anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka rowerowa

Dystans całkowity:70948.95 km (w terenie 2851.00 km; 4.02%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1211
Średnio na aktywność:58.59 km
Więcej statystyk

Osoba towarzysząca

  • DST 18.00km
  • Teren 15.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 2 października 2011 | dodano: 03.10.2011


Taką funkcję przyszło mi dziś pełnić i taka rola przypada mi coraz częściej. Krzara startuje, ja robię mu fotki. Dziś zawody nordic walking w Olsztynie.

Ruszyli tempem imponującym. Dystans krótki, to od początku trzeba iść na maxa.

Zawodnik z teamu "Zieloni" nieco zboczył z drogi. Oj, będzie krucho, chyba, że nagle dostanie skrzydeł.

Krzysiek już na mecie. W swojej kategorii miejsce drugie, w open siódme.
Gratulacje!

Mój rower spokojnie czeka na koniec zawodów. Wiele nie pojeździmy, ale chcemy dziś przynajmniej zlokalizować wejście do Jaskini Maurycego.

Oto i ono, zamknięte, z małym otworem dla nietoperzy.

Ciekawsza jest ta jaskinia. Napotkani kiedyś przy niej grotołazi mieli ją za Jaskinię Komarową, ale to na pewno nie ona, a więc jaka?
Dziś nie znajdziemy odpowiedzi na to pytanie, trzeba będzie popytać, dotrzeć do planu jaskini i ją spenetrować.

Dziś już czas wracać.


Kategoria wycieczka rowerowa

Niradhara i Kajman w Złotym Potoku

  • DST 50.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 1 października 2011 | dodano: 01.10.2011


Miłe spotkanie ze znakomitymi bikestatsowiczami z Kobiernic.
Zanim do niego doszło Krzysiek odbył trening w Olsztynie przed jutrzejszymi zawodami.
Podczas treningu przykre zdarzenie. Ja odjechałam nieco dalej rowerem, a Krzysiek idąc z kijkami spostrzegł, że las płonie. Od razu zgłosił sprawę straży pożarnej. Reakcja była błyskawiczna. Zaraz usłyszeliśmy syreny. Jedne, drugie, trzecie... Zawróciłam, żeby spotkać Krzyśka, i ja usłyszałam trzaski, poczułam swąd spalenizny i ujrzałam dym ponad lasem.

Zdjęcie powyższe zrobiliśmy już później, z oddalenia.
Wróciliśmy do Olsztyna, stamtąd telefon do Eli i szybki przejazd do Złotego Potoku.

Z Elą i Piotrem spotykamy się w Alei Klonowej.

Krótka pogawędka i ruszamy zwiedzać to, co w okolicy najładniejsze- wapienne ostańce, jaskinie, urokliwe źródełka, stare bukowe lasy.

Pogoda była wspaniała, prawdziwie złota, ciepła i słoneczna jesień. Mam nadzieję, że wszyscy miło będziemy wspominać przejażdżkę po Złotym Potoku i Ostrężniku.


Kategoria wycieczka rowerowa

O holender!

  • DST 107.00km
  • Teren 35.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 25 września 2011 | dodano: 26.09.2011

Dzisiejszą wycieczkę zaplanował Krzysiek. Głównym celem była wieś Holendry i znajdujące się w niej domy budowane w stylu flandryjskim przez sprowadzonych niegdyś przez hrabiego Raczyńskiego Holendrów.

Ale, ab ovo... Na początku były jaja, które postawił Krzysiek na śniadanie.
Potem też były jaja. Gdy dojechaliśmy na miejsce, Krzysiek, swoim zwyczajem przeprowadził długie rozmowy mniej więcej z połową mieszkańców wsi. Czego się dowiedział? Wszyscy gospodarze sprowadzili się tu po wojnie z Bystrzanowic, gdy władza "ludowa" przydzielała dworskie pola i ponoć wtedy dopiero pobudowano tu pierwsze domy. Nazwa Holendry miała wziąć się stąd, że najstarszy z przesiedleńców lubił przeklinać słowami "o holender".

To tyle na temat Holendrów, a co poza tym? Poza jajami Krzara postawił mi obiad w naszej ulubionej knajpce w Janowie. A to w uznaniu moich zasług na polu przewodnictwa (półprzewodnictwa) rowerowego. Poza tym piękna, jak zawsze aleja klonowa w Złotym Potoku.

Poza aleją klonową czarny szlak rowerowy prowadzący obok Gór Gorzkowskich.

Jak Góry Gorzkowskie to trudno nie zahaczyć o Wąwóz Międzygórze.
W sumie kolejna piękna niedziela. A jak to było z tymi Holendrami? Może jeszcze dowiem się czegoś konkretnego na ten temat.


Kategoria wycieczka rowerowa

Poprawka trasy

  • DST 25.00km
  • Teren 20.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 września 2011 | dodano: 19.09.2011


Przed tygodniem objeżdżaliśmy z Krzyśkiem trasę planowanej wycieczki. Okazało się, że wycieczka ma być dwie godziny dłuższa, trzeba było więc trasę wydłużyć.
Doszedł Mirów i Bobolice - miejsca dobrze znane, należało jednak sprawdzić, które ścieżki będą odpowiednie pod względem stopnia trudności.

