wycieczka rowerowa
| Dystans całkowity: | 70948.95 km (w terenie 2851.00 km; 4.02%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Liczba aktywności: | 1211 |
| Średnio na aktywność: | 58.59 km |
| Więcej statystyk | |
Miała być Moszna
-
DST
96.00km
-
Teren
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Jak zwykle w porze kwitnienia azalii wybierałam się do Moszny i jak zwykle na przeszkodzie stanęły mi moje własne
imieniny. Do ostatniej chwili miałam nadzieję, że tym razem uda się pogodzić i jedno i drugie i czwarte, niestety - znów nie wyszło. Prognozy straszyły deszczem, jednak postanowiłam pokręcić choć trochę w pobliżu Częstochowy, żeby zapewnić sobie możliwość szybkiego powrotu do domu. Najpierw skierowałam się na Kłobuck, potem ruszyłam do Kamyka, gdzie trafiłam na odpust. Zapatrzyłam się chwilę na odlotowe balony. Odlotowe, bo wiatr tak nimi szarpał, że fruwały jak w wesołym miasteczku.
Z Kamyka przez Ostrowy do Borowej, gdzie przyciągnął moją uwagę dom na palach w pobliżu Liswarty. Dalej wjechałam w las i zaczęłam trochę błądzić, na dodatek zjechany napęd dawał o sobie znać przy każdym nieco większym obciążeniu. W końcu jakoś udało mi się wyjechać w pobliżu Prusicka i skierowałam się z powrotem na Ostrowy. Słoneczna pogoda skłoniła mnie żeby zrobić tam dłuższą przerwę.
Kwitnące żarnowce.
Różnorodne liście utworzyły koronkowe obramowanie zalewu.
Wracałam przez Kopiec i jak zwykle zajrzałam do przyklasztornego parku, gdzie spokojny strumyk w niczym nie przypomina tego groźnego żywiołu który tak nami ostatnio wstrząsnął.
Już przed samym domem spadł mi łańcuch, akurat w momencie gdy chciałam przyspieszyć na skrzyżowaniu. Nieprzyjemna sytuacja, na szczęście nic się nie stało. Pora wybrać się do mechanika.
Kategoria wycieczka rowerowa
Aromatycznie
-
DST
142.00km
-
Teren
40.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Na rower wsiadłam wcześnie rano, żeby na ósmą być w Pludrach, skąd zaczynała się wycieczka rowerowa poprowadzona przez KKTA. Pierwszy przystanek był w Bzinicach, na cmentarzu ewangelickim, gdzie znajduje się grób Karolinki, bohaterki popularnej piosenki.
Opowieści o romantycznej miłości Karliczka i Karolinki towarzyszył intensywny zapach konwalii.
Z Bzinic ruszyliśmy do Gwoździan. Kościół w Gwoździanach jest stary, przeniesiony na to miejsce z Kościeliska, jednak wnętrze wykończone stosunkowo niedawno, mocno pachnie drewnem. Pięknie utrzymane rośliny wokół kościoła dodają słodyczy temu zapachowi.
W Ciasnej kościół jest nowoczesny, jednak pozostałości po poprzednim, spalonym kościółku są pieczołowicie przechowywane. 
Przerwa na posiłek w uroczysku "Brzoza".
Rudy żelaza nadają czerwoną barwę strumykowi.
Wokół jeziora w Jeziorze unosił się intensywny zapach kwitnącego bagna.
Wszędzie po drodze wybujała po deszczach roślinność i kwitnące kwiaty roztaczały niezwykle silną, odurzającą woń.
Kategoria wycieczka rowerowa
Do Sygontki na pstrąga
-
DST
84.00km
-
Teren
5.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Polska biega. Krzysiek też pobiegł. W Olsztynie. Ja dojechałam tam porobić zdjęcia, po czym razem ruszyliśmy do Sygontki na pstrąga.
W Sygontce kamieniołom przystrojony kwiatami, jak to wypada na wiosnę.
Nawet słońce nam dopisało, wbrew całotygodniowemu ponuractwu.
Źródełko w Sygontce.
Pierwiosnkowa górka.
Kategoria wycieczka rowerowa
Do Będzina
-
DST
163.00km
-
Teren
15.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wiejący w twarz wiatr sprawiał, że tempo nie było imponujące. Przynajmniej moje tempo, Krzysiek jak zwykle dokręcał kilometry gdzie się dało, nawet nie wiem ile ich nabił.
Rano nawet wyszło słońce, aż trudno było w to uwierzyć. Szczęście jednak nie trwało zbyt długo. Wkrótce niebo zakryły chmury, a wraz z nimi mżący, siąpiący i padający deszcz.
W drodze do Będzina zaliczyliśmy świetną ścieżkę rowerowa wokół Pogorii i pełną uroku dróżkę prowadzącą wałem wzdłuż Czarnej Przemszy wśród ukwieconych drzew i krzewów.
Zamek w Będzinie nie zawiódł naszych oczekiwań.
Miło było pozwiedzać, a w zamkowej knajpce pokrzepić się chlebem ze smalcem i ogórkami.
Chciałoby się dłużej tam zabawić lecz do domu daleko.
W drodze powrotnej Krzara dzieli "koksem".
