anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka rowerowa

Dystans całkowity:71851.95 km (w terenie 2851.00 km; 3.97%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1233
Średnio na aktywność:58.27 km
Więcej statystyk

Gęsie pipki

  • DST 117.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 9 października 2010 | dodano: 09.10.2010



Krzysiek wpadł na pomysł, żeby jechać do Lelowa. Co prawda ja tam już byłam, ale co to szkodzi?



Pojechaliśmy przez Olsztyn, Janów.



W Staromieściu zatrzymaliśmy się, żeby obejrzeć maszynę do cięcia bloków kamiennych. Czemu od lat stoi ona przed kościołem? Nie wiem.



W nacięciach kamienia wyrosły paprotki.



W Lelowie niespodzianka - grób cadyka Bidermana przeniesiony do nowego budynku, niewielkiego, lecz przynajmniej przeznaczonego tylko do tego celu.



Miejscowa restauracja serwuje lokalne specjały. Dziś spróbowaliśmy, jak smakują gęsie pipki. Niezłe, choć pewnie jeszcze lepiej smakowały by z lelowską śliwowicą.



Z Lelowa ruszyliśmy do Koniecpola, dalej do Świętej Anny i przez Mstów do Częstochowy.
Dzień chłodny lecz słoneczny. Kolorowe liście cieszą oczy.


Kategoria wycieczka rowerowa

Źródło spod skały w Zdowie

  • DST 86.00km
  • Teren 20.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 3 października 2010 | dodano: 03.10.2010

O jego istnieniu dowiedziałam się z Jurajskiego Forum Dyskusyjnego. Tam też pojawiła się propozycja zwiedzania Pilicy. Obydwa powody dobre, żeby ruszyć rowerem na Jurę. Bugs widocznie też tak uważa bo nie tylko, że wybrał się ze mną, ale i wziął na siebie trud nawigacji.



Pociągiem dojechaliśmy do stacji Borowe Pole. Dalej ładnymi szlakami, choć nie najprostszą drogą dotarliśmy do Pilicy.

Na zdjęciu kościół w Gieble.



Przed pałacem w Pilicy spotkaliśmy grupę sympatyków JFD z przewodnikiem.



Fortyfikacje obronne otaczające zamek.



Razem z JFD podążyliśmy w kierunku cmentarza żołnierzy poległych w I Wojnie Światowej. Droga wiodła piękną aleją, z której na obie strony roztaczały się wspaniałe widoki.
Zwiedziliśmy także sanktuarium Matki Boskiej Śnieżnej i klasztor franciszkański.



A to jest droga z nikąd do nikąd. O jej istnieniu dowiedziałam się od Yacka. Teraz ja chciałam pokazać ją Bugsowi. Długo błądziliśmy po polach i przedzieraliśmy się przez zarośla zanim udało nam się do niej dotrzeć. Wreszcie jest - Bugs rozpędził się jak rakieta i pewnie zaraz wzbije się w powietrze ;)



Przez Siamoszyce, Kroczyce, Kostkowice skierowaliśmy się do Zdowa, gdzie zamierzaliśmy odnaleźć tytułowe źródełko.



Nie było to proste, lecz udało się. Jest to źródło okresowe, znajduje się przy czerwonym i niebieskim szlaku turystycznym, a jego wody teraz pulsują intensywnie i zalewają ścieżkę.
Cel został osiągnięty.
Jeszcze do Myszkowa na stację PKP i tu kolejny szczęśliwy traf - w chwili naszego przybycia na peron wjechał pociąg do Częstochowy.


Kategoria wycieczka rowerowa

Z KKTA w Dolinę Małej Panwi

  • DST 109.00km
  • Teren 45.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 2 października 2010 | dodano: 02.10.2010

Pociągiem wyruszyliśmy do Fosowskich, a stąd niebieskim szlakiem rowerowym na Staniszcze Małe, Krasiejów, Spórek, Ptasi Stawik, Kąty, Staniszcze Wielkie. Pogodę mieliśmy piękną. Jedynie ranek był chłodny. Potem niemal cały czas towarzyszyło nam słońce.
Jednym z pierwszych przystanków na trasie miał być Dinopark w Krasiejowie, bardzo duży i nowoczesny. Niestety obiekt był zamknięty. Podobno już kilka miesięcy po otwarciu doszło do bankructwa. Brak czy nadmiar wyobraźni?



Pałacyk myśliwski w Kątach. Bardzo ładny, a słońce jeszcze dodało mu urody.



Urokliwe zaKąty



i zakątki.