Droga przebiegała obok Skał Kroczyckich. Kusiło, żeby je trochę pozwiedzać, zrobiliśmy więc krótki pieszy spacer wśród skał.

Prawie jak w jaskini.

Jedna ze skał.

Mostek na Białce w pobliżu Czerwonego Młyna.

Na zamku w Bobolicach wciąż trwają prace budowlane.

Koronka rusztowań.

Czerwony szlak turystyczny na odcinku z Bobolic do Mirowa zupełnie nie nadaje się na rower, no, ale Krzara nie byłby sobą, gdyby nie próbował.

Jednak w niektórych miejscach po prostu trzeba zejść z roweru.

W Mirowie ja stwierdziłam, że już sobie zasłużyłam na piwo, a Krzysiek wrócił, żeby sprawdzić niżej przebiegającą, łatwiejszą ścieżkę.


Kategoria wycieczka rowerowa

Dwie pętelki

  • DST 31.00km
  • Teren 27.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 11 września 2011 | dodano: 11.09.2011

Krzara planuje poprowadzenie wycieczki wokół Podlesic. Dziś była przymiarka trasy. Do Podlesic dojechaliśmy samochodem, stąd rozpoczęliśmy pierwszą pętelkę od wjazdu na zamek Bąkowiec. Garść fotek z zamku::
Skąd takie nowoczesne okno w murze? Szczerze mówiąc, nie wiem, które fragmenty murów pochodzą z historycznego zamku, a które wybudował Czeczot przed wojną.

Ładna, żelazna barierka i schody prowadzą do napisu "Wstęp wzbroniony".

Ścieżka wokół zamku jest urokliwa.

Wdrapałam się na skałkę, żeby popatrzeć na przebarwiające się już liście.

Pogoda dziś wspaniała. Lato nie rozpieszczało, cały tydzień deszczowy, a weekend marzenie.
Na tle błękitnego nieba bieleją olbrzymie głazy i mur z drobnych kamieni.

Ostre słońce przedziera się przez gałęzie.
Dalej skierowaliśmy się do Rzędkowic, skąd ruszyliśmy zielonym szlakiem turystycznym wzdłuż skał:


Tym samym szlakiem pojechaliśmy dalej, pod Górę Zborów. Tam zaczynała się następna pętelka, początkowo nadal zielonym szlakiem, trudnym na tym odcinku, do Siamoszyc i powrót terenem do Podlesic.

Mój rowerek już nieco zmęczony.

Na koniec nagroda. Mnie już wolno - nie prowadzę :)


Kategoria wycieczka rowerowa

Jestem mistrz i kropka.

  • DST 42.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 10 września 2011 | dodano: 10.09.2011


Dziś wybrałam się z Krzarą na grzyby. Nie ma co ukrywać, to był falstart.

Po drodze jeszcze drobne usterki. No, nie zapowiadało się dobrze.

Wycieczkę uratowały robale.

Piękny żuk a obok mrówcze (?) jaja.

Ten sam żuk od pyska.

Konik polny na róży.

I jeszcze zalew w starej piaskowni.

Pora wyjaśnić, dlaczego jestem mistrzem. Otóż pani (panu) plastyczce zabrakło miejsca na całe słowo "Mistrzostwa", a Krzarze, który brał udział w tym duathlonie zabrakło koszulki w odpowiednim rozmiarze, wziął więc taką w którą tylko ja mogłam się zmieścić i ją mi sprezentował. Tak zostałam mistrzem i kropka.


Kategoria wycieczka rowerowa

Z Krzarą do jeziora w Jeziorze

  • DST 57.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 września 2011 | dodano: 04.09.2011

Tym razem bez zdjęć. Akumulatorek za nic nie chciał się naładować. Coś mi się sprzęt buntuje ostatnio. Spróbuję kupić nową bateryjkę, może to wystarczy :(


Kategoria wycieczka rowerowa

W okolicach Kępna

  • DST 107.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 3 września 2011 | dodano: 03.09.2011

Wycieczka zaplanowana i poprowadzona przez Bugsa. Grzesiek zawiózł nas samochodem do Krzywiczyn i stąd rozpoczęliśmy objazd trasy.

Powyżej kościółek w Krzywiczynach.
A oto statystyka ;)
Rezerwaty - sztuk trzy - Krzywiczyny, Komorzno i Studnica
Arboretum jedna sztuka - w Laskach
Drewniane kościoły - dziesięć sztuk
Synagoga w Kępnie - jedna
Pałace, dworki - 11 sztuk
Rynki, ryneczki - 5 sztuk
Ruinka romantyczna - jedna sztuka(w Szymonkowie).
Jak łatwo zauważyć, podstawowy zestaw turystyczny (ZT) to kościółek drewniany i pałac. Bugs dołączył do tego także nepomuki, którymi szczególnie się interesuje. Nie ujęłam ich statystycznie, czasem przypadało po kilka nepomuków na miejscowość, więc ich łączna liczba była imponująca. Nie będę opisywała wszystkich zwiedzanych obiektów, z pewnością coś bym pokręciła, bo to tereny zupełnie nowe dla mnie.
Zdjęcia typowego ZT z miejscowości Laski:

Drewniany kościół i dzwonnica trójdzwonowa.

