anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka rowerowa

Dystans całkowity:70948.95 km (w terenie 2851.00 km; 4.02%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1211
Średnio na aktywność:58.59 km
Więcej statystyk

Zamiast Krakowa

  • DST 44.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 1 kwietnia 2012 | dodano: 01.04.2012


Na Częstochowskim Forum Rowerowym od dłuższego czasu szykowała się wycieczka do Krakowa. Cieszyłam się na nią, bo i trasa piękna i towarzystwo świetne - miało być nas przeszło trzydzieści osób. Niestety, pogoda dzisiejsza nie zachęcała do odbycia dłuższej jazdy. Ja przynajmniej zrezygnowałam. Zimno, silny wiatr dmuchał w plecy ułatwiając jazdę, lecz zarazem wyziębiając krzyż i nery. Krzysiek też stracił entuzjazm do tego wyjazdu, gdyż w sobotę dość mocno wymarzł. Skończyło się na nieśmiertelnym Olsztynie i Górach Sokolich.

Śnieg trochę prószył, to znowu topniał.

Rozkwitłe przylaszczki dają radę.

Zamykają kielichy, ale chyba im to nie szkodzi.

Natomiast wawrzynek wilczełyko wygląda kiepsko.

Rozkwitają kolejne wiosenne kwiaty. Jak one się nazywają? Wiele razy spotykałam je na Jurze, niestety, nie znam ich nazwy.

Jeszcze zbliżenie. Może ktoś mi powie, co to za roślina?


Kategoria wycieczka rowerowa

Kwitną przylaszczki

  • DST 47.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 25 marca 2012 | dodano: 25.03.2012


Krótki wypad do Olsztyna i spacer po Sokolich Górach.
Dodaję kilka zdjęć:

Miejscami jest fioletowo.

Wystarczy niewielkie zagłębienie w skale, a już wyrasta pęk kwiatów.

Są wszędzie.

Nie przeszkadza im nieosłonięta, wysoka skała.

Jakieś łobuzy podgryzają co ładniejsze sztuki. To ślimaki?

W trawach, pod nogami, wszędzie - przylaszczki.


Kategoria wycieczka rowerowa

Szukamy bunkrów

  • DST 51.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 marca 2012 | dodano: 19.03.2012


Dziś z Krzarą wyruszyliśmy do Mstowa żeby zlokalizować kolejne bunkry. Ponieważ pogoda była śliczna jakoś tak wyszło, że do Mstowa pojechaliśmy przez Żuraw i Mokrzesz.
Na zdjęciu nowa studnia w Mokrzeszu. Z żurawiem (przez małe "ż").

Po drodze moją uwagę zwróciło piękne stadko indyków.

Wolały zapozować z tej strony.

Kolejny wiosenny kwiat do kolekcji. Kwitnie podbiał pod płotem. Gdy robiłam to zdjęcie nagle usłyszałam stroskane - "nic się pani nie stało?" Uświadomiłam sobie dopiero wtedy jak to wygląda: przewrócony rower przy drodze, a ja obok leżę w rowie. No cóż, podziękowałam za troskę, nie jest tak źle w narodzie z tą znieczulicą.

A oto pierwszy z poszukiwanych przez nas obiektów. Paskudztwo.

A ile się nachodziliśmy przez las i po polach, ile było przedzierania przez krzaczory, chwaściory! Całe nogi mam podrapane.

"Na betonie nic się nie rodzi...", pamiętam takie słowa starej piosenki. Czy rzeczywiście? Ja byłabym zadowolona gdyby te bunkry całkiem pozarastały. Wiem, wiem, to bezcenne ślady historii, o nieocenionej wartości dydaktycznej. No, dobrze, jeśli ktoś jest tym faktycznie zainteresowany zapraszam na blog Krzyśka: krzara.bikestats.pl


Kategoria wycieczka rowerowa

Wreszcie są! Przebiśniegi.

  • DST 101.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 marca 2012 | dodano: 17.03.2012


Wyruszyłam znów na wąskich oponach, bo chciałam przy okazji wykręcić pierwszą setkę w tym roku. Niestety tym razem Krzysiek nie wybrał się ze mną, musiał zostać przy chorym ojcu. Może jutro się uda?
Po drodze, w Złotym Potoku spotykam grupę rozpędzonych rowerzystów z jednym rodzynkiem, a może należałoby powiedzieć "z jedną rodzynką". To Edytka i koledzy z Częstochowskiego Forum Rowerowego.

