anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Powrót

  • DST 105.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 20 lipca 2011 | dodano: 21.07.2011



Zamyślałam wracać rowerem do Opola, jednak niekorzystne prognozy sprawiły, że zmieniłam plan i wyruszyłam do Wrocławia. Tym razem mądrzej, bo przez Jawor. Dystans wyszedł znacznie krótszy niecałe 90km (nie było błądzenia). We Wrocławiu dworzec w remoncie i w związku z tym straszny bałagan. Jednak jakoś załadowałam się na pociąg. Ledwo pociąg ruszył zaczęło padać. Za chwilę lunęło jak z cebra. Zanim dojechałam do Opola deszcz ustał. Tu miałam dwie godziny oczekiwania na połączenie z Czewką. Pojeździłam więc trochę po mieście.
Miałam farta do pogody, megafarta.


Kategoria wycieczka rowerowa

Pierogi z serem i miętą

  • DST 48.00km
  • Teren 30.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 19 lipca 2011 | dodano: 21.07.2011



Dziś było dużo terenu. Pokręciłam się szlakami i ścieżkami w obrębie Parku Krajobrazowego Chełmy. Bez szaleństw, gdzie było trudno, schodziłam z roweru.



Jedna z wież widokowych, wybudowanych przed wiekiem na potrzeby turystyczne. Ta stoi na Górze Bazaltowej.



Druga z nich na górze Radogost.



Uroczysko leśne.



Dziś wróciłam wcześniej niż zwykle. Obiad, pakowanie, pożegnanie z przemiłymi gospodarzami.



Na koniec jeszcze niespodzianka - pierogi ruskie i pierogi z serem i miętą. Pierogi ruskie pyszne, jak zresztą wszystko, co tutaj jadłam, ale te serowo-miętowe - po prostu rewelacja! Oj, będzie mi Krzysiek zazdrościł!


Kategoria wycieczka rowerowa

Dzik jest dziki, dzik jest zly...

  • DST 73.00km
  • Teren 15.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 18 lipca 2011 | dodano: 21.07.2011

Jakie ma kły nie sprawdziłam.



Ledwie ujechałam kilka kaemków pięknym czerwonym szlakiem w stronę Leszczyny, gdy je spotkałam. Szły jeden za drugim, całkiem spore stadko młodych (jak sądzę) dzików. Przestraszyłam się tego, czy aby jakaś bojowo nastawiona samica za nimi nie podąży. Stanęłam i nawet zdążyłam wyciągnąć aparat zanim wszystkie przeszły. Odczekałam chwilę, akurat nadjeżdżał samochód (jeden z dwóch spotkanych na tym szlaku:) i ruszyłam tuż za samochodem udając, że to ja jestem taka groźna i robię taki straszny hałas. Uf, udało się!



Nieco dalej, na szczycie górki, przegapiłam znak skrętu i zrobiłam niepotrzebną, choć miłą pętelkę po leśnych i polnych ścieżkach.



Wróciłam do punktu wyjścia.



W Leszczynie wokół starych pieców bliźniaczych prace budowlane. Właśnie tworzy się Skansen Zagłębia Miedziowego. Pracownicy jednak pozwalają wejść na teren budowy i zrobić fotki.



Olbrzymie koło ze skansenu.



Kolejny cel wyjazdu - Jawor z pięknym ratuszem, rynkiem z podcieniami i wieloma zabytkami.



Kościół Pokoju w Jaworze. Wnętrze rzeczywiście robi wrażenie bogactwem dekoracji, jednak zdjęcia mi nie wyszły - było zbyt ciemno.



Zamek Piastowski w Jaworze. Niestety, bardzo zaniedbany.



Kolejny etap wycieczki prowadził przez rezerwat przyrody Wąwóz Myśliborski.



Lubię takie, nieco mroczne klimaty.



I zjazd wśród łąk z widokiem na pałac w Myśliborzu.