Droga prowadziła głównie lasami, nie zabrakło więc i takich atrakcji.



Powrót do domu przez Łagiewniki, Pawonków, Lubecko, Kochcice, Taninę, Jezioro i oczywiście przez Blachownię sam w sobie był atrakcyjną wycieczką.
Na zdjęciu stawy pluderskie.


Kategoria wycieczka rowerowa

Zamiast

  • DST 57.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 października 2010 | dodano: 01.10.2010



Dziś mam wolne, planowałam więc ruszyć się gdzieś dalej. Według prognoz miało być zimno lecz bez deszczu. Dotarłam do Olsztyna i znów się rozpadało. Może niezbyt silny ten deszcz, ale tak już miałam dość mokrego, że postanowiłam wrócić. Zanim dojechałam do Czewki znowu trochę się przetarło, więc stwierdziłam, że przynajmniej trochę powłóczę się w pobliżu domu.



Lubię takie dziury, zwłaszcza gdy jestem, jak dziś, nastrojona melancholijnie.



Coś tu wydobywano, może wapień - w pobliżu jest stary kamieniołom.
Ścieżki mokre, gdzieniegdzie pozarastane tak zielskiem, że musiałam schodzić z roweru. W końcu buty i spodnie przemokły mi od traw. Ruszyłam do domu wysuszyć się. Może jutro będę miała więcej szczęścia do pogody.


Kategoria wycieczka rowerowa

Krzara biegnie na Szczeliniec

  • DST 24.00km
  • Teren 4.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 września 2010 | dodano: 26.09.2010

Wpis uzupełnię wkrótce.


A właściwie, to cóż ja tutaj mam do dodania... Niech on sam się tłumaczy. Ja tylko pojechałam do Mahova porobić mu zdjęcia na starcie, a potem odbyłam krótki kursik po okolicy.


Kategoria wycieczka rowerowa

Kamienna Brama

  • DST 78.00km
  • Teren 30.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 25 września 2010 | dodano: 26.09.2010



Do Pasterki przyjechaliśmy w piątek wieczorem. Jeszcze miła posiadówka ze znajomymi Krzyśka przy gitarach i przy piwie... W sobotę rano ruszamy w drogę.



Widok Szczelińca górującego nad okolicą niejednokrotnie będzie powracał.



Dojeżdżamy do Pstrążni. Widać, że liście drzew przybierają już jesienne barwy.



Przekraczam granicę z Czechami. Młodzi ludzie pewnie nie rozumieją, jaka to frajda dla kogoś wychowanego w PRL-u. I dobrze, niech tak zostanie.



W Czechach od razu napotykamy ludową kapelę. Ci ludzie naprawdę lubią pielęgnować swoje lokalne tradycje.



Ta wieża bardzo mi się podoba. Ogólnie zabudowa wydaje mi się bardziej harmonijna i uporządkowana niż u nas.



Ratusz na rynku w Policach.



Te krowy muczą po czesku.



Jesteśmy na terenie Czeskiego Parku Narodowego Ściany Broumowskie.



Do Kamiennej Bramy podchodzę "na czterech łapach".



Tędy jeszcze prowadzi szlak rowerowy. Dla mnie o wiele za trudny.



Formy skał są niesamowite, rozbudzają wyobraźnię.



To już Kamienna Brama. Przepiękna.



Wracamy. Jeszcze Radków i podjazd Drogą Stu Zakrętów do Pasterki.
Piękny dzień. Wspaniałe trasy. Będę musiała jeszcze tu wrócić.


Kategoria wycieczka rowerowa

Wykorzystać pogodę

  • DST 98.00km
  • Teren 25.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 września 2010 | dodano: 23.09.2010


Pierwszy dzień jesieni miał być piękny. Wzięłam więc nieco wolnego i ruszyłam na Jurę.


Pojechałam przez Olsztyn, Zaborze. W Przybynowie zjechałam w pola obejrzeć z bliska skałki obok których nie raz już przejeżdżałam.


Przez pola jakoś wydostałam się na Jaroszów. Na zdjęciu kościółek w Jaroszowie.


Lipa "Babka" koło Żarek. Drzewo bardzo zniszczone, ale z bogata historią.


Widok na Górę Zborów. Tutaj rzeczywiście trochę "pachnie" górami.


Znowu czegoś zakazują.


Podkusiło mnie jechać na Dobrogoszczyce, Dąbrówkę i utknęłam gdzieś w polach. Przedarłam się miedzami do Bliżyc, z których w stronę Zdowa prowadzi dość ostry zjazd, nieznany mi dotąd.