A oto i przebiśniegi. Tak jak twierdził Matotr dopiero się przebiły. Wydaje mi się, że dość późno w tym roku. Wrzucam kilka fotek:

Tym razem przebijają się przez liście, nie przez śnieg.

Jakiś owad już się do nich dobiera.

Czyż nie są słodkie?

Po miłym spacerze wokół Wzgórza Ostrężnickiego udałam się jeszcze na małe co nieco do Karczmy w Żarkach. Byli tam też motocykliści, którzy już zaczęli swój sezon.

Wracając, kątem oka dostrzegłam charakterystyczny odcień fioletu. Przylaszczki, zaledwie dwie, ale już są. Za tydzień trzeba będzie znów wyruszyć, żeby się nimi nacieszyć.

Kiedy już dojeżdżałam do domu zatrzymał mnie przykry widok - groźny pożar w Parku Handlowym Warta. Gdy piszę te słowa akcja gaśnicza jeszcze trwa.


Kategoria wycieczka rowerowa

Wiosennie

  • DST 40.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 11 marca 2012 | dodano: 11.03.2012

Pierwotnie miałam jechać do Ostrężnika, bo wiem, że kwitną tam przebiśniegi. Prognozy pogody odwiodły mnie od tego planu. Po części prognozy, a po części Krzara, który chciał drążyć temat bunkrów koło Mstowa. Niech będzie Mstów, lubię tę miejscowość i jej okolice.

Wybrałam się jak pańcia- na moich śliczniutkich, wąskich oponkach. Trochę nie pasowały do pozarastanych i błotnistych nadwarciańskich ścieżek, ale przecież terenu nie było dużo.

Kręcimy się wzdłuż Warty. Krzara szuka bunkrów, ja przejawów wiosny.

Coś się zieleni wśród suchych liści. To nie przebiśnieg.

Tym razem też nie przebiśniegi, ale przynajmniej prawdziwa zieleń wiosenna. Jak zwykle, najpierw pojawia się przy źródełkach.

Co krok napotykamy ślady działalności bobrów.

Bobry zrobiły tamę, ale ten stos śmieci, który się na niej zatrzymał to już nie ich sprawka.

Przebiśniegów znów nie znalazłam, tylko trochę zieleni przy źródłach, ale słońce i przyjemna temperatura to miła odmiana po nie tak dawnych mrozach. Pogoda była zgodna z prognozowaną - rano deszcz, potem silny wiatr. Dobrze, że nie zdecydowałam się na dłuższy dystans.


Kategoria wycieczka rowerowa

Jedyna lutowa

  • DST 43.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 lutego 2012 | dodano: 26.02.2012


Silne mrozy, brak towarzystwa, trudny okres w pracy, to wszystko spowodowało, że luty był dla mnie niezbyt udany. Dziś wreszcie wycieczka. Jeszcze lód zmroził kałuże, wiatr trochę dokucza, ale już czuć wiosnę :) Zwykle o tej porze roku jeździłam do Olsztyna lub do Złotego Potoku. Zachciało mi się odmiany, wybór padł na okolice Mstowa. Namówić Krzarę nie było trudno. Jeśli tylko nie ma w planach jakichś zawodów, to na rower zwykle daje się skusić.

Poziom wody na Warcie dość wysoki, jak to na wiosnę.

Zrujnowany młyn widać z miejsca, gdzie zwykle zasłaniają go liście.

Wyobraźnia pracuje: jak tu kiedyś żyło się i pracowało?

Oglądamy zniszczone zabudowania.

Ruszamy dalej szukając następnego mostu na Warcie. Po drodze mijamy charakterystyczną figurę Matki Boskiej pod krzyżem.

Ponownie trafiamy do Mstowa. Piękny amonit wbudowany w ścieżkę.

Obowiązkowa Skała Miłości.

Na zalewie jeszcze lód trzyma. Na brzegu przymarznięta do lodu gałązka z szyszkami.

Udany dzień. Mam nadzieję, że znów powróci ten ulubiony przeze mnie rytm cotygodniowych wycieczek.