Kategoria wycieczka rowerowa
Smardze. Pod ścisłą ochroną.
-
DST
68.00km
-
Teren
22.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Nie powiem, gdzie je znalazłam, bo to wielka tajemnica!
Do południa znowu padało. Krzysiek pojechał do Olsztyna ścigać się z szosowcami na góralu, a ja nie mogłam się zdecydować, czy gdzieś wyruszyć. W końcu wybrałam kierunek Olsztyn, spóźniłam się jedną minutę na start Krzyśka i pokręciłam się trochę po okolicy, czekając, kiedy ukończy wyścig. Nie wiem, jakie miejsce zajął w generalce, ale na czasówce wyprzedził jedenastu szosowców.
Po wyścigu odbyliśmy krótki przejazd pomarańczowym szlakiem. Z Olsztyna wracaliśmy oddzielnie. Krzysiek samochodem, ja rowerem. Po drodze spotkałam Poisonka i STI, świetnych rowerzystów. Krótki kawałek przejechany z nimi sprawił, że poczułam się o połowę młodsza.
Na życzenie Niradhary dodaję swoje zdjęcie
Kategoria wycieczka rowerowa
Ładne kwiatki
-
DST
67.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Rano padało, prognozy straszyły, że taki będzie cały dzień. Krzara od rana nie mógł się zdecydować, czy jedzie, czy nie. Ruszyłam więc sama i to dość późno. Szkoda, bo dzień był piękny, choć pochmurny. Wszędzie świeża zieleń i mnóstwo kwiatów. Zapachy wspaniałe.
Postanowiłam zrobić trochę zdjęć kwiatków, zgodnie z zaleceniami Alistar i Krzary.
Jeździłam w okolicach Mstowa i Olsztyna, nie oddalając się zbytnio od domu na wypadek deszczu.
Gdy patrzy się na rośliny, i na to, jak im ten deszcz posłużył to łatwiej pogodzić się z tym, że weekend znowu mokry.
Kategoria wycieczka rowerowa
Magnolie w Pławniowicach
-
DST
191.00km
-
Teren
25.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Magnolie kwitły, pogoda dopisała, pałac bardzo interesujący, jednym słowem - wycieczka udana :)
Figura halabardnika na budynku przed wejściem do pałacu.
Budynki w pobliżu pałacu.
Pałac.
Figura Matki Boskiej z dzieciątkiem.
I jeszcze jedno ujęcie.
Na drogę powrotna Krzysiek wymyślił szlak architektury zrujnowanej. Oto przykład.
I następny.
A to pałac w Brynku. Tu też kwitną magnolie.
To też w Brynku, w ogrodzie botanicznym. Krzara zastanawia się, jakby tu ułożyć trasę, żeby mu wyszło 200km.
Kategoria wycieczka rowerowa
Gdzie oczy poniosą, czyli: po Jurze
-
DST
114.00km
-
Teren
45.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Głównym celem tej wycieczki było sanktuarium w Leśniowie. Najpierw ruszyliśmy "dębowcówką" do Poraja, stąd przez Przybynów i Wysoką Lelowską do Żarek.
Przy cudownym źródełku w Leśniowie.
Stare stodoły w Zarkach.
Wszędzie kwitną teraz zawilce. Powyższe zdjęcie z Czatachowy.
A to ze Złotego Potoku.
W pobliżu Zrębic zatrzymałam się na "Różanym wzgórzu", gdzie przed paroma miesiącami zrywaliśmy róże na wino.
Na koniec chwila z łabędziami w Mstowie.
Kategoria wycieczka rowerowa
Zieleń wiosenna
-
DST
118.00km
-
Teren
60.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Trasa wycieczki rodziła się w trakcie jazdy. Najpierw ruszyliśmy do Kopca, stąd do Kłobucka.
W Kłobucku zaczęłam marudzić, że przydałoby się trochę lasu. Krzysiek miał chęć fotografować kościoły lecz zgodnie nagiął swój plan do moich chęci.
Ruszyliśmy lasami na Zborowskie.
A tu "Fajczarz" sprzed starej fabryki fajek w Zborowskich.
Powrót przez Pawełki, Lubockie, Mochalę, Zumpy, Boronów.
Pogoda piękna, na krzewach i niektórych drzewach pojawiają się młode listki, sama przyjemność.
Kategoria wycieczka rowerowa
Ponuro, zimno, w deszczu, ale na espedach
-
DST
64.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Krzara założył mi kliki, (dziękuję!) a więc pomimo niesprzyjających okoliczności chciałam sobie przypomnieć, jak to się wpina i wypina...
Zamierzałam przejechać się do Olsztyna i z powrotem, jednak Krzysiek namówił mnie na przedłużenie trasy o Zrębice i Biskupice. Zmokliśmy i zmarzliśmy,
ale byłam zadowolona, jak zwykle, gdy pomimo złej pogody zdecyduję się ruszyć z domu. Całe szczęście, że w Barze Leśnym mogliśmy się trochę zagrzać. Tam też trafiliśmy na minutę ciszy po wczorajszej katastrofie.
Co tu można powiedzieć? Rzeczywiście, czasem lepiej pomilczeć.
Kategoria wycieczka rowerowa

