzać. Założyłam też nowe chwyty na kierownicę. Po południu, gdy upał nieco zelżał pojechałam do Olsztyna.
Na łąkach kwitną zioła. Pachnie przepięknie.
Kategoria wycieczka rowerowa
Pożegnanie z jeziorami
-
DST
20.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Ostatni dzień. Jeszcze dwadzieścia kilometrów po okolicy, żeby pożegnać się z Borami Tucholskimi i piękna godzinka spędzona na rowerze wodnym. 
Kategoria wycieczka rowerowa
Z Łeby do Swornych Gaci
-
DST
102.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Na plaży w Łebie. Miło byłoby zostać tu dłużej lecz pora wracać.
Ostatni rzut oka na statki i rybitwy.
Nie obyło się bez przygód i mylenia drogi. Słońce grzało silnie, piekły ramiona od pierwszej opalenizny. Część trasy przebyliśmy jako pasażerowie ciężarówki.
W Swornych Gaciach nad rzeką cierpliwie czekał na nas drewniany rybak.
Kategoria wycieczka rowerowa
Łeba
-
DST
94.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dziś obieramy kurs na Łebę. Droga prowadzi wśród łagodnych zielonych pagórków ozdobionych lustrami jezior.
O czystości powietrza mogą poświadczyć porosty na drzewach.
Drzewa ocieniają drogę osłaniając nas przed prawdziwie letnim już słońcem.
Jesteśmy w Łebie.
Port, plaża, piwo kończą drugi dzień wycieczki.
Kategoria wycieczka rowerowa

