anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka rowerowa

Dystans całkowity:71851.95 km (w terenie 2851.00 km; 3.97%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1233
Średnio na aktywność:58.27 km
Więcej statystyk

Sylwester w jaskini

  • DST 18.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 31 grudnia 2011 | dodano: 01.01.2012

Poprzedniego Sylwestra spędziliśmy na biegówkach. Ponieważ tematem wiodącym tego roku były jaskinie, to i Sylwestra wypadało spędzić w jaskini. W tym celu wraz z Krzarą i Kossakiem wybraliśmy się w Góry Towarne.

Na miejscu miłe zaskoczenie. Przed jaskinią płonie ognisko, a przy nim poznajemy sympatyczną, turystycznie zakręconą rodzinkę. Sylwestra spędzamy więc razem, korzystając z ich ogniska.

W jaskini organizujemy "zimny bufet" z koreczkami, owocami i napojami.

O północy wchodzimy na szczyt skały, żeby powitać Nowy Rok. Strzela szampan, palimy zimne ognie. Wokół na horyzoncie rozbłyskują sztuczne ognie, składamy sobie życzenia.


Kategoria wycieczka rowerowa

U koteczka

  • DST 40.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 26 grudnia 2011 | dodano: 26.12.2011


Tak zawsze mówiliśmy na Bar Leśny w Olsztynie. Co prawda, gdy zaczynałam jeździć był tam inny koteczek - czarny z bursztynowymi oczami lecz przymilny tak samo jak obecny jego następca. Dziś wybrałam się tam na coroczne spotkanie znajomych rowerzystów, może ostatnie już takie spotkanie, gdyż Bar Leśny kończy swoją działalność.

Zamiast śniegu cały czas siąpił drobny deszczyk, wzgórze zamkowe w Olsztynie tonęło we mgle, lecz kolejne miłe spotkania ze znajomymi sprawiły, że dzień miał klimat świąteczno-rowerowy, tak jak co roku.

No, ale takich niespodzianek to nie lubię. Dobrze, że stało się to, gdy już dojeżdżałam do domu. Rower doprowadziłam, teraz czeka aż mnie ogarnie twórcza wena i wezmę się za wymianę dętki :(


Kategoria wycieczka rowerowa

Czarne liście

  • DST 53.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 grudnia 2011 | dodano: 19.12.2011


Łopotały na wietrze jak piracka flaga. Trzeba było potraktować to jako ostrzeżenie.

A zaczęło się tak ładnie. Pogoda lepsza niż zapowiadana pozwoliła na krótki lecz bardzo przyjemny wypad w Sokole Góry.

Skoro Sokole to oczywiście także Olsztyn. Miły spacer po wzgórzu zamkowym.
Wieczorem bardzo sympatyczne spotkanie w gronie rowerzystów. Krzara zaprosił nas do Altany Piwnej, gdzie rozdawał certyfikaty uczestnikom tegorocznej Teraorbity. Niestety piwo nazbyt mi posmakowało w związku z czym dzisiaj straciłam wszelką sympatię dla swojej własnej osoby i mam ochotę podopisywać jakieś super złośliwe komentarze do wszystkich wpisów na swoim blogu :(


Kategoria wycieczka rowerowa

Skałki koło Srocka

  • DST 46.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 11 grudnia 2011 | dodano: 11.12.2011


Najpierw był kamieniołom na Złotej Górze, do którego Krzara poprowadził terenową dróżką.

Potem tytułowe skałki z pięknymi bukami, jak to na Jurze.

Nawet sople się trafiły na skale, choć dziś dzień całkiem ładny, słoneczny, jednak temperatura koło zera.

Pod nogami oszronione grzyby.

Jesienią grzybów nie było, teraz trochę popadało, to od razu się pokazały, choć już tak zimno.

Jeszcze obowiązkowy Olsztyn i powrót do domu z małym, terenowym urozmaiceniem.


Kategoria wycieczka rowerowa

Niezłota jesień

  • DST 31.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 grudnia 2011 | dodano: 04.12.2011


Może aluminiowa, dla wybrańców karbonowa, lecz już nie złota, niestety. Może srebrna, czasem brązowa.

A gdyby tak dorwać jakąś blachę i wymłotkować formę takiego liścia... Jak to się ładnie zwija i wysycha.
I to urocze opadanie, zamiast...

Wśród liści dostrzegłam jakieś poprzyklejane kuleczki - to pasożyt?


Kategoria wycieczka rowerowa

Brama Mirowska

  • DST 28.00km
  • Teren 20.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 27 listopada 2011 | dodano: 28.11.2011


Tworzą ją dwa ostańce: Skała Balika i Skała Jasia i Małgosi.

To Skała Balikowa z wyraźnym, czarno-białym rysunkiem utworzonym przez kopeć z palonych tu ognisk i przez wodę.
W średniowieczu mieściła się tu warownia. Strome zbocza z trzech stron tworzą świetne warunki obronne. Czwarta strona miała umocnienia wykonane ludzką ręką.