Remontowany pałac w Laskach.

Maszkara nad wejściem do pałacu.

Czasem trzeba było przejść przez pole kukurydzy, żeby obejrzeć pałac.

Byłabym zapomniała - oglądaliśmy też zabytkowe budynki szachulcowe - sztuk ??
Pogoda cudowna. Drogi, którymi jechaliśmy lekkie, łatwe i przyjemne.

Na rynku w Kępnie spotykamy wysokich ludzi.

Wielki Buczek. Klimatyczna miejscówka. Ten kościółek podobał mi się najbardziej.

Pogoda piękna, lecz dzień robi się coraz krótszy, gdy wracamy do samochodu słońce już chyli się ku zachodowi.


Kategoria wycieczka rowerowa

Alistar w krainie nietoperzy

  • DST 87.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 29 sierpnia 2011 | dodano: 30.08.2011


Nareszcie ją poznałam - miła, inteligentna buzia, ciepły uśmiech. Dokładnie tak, jak można spodziewać się czytając jej bloga.
Spotkałyśmy się skoro świt o 8.30 i od razu wsiadłyśmy na... ona na swoją Chmurkę, ja na mój (mniej poetyczny) rower.

Oczywiście Olsztyn musiał być na pierwszym miejscu.

Alistar pochłonięta foceniem roślinek skalnych.

Do Spichlerza też warto zajrzeć. Wybór dalszej trasy pozostawiłam mojej towarzyszce. Gdy tylko usłyszała o źródełkach wybrała Złoty Potok, choć to wcale nie tak blisko.

Złot Potok - Dworek Krasińskiego i lwy sprzed pałacu Raczyńskich. Tutaj dałam plamę. Wybrałam w parku pałacowym złą ścieżkę i skierowałam się nie tam, gdzie zamierzałam. A, że trafiłyśmy na zjazd bardzo miłą alejką... Wracać później było mniej miło po piachu i kamolach :(

Z niewielkim poślizgiem, jednak dotarłyśmy do źródełek. Tu obowiązkowa sesja fotograficzna. Jeszcze pstrąg, jeszcze Brama Twardowskiego i wracamy, po drodze mijając Pustynię Siedlecką i drewniany kościółek w Zrębicach.

Jaskinia oczywiście także musiała być. Wybór padł na Jaskinię w Zielonej Górze, która moim zdaniem jest najładniejsza w okolicy a zarazem łatwo dostępna. Tutaj przyłączył się do nas Krzara, który zaopiekował się miłym gościem. Nietoperzy niestety nie znaleźliśmy. Może latem przenoszą się gdzie indziej?

Dzień już się kończy. Jeszcze mały spacerek po Zielonej Górze. Zachodzące słońce rzuca piękne płomienne refleksy na białe skały. A my powoli się żegnamy.
Do zobaczenia!


Kategoria wycieczka rowerowa

Wycieczka z Bartexem

  • DST 62.00km
  • Teren 15.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 sierpnia 2011 | dodano: 22.08.2011

Właściwie miałam inne plany na tę niedzielę, jednak Bartkowi nie umiałam odmówić - jest zbyt uprzejmy. Zresztą nie pożałowałam.



Pojechaliśmy do Agrozagrody w Biskupicach. No, tu mnie jeszcze nie było! A zdawało mi się, że wszystkie okoliczne kąty mam już zjeżdżone.



To miejsce jakby stworzone do tego, żeby "leżeć na dowolnie wybranym boku". Jest to także miejsce pełne zwierząt.



Kilka kotów. Co jeden, to bardziej uroczy.



Konie. Tu akurat klacz karmi źrebaka.



Charty. Mogliśmy oglądać trzy pary biegnące za wabikiem. Imponująca prędkość!



Kilkanaście psów rasy husky. Jedna z pasji właściciela to psie zaprzęgi. Oglądaliśmy psy, oglądaliśmy sanki, wysłuchaliśmy ciekawych informacji o tym pięknym sporcie.



Nawet gęsi tam były. Największą atrakcją dla mnie był piesek - grzywacz chiński imieniem Pingo. Nacykałam mu fotek kilkadziesiąt, niestety mój aparat zgłupiał, stracił świadomość czasu i pozjadał mi mnóstwo zdjęć. Może nie pozjadał, może przebywają gdzieś poza czasem, dla mnie jednak niestety ich nie ma.



Oglądaliśmy zwierzaki, panie zajmujące się rękodziełem pokazywały zainteresowanym osobom jak się robi korale, koronki itp, a pod rusztem płonęło ognisko. Kiełbaski, żurek, napoje, słodkości - to wszystko na koszt gościnnego gospodarza wycieczki.



Na wielkie uznanie zasługują najmłodsze bikerki, które pokonały kilkadziesiąt kilometrów po piachu, kamieniach, w upalnym słońcu. Podjazd do Choronia był prawdziwym wyzwaniem nie tylko dla nich.


Kategoria wycieczka rowerowa