Kategoria wycieczka rowerowa

Lipa, Niesytno, zagubiona szubienica

  • DST 82.00km
  • Teren 15.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 lipca 2011 | dodano: 21.07.2011



Moja kwatera znajdowała się w pobliżu rezerwatu Lipa. Nie można było więc tam nie zajrzeć. To teren, gdzie m.in. występują salamandry. Najłatwiej dostrzec je po deszczu. Cóż, deszcz mnie omijał :)



Z wąwozu wyjechałam przy stawach. Dalej ruszyłam lasami do Muchowa i dopiero stamtąd asfaltem na Wojcieszów.



Z Wojcieszowa także asfaltem na zamek Niesytno.



Ruiny toną w krwawnikach. Powiedziałabym, że są zakrwawniczone.



Obok zamku wspaniała stara lipa.



Wracałam też przez Wojcieszów, gdyż chciałam tu zwiedzić ruiny zamku i szubienicy. Ruiny zamku znalazłam, okazały się niezbyt ciekawe. Do ruin szubienicy niestety nie dotarłam. Prowadzi tam jakaś ścieżka wśród łąk. Najpierw zgubiłam drogę, trochę błądziłam, później zniechęcili mnie miejscowi ludzie mówiąc, że teraz tam nie chodzą bo jest dużo żmij.


Kategoria wycieczka rowerowa

Myknąć obok Wilkołaka do zamku na wulkanie

  • DST 103.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 16 lipca 2011 | dodano: 21.07.2011



Ruszyłam. Najpierw przez las, potem szutrówką pięknie wijącą się wśród pól i pagórków.



W okolicy wiele tradycyjnych budynków podobnych temu, wiele także zrujnowanych budowli i pałaców.



Ta droga prowadzi na Wilków.



To już Wilkołak z rezerwatem geologicznym.



W Złotoryi zatrzymałam się dłużej, pozwiedzać, zjeść, odpocząć.



Zamek w Grodźcu. Pięknie położony, na wygasłym wulkanie, obecnie odrestaurowany częściowo, przystosowany do potrzeb turystycznych i filmowych.



Do zamku prowadzi kolejna, pięknie zacieniona alejka.



Powrót też w pobliżu Wilkołaka lecz nieco bardziej bocznymi drogami. Ta droga prowadzi do kamieniołomu, zamknięta dla turystów.



Taka pogoda towarzyszyła mi nie tylko tego dnia lecz przez cały pobyt.


Kategoria wycieczka rowerowa

Organy i Fudżijama

  • DST 68.00km
  • Teren 5.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 15 lipca 2011 | dodano: 21.07.2011



Od rana piękna, letnia pogoda. A może by tak na lody?
Kiedyś lodówki były naprawdę solidne. Na zdjęciu lodownia dworska z Muchowa.



W Świerzawie przystanęłam przy zabytkowym kościele ze średniowiecznymi malowidłami wewnątrz. Niestety kościół był zamknięty.



Tu niewielka pozostałość po kościele św. Katarzyny.



To już jeden z dwóch głównych celów dzisiejszej wycieczki - Organy Wielisławskie. W dawnym kamieniołomie odsłonięte są tzw porfiry, utworzone niegdyś przez magmę wulkaniczną wydostającą się na powierzchnię. Tutaj przybrały kształty słupów cztero- i pięciobocznych, przypominają piszczałki organów, stąd nazwa.



Jeszcze jedno ujęcie.



Pod kamieniołomem wije się urocza rzeczka, obok stary młyn, obecnie odnawiany dla celów turystycznych.



Na horyzoncie drugi dzisiejszy cel, to Ostrzyca, wygasły wulkan zwany Kaczawską Fudżijamą z powodu swego kształtu.



Teren na górze ładnie zagospodarowany - ławy, zadaszenia, na szczyt prowadzą bazaltowe schody.



Na szczycie góry nieoczekiwane spotkanie :)



Im też się tu podoba.