W skale, pod charakterystycznym okapem znajduje się wejście do jaskini.

Z drugiej strony rzeki jest Skała Jasia i Małgosi, z którą związana jest legenda. Otóż dawno temu stała tu uboga chatka w której mieszkała babuleńka z dwójką sierot. Kochała je całym sercem i opiekowała się nimi najlepiej jak umiała. Pewnego dnia jednak zaniemogła. Poprosiła więc dzieci, żeby przyniosły jej wodę życia z pobliskiego źródła. Dzieci poszły lecz po drodze zaczęły się bawić tak wesoło, że zapomniały o prośbie babci. Umęczona chorobą starowinka pomyślała sobie "nie przypuszczałam, że Jaś i Małgosia mają serca z kamienia". I wtedy dzieci zamieniły się w skałę.

Do skały Jasia i Małgosi można dotrzeć wygodną dróżką, my jednak przedzieraliśmy się do niej przez trawy porastające wysuszone z powodu długotrwałego braku opadów mokradła.

Z powodu suszy przejezdny jest cały prawy brzeg Warty aż do mostu w Jaskrowie.

Miejscami jakieś pnącza całkowicie pozarastały krzewy i drzewa tworząc dziwaczne formy.


Kategoria wycieczka rowerowa

Myszkowanie w kamieniołomie

  • DST 23.00km
  • Teren 5.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 20 listopada 2011 | dodano: 21.11.2011


Dziś bardzo niedaleki wypad. Kamieniołom Prędziszów, od dawna nie eksploatowany jest już mocno zarośnięty. Jesienią, gdy liście opadną łatwiej odnaleźć to, co nas ostatnio interesuje, a mianowicie jaskinie.

To prawdopodobnie otwór Jaskini Mysiej, trudno dostępnej, wymagającej sprzętu i umiejętności, których nie posiadam.

To natomiast wejście do Jaskini Prędziszowskiej, znacznie łatwiejszej, z pewnością kiedyś tu wrócimy.

Szukając amonitów znalazłam czaszkę. Początkowo sądziłam, że to czaszka dużego psa. Jednak pies nie ma takich zębów. Może to sarna?


Kategoria wycieczka rowerowa

Szron czy szadź?

  • DST 48.00km
  • Teren 20.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 13 listopada 2011 | dodano: 13.11.2011

O siódmej rano obudził mnie telefon. To Krzara, z zapytaniem, czy nie wybrałabym się do Mstowa, ale nie wcześniej niż o 11. Mmmm..., zaczęłam się zastanawiać skąd u niego takie sadystyczne skłonności, ale rozmyślania przerwał mi widok za oknem - szron na roślinach, warto sfocić.

Szron, czy może szadź? Nigdy tego nie umiałam odróżniać. Ubrałam się ciepło, wsiadłam na rower i ruszyłam w stronę Białej.

Ubrałam się ciepło lecz wkrótce zaczęłam marznąć.

Lodowe kryształki na liściu.
Jeszcze krótka przejażdżka i do domu na ciepłe mleko.

W południe do Mstowa z Krzyśkiem. Rozglądamy się za tarniną, krzewy są - owoców brak. Zimno. W starej stodole rozgrzewamy się herbatą z Krzyśka termosu.


Kategoria wycieczka rowerowa

Pod słońce

  • DST 45.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 listopada 2011 | dodano: 11.11.2011


Trzeba łapać te promyki, bo coraz zimniej, coraz słabiej grzeją i coraz krócej cieszą oczy.

Liść prześwietlony słońcem przypomina witraż lub abażur.

Teatrzyk cieni i świateł.

Żółte liście w lesie świecą jak lampiony.

Źdźbła traw rysują cienie na liściu.

Haber,też rozświetlony słońcem.


Kategoria wycieczka rowerowa

Dziurki w nosie

  • DST 56.00km
  • Teren 30.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 6 listopada 2011 | dodano: 06.11.2011


Miałam chęć ruszyć się z domu. Może to ostatnia taka pogodna niedziela. A tu Krzysiek mówi mi, że będzie przygotowywał trasy biegówkowe. Cóż, samej jechać nie jest tak przyjemnie... Pomarudziłam, Krzysiek pogłówkował, jakoś jedno z drugim pogodziliśmy. Pozostało wybrać trasę. Psi Nos! Dotąd omijaliśmy tę górkę może dlatego, że zbyt bliska. Z netu wyczytałam, że są tam jaskinie, czy schroniska, warto sprawdzić.

Na Psim Nosie skałek moc.

I dziurki w nosie też się znalazły.

Ciekawy teren, pewnie tu wrócimy, pociorać się po dziurach.

Dziś Krzysiek już kieruje się do Biskupic, ja na Olsztyn, pojeździć po okolicy.

Trafiłam i w Góry Towarne, a tam miłe spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi. Ich piesek tak mnie zaabsorbował, że zapomniałam, że mam aparat. Szkoda.

Powrót przez Gąszczyk i Przeprośną Górkę.


Kategoria wycieczka rowerowa