Koza na patyku
-
DST
91.00km
-
Teren
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

stała się już znakiem rozpoznawczym Żyrowej, a przecież nie brak tu pięknych zabytków,

jak choćby pałac Gaszynów
i atrakcyjnych szlaków turystycznych, jak ten, wiodący na Górę Świętej Anny.
My skierowaliśmy się na ścieżkę dydaktyczną prowadzącą przez rezerwat "Lesisko".
Wkrótce dotarliśmy do spalonych stodół.
Za nimi urokliwy, opuszczony ogród.
Nieco dalej lessowe wąwozy, którymi poprzecinane jest zbocze góry Chełm.
Przy ścieżkach wiele starych buków, niektóre zwalone, zagradzają drogę.
W drodze powrotnej zahaczyliśmy o stary kamieniołom w Ligocie z piecem ozdobionym ciekawą płaskorzeźbą przedstawiającą Ikara.
Kategoria wycieczka rowerowa
Nocleg za 6 zł ?
-
DST
60.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
A jednak to możliwe. W Domu Pielgrzyma na Górze Świętej Anny. Pojechaliśmy tam, gdyż Krzara chciał zapoznać się z trasą przed planowanym startem w duathlonie w Żyrowej. Wyjechaliśmy po południu pociągiem do Lublińca.
Lubliniec przywitał nas silnym deszczem. Ulewę przeczekaliśmy na dworcu. W tym czasie Krzysiek, który nie zabrał błotników, zamocował sobie prowizorkę z plastikowej butelki.
"Błotniki" zdały egzamin i w deszczu i następnego dnia w mocno błotnistym terenie.
Po raz drugi deszcz złapał nas przed samą Górą Świętej Anny. W Domu Pielgrzyma przebraliśmy się, zagrzaliśmy gorącym posiłkiem i przed snem odbyliśmy jeszcze spacer po okolicy.
Kategoria wycieczka rowerowa
Tygodniowe podsumowanie drobnych przejazdów
-
DST
53.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Z Krzarą do starej piaskowni
-
DST
67.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Krzysiek zamierza poprowadzić wycieczkę dla zaprzyjaźnionej firmy. Miejscem docelowym ma być piaskownia w Biskupicach. Dzisiaj próbny przejazd trasy.
Jak zwykle mosty i mostki skłaniają do postoju. Warto popatrzeć na Wartę, warto cyknąć fotkę.
Tuż za mostkiem urokliwe zakola rzeki.
Dalsza trasa prowadzi przez las dębowcówką. W lesie już rosną grzyby. Tylko rwać.
To nasz cel - piaskownia w Biskupicach, gdzie poprowadzono trasy dla zmotoryzowanych amatorów jazdy terenowej.
Nie lubię quadów, gdy widzę jak rozjeżdżają trasy turystyczne, ale tutaj - jak najbardziej. Oby więcej takich miejsc.
Nasze rowery wyglądają tu trochę dziwnie.
Krzysiek zamawia bigos (nawet niezły) i po posiłku ruszamy z powrotem wypróbowując inny wariant drogi.
Kategoria wycieczka rowerowa
Tygodniowe podsumowanie dojazdów do pracy itp
-
DST
53.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Żółte rudbekie na Zielonym Wierzchołku, dzień drugi
-
DST
82.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Po śniadaniu (znów sponsorowanym) ruszamy w drogę. Przystanek przy kapliczce cerkiewnej w Podłężu Królewskim.
Rudbekie przy ujściu Pankówki do Liswarty. Za nimi widać miejsce, gdzie krzyżują się cieki wodne.
Jesteśmy przy synagodze w Krzepicach. Trochę pada.
Na drewnianym moście ślisko.
Znów rudbekie. Opanowały brzegi Liswarty.
Postój w Dankowie.
Te drzewa prawdopodobnie podcięły bobry. Jest ich u nas coraz więcej.
Przy wiszącej kładce w Zawadach kolejny postój.
To już ujście Liswarty do Warty. Jeszcze kolejny poczęstunek w Kulach i zadowoleni, uśmiechnięci, choć nieco mokrzy rozjeżdżamy się każdy w swoją stronę.
Kategoria wycieczka rowerowa
Żółte rudbekie na Zielonym Wierzchołku
-
DST
88.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Oczywiście mowa o L.G.D. Zielony Wierzchołek Śląska.
Tym razem przeszli sami siebie. Wielkie brawa. Dwudniowy rajd od źródeł do ujścia Liswarty do Warty. Świetny pomysł, znakomicie zaplanowany i przeprowadzony, a do tego wszystko za darmo: koszulki, czapki, mapy, pięknie wydane przewodniki, jedzenie (przepyszne!), noclegi. Ja chcę być tak rozpieszczana.
Zaczęliśmy przy źródłach w Mzykach.( Mzyki - to prawie jak Muzyki)
Następny postój w Boronowie, w pięknym, drewnianym kościele. Tu byliśmy umówieni z księdzem, który bardzo ciekawie opowiadał nam o tym kościele i swoich działaniach.
Chrystus na krzyżu z kościoła w Boronowie.
Za Boronowem piękną aleją dębową pojechaliśmy obok stawów i dalej obok hodowli danieli i dzików.
Niedawno spotkałam dziki na wolności, teraz spojrzenie zza krat.
Ja jestem z lasu.
Oczywiście jechaliśmy wzdłuż Liswarty obserwując jak robi się coraz szersza, a na brzegach Rosną wierzby i żółcą się rudbekie.
W rezerwacie Cisy nad Liswartą strumyk, który zasili tę rzekę.
A to cisy z rezerwatu. Te akurat przygłuszone przez topole.
Przed starym młynem w Klucznie znów żółte rudbekie. Te kwiaty zdominują całą wycieczkę.
Drobny postój. Yacek zaprasza na kolejną wycieczkę, tym razem organizowaną przez Bractwo Kuźnic.
Zakończenie dnia w "Przystani" w Przystajni. Tu jemy, śpimy, poznajemy się. Jest naprawdę miło.
Kategoria wycieczka rowerowa
Tygodniowa drobnica
-
DST
47.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Tera Orbita
-
DST
222.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wybrałam się na Tera Orbitę bez większego parcia na sukces. Po dość udanej pierwszej połowie zaczęłam jednak wierzyć w powodzenie. No i wdał się pech - zniszczone dwie dętki, nie do załatania. Pomimo usilnych prób pomocy udzielonych mi przez kilku wspaniałych towarzyszy orbitowania, uznałam, że jedynym sensownym wyjściem będzie powrót do domu pociągiem.
Przemili koledzy stracili sporo czasu i nerwów na walkę z oporną materią, a mogli przecież w tym czasie nabijać kilometry razem z najlepszymi. Pragnę im za to bardzo serdecznie podziękować!
Dziękuję także Krzarze za trud organizacji TO i wszystkim uczestnikom za towarzystwo.
Kategoria wycieczka rowerowa