Wracając do domu postanowiłam jeszcze raz zatrzymać się przy Wielisławce i tym razem ruszyć na szczyt. To widoczek ze szczytu.



A to resztki średniowiecznego grodziska. Są tu również stare szyby, tunele, jaskinie prowadzące w głąb góry. Sama jednak nie miałabym odwagi zapuszczać się w takie miejsca.


Kategoria wycieczka rowerowa

Śladami Eli i Piotra

  • DST 75.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 14 lipca 2011 | dodano: 21.07.2011

Dziś rekonesans po okolicy, no i, koniecznie te zamki, które tak świetnie przedstawili Kajman i Niradhara na swoich blogach.



Zamek w Bolkowie.



Z zamku na ludzi patrzy się z góry.



Na pola też.



Po drodze w Bolkowie zaciekawił mnie ten budynek.



To już następny zamek, Świny.



Trochę mroczny, skrywający zapewne niejedną tajemnicę.



A to aleja Lipowa przed kościołem w Lipie. Takich starych drzew i cudownie zacienionych dróg jest tu sporo. Miło się nimi jeździ, zwłaszcza w upał.


Kategoria wycieczka rowerowa

Na Pogórze Kaczawskie

  • DST 102.00km
  • Teren 5.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 13 lipca 2011 | dodano: 21.07.2011

Niradhara i Kajman niedawno tam byli. Zamieścili tak zachęcające opisy, że postanowiłam ruszyć w ich ślady. Oni zatrzymali się na kempingu w Bolkowie, mnie zależało na pojedynczym pokoju i taką ofertę znalazłam w pobliżu, w Nowej Wsi Wielkiej. Pociągiem dojechałam do Wrocławia i stamtąd rowerem skierowałam się na Bolków. To był błąd, trzeba było jechać na Jawor. Byłoby krócej, prościej, spokojniej, a tak musiałam kluczyć, żeby omijać bardzo ruchliwą "piątkę", trochę błądziłam, trochę władowałam się w jakieś dziury... Ogólnie jednak jechało się fajnie, jak zawsze, gdy droga jest nowa, jeszcze nieznana i pachnie przygodą. Im bliżej celu tym ładniej, tym spokojnie, no i, nie ma co ukrywać, tym bardziej pod górkę. Przed wieczorem byłam na miejscu. Już samo wejście zachęca powodzią żółtych kwiatów.
Dalej jest równie miło. Trafiłam naprawdę w dziesiątkę.


Kategoria wycieczka rowerowa

Drobnica z ostatnich dni

  • DST 37.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 12 lipca 2011 | dodano: 12.07.2011


Kategoria po mieście

Próba sił

  • DST 131.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 9 lipca 2011 | dodano: 09.07.2011

Dwa razy już robiliśmy objazd fragmentów Tera Orbity, został jeszcze jeden fragment, najdłuższy. Postanowiłam potraktować ten przejazd jako swego rodzaju test.
Z Częstochowy wyruszyliśmu z Gaberem.

Krzara z Gaberem przed maszyną do cięcia kamieni w Staromieściu.


W Lelowie testowaliśmy jedzenie w ulubionej knajpce. Ktoś nam podstawił piwo. A fe!


Mieliśmy między innymi sprawdzić objazd przez Kroczyce. Droga bardzo ładna lecz przewyższenia spore. Po dojeździe do Kroczyc uznałam, że mój sprawdzian zakończony - dwója. Zostawiłam obu panów, niech się męczą dalej, a sama wróciłam do moich motylków i takich tam...


...biedronek.


Dłuższy postój zrobiłam przy źródełkach w Zaborzu.


Jaki cudowny chłód bije od tej wody. Kamienie ułożyły się w naturalną mozaikę.


Rozkoszując się ochłodą podpatruję motyle niestrudzenie spijające nektar.
Czy one muszą przejechać 400km w jeden dzień? Nie muszą. Ja też nie.


Kategoria wycieczka rowerowa