.
Jeszcze zamki w Bobolicach i Mirowie i powrót do domu.
Pogoda rzeczywiście była świetna.


Kategoria wycieczka rowerowa

Po Wyżynie Miechowskiej

  • DST 106.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 19 września 2010 | dodano: 19.09.2010


Wycieczkę obmyślił Przemek, a Grzesiek zawiózł nas razem z rowerami do Żarnowca. Tam już zaczyna się Wyżyna Miechowska, rzadko zwiedzana, choć atrakcyjna turystycznie.
Najpiękniejsze miasteczko, zabytkowe, pięknie położone na wzgórzu, to Książ Wielki.

Kościół Św. Wojciecha z drewnianą dzwonnicą.

Piękny renesansowy pałac otoczony parkiem wznosi się ponad lustrem wody wielkich stawów hodowlanych.

W parku wiele potężnych, starych drzew.
W pałacu mieści się teraz szkoła i schronisko młodzieżowe.

A to jeden z dwóch pawilonów manierystycznych rozmieszczonych symetrycznie przy pałacu.

Zwiedzaliśmy też okoliczne rezerwaty przyrody. Myślę, że najbardziej godny polecenia jest rezerwat "Biała góra", z drogą poprowadzoną pięknym wąwozikiem wśród bukowego lasu.

Odwiedziliśmy miejscowość Tunel, z zabytkowym, choć wciąż czynnym tunelem kolejowym.

Wnętrze tunelu.

Zwiedzaliśmy także inne dwory, kościoły i rezerwaty przyrody, jednak większość trasy prowadziła wśród pagórków poznaczonych różnobarwnymi pasmami pól uprawnych i wśród małych wiosek i mieścin, może trochę zapomnianych przez cywilizację, ale jakże spokojnych i cichych.


Kategoria wycieczka rowerowa

Wokół Olsztyna

  • DST 62.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 16 września 2010 | dodano: 16.09.2010


Dziś miałam dzień wolny. Po załatwieniu paru spraw domowych siadłam na rower z zamiarem powłóczenia się po zaniedbywanych przeze mnie ostatnio jurajskich ścieżkach.

Chciałam pogapić się na skałki, nacieszyć ładną pogodą.
Na drodze moim planom stanął jednak maślaczek.
Jeden, drugi, kolejne, no i skończyło się na zbieraniu grzybów. Powłóczyłam się po okolicznych lasach znajdując niezłą kolekcję maślaków.

W sklepie w Olsztynie kupiłam nożyk. Siadłam w lesie i zaczęłam przeglądać zbiory. Połowa do wyrzucenia, jednak coś tam zostało ;)


Kategoria wycieczka rowerowa

Integracyjnie

  • DST 144.00km
  • Teren 8.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 września 2010 | dodano: 13.09.2010


Już dawno obiecywaliśmy sobie z Krzyśkiem, że odwiedzimy Niradharę i Kajmana. Wreszcie się udało. Wyruszyliśmy pociągiem do Zawiercia. Stąd rowerami przez Olkusz, Trzebinię, Babice, Andrychów, Przełęcz Kocierską w stronę Jeziora Żywieckiego.

Urok symetrii. Te schody wiodą do koścoła w Trzebini.

A tutaj kiedyś były schody. Prowadziły na zamek Lipowiec. Nie wiem, co się z nimi stało. Szkoda, nadawały oryginalny charakter temu miejscu.

To już podjazd na Przełęcz Kocierską. Piękne widoki, sporo potu i radość, że dotarliśmy w góry.

Na zjeździe dziurawy asfalt, przewiało mnie, choć ostrożnie jechałam na hamulcach. Zrobiliśmy krótką przerwę, żeby nacieszyć się bystrym, górskim potokiem.

No i wreszcie spotykamy Elę i Piotra. Oboje są uroczymi, ciepłymi ludźmi, zasłużenie stanowią najpopularniejszą parę na Bikestatsie.

Pokazali nam najbardziej widokowe miejsca na drodze wzdłuż jezior Żywieckiego i Międzybrodzkiego, zaprosili do siebie na złocisty izotonik. Niestety, czasu mieliśmy już niewiele, bo Krzysiek śpieszył się do domu. "Pogościliśmy się" więc w tempie ekspresowym i z wdzięcznością przyjęliśmy propozycję podwiezienia nas na dworzec razem z rowerami. Gdyby nie to, noc mielibyśmy zarwaną, a chory ojciec Krzyśka pewnie martwiłby się jego przedłużającą się nieobecnością.


Kategoria wycieczka rowerowa