Kategoria wycieczka rowerowa

Szopka olsztyńska

  • DST 44.00km
  • Teren 12.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 stycznia 2012 | dodano: 07.01.2012


Ostatnio na blogach Niradhary, Kajmana, Tymoteuszki oglądaliśmy ciekawe zdjęcia szopek. Trochę im tego z Krzarą pozazdrościliśmy i ruszyliśmy do Olsztyna, sfocić olsztyńską ruchomą szopkę. Na zdjęciu rozmawiam z jej twórcą, panem Janem Wiewiórem.

Szopka jest spora, zajmuje pół pokoju.

Poza centralną sceną ze Świętą Rodziną, podobnie jak na obrazach Bruegela, można tu odnaleźć sporo scenek z codziennego życia, które mają także swoje znaczenia symboliczne.

Wśród nich znajduje się postać papieża.

Pan Wiewiór znany jest również jako twórca olsztyńskich aniołów. Oto jeden z nich, pod powałą sionki.

Na podwórzu są różne prace artysty, wśród nich święty Idzi, umieszczony w pniu lipy wypalonym przez piorun. Oczywiście w towarzystwie anioła.

Jest nawet jakąś hipiska z gitarą.

Nad wszystkim jednak czuwają anioły.


Kategoria wycieczka rowerowa

Powitanie Nowego Roku

  • DST 18.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 1 stycznia 2012 | dodano: 01.01.2012


Tę wycieczkę musiałam podzielić na dwie części: w 2011 i w 2012 roku.

Palimy zimne ognie witając Nowy Rok z sympatycznymi ludźmi, poznanymi tej nocy przed Jaskinią Towarną.

Jest wesoło i naprawdę miło, nasi nowo poznani znajomi jednak wcześniej wracają do Częstochowy.

My zostajemy w jaskini. Krzysiek urządza mini recital, grając kolędy na organkach.

Zwiedzamy głębsze części jaskini, gdzie nocują nietoperze.
My układamy się do snu w pobliżu wejścia, gdzie jest zimniej, lecz podłoże wygodne.
Rano sprzątamy jaskinię, pakujemy się na rowery

i do domu, wygrzać się w banalnym lecz dziś właściwie docenionym ciepełku.
Wszystkim zaglądającym życzę ZDROWIA, SZCZĘŚCIA I RADOSNEGO KRĘCENIA PEDAŁAMI W NOWYM, 2012 ROKU!


Kategoria wycieczka rowerowa

Sylwester w jaskini

  • DST 18.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 31 grudnia 2011 | dodano: 01.01.2012

Poprzedniego Sylwestra spędziliśmy na biegówkach. Ponieważ tematem wiodącym tego roku były jaskinie, to i Sylwestra wypadało spędzić w jaskini. W tym celu wraz z Krzarą i Kossakiem wybraliśmy się w Góry Towarne.

Na miejscu miłe zaskoczenie. Przed jaskinią płonie ognisko, a przy nim poznajemy sympatyczną, turystycznie zakręconą rodzinkę. Sylwestra spędzamy więc razem, korzystając z ich ogniska.

W jaskini organizujemy "zimny bufet" z koreczkami, owocami i napojami.

O północy wchodzimy na szczyt skały, żeby powitać Nowy Rok. Strzela szampan, palimy zimne ognie. Wokół na horyzoncie rozbłyskują sztuczne ognie, składamy sobie życzenia.


Kategoria wycieczka rowerowa

U koteczka

  • DST 40.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 26 grudnia 2011 | dodano: 26.12.2011


Tak zawsze mówiliśmy na Bar Leśny w Olsztynie. Co prawda, gdy zaczynałam jeździć był tam inny koteczek - czarny z bursztynowymi oczami lecz przymilny tak samo jak obecny jego następca. Dziś wybrałam się tam na coroczne spotkanie znajomych rowerzystów, może ostatnie już takie spotkanie, gdyż Bar Leśny kończy swoją działalność.

Zamiast śniegu cały czas siąpił drobny deszczyk, wzgórze zamkowe w Olsztynie tonęło we mgle, lecz kolejne miłe spotkania ze znajomymi sprawiły, że dzień miał klimat świąteczno-rowerowy, tak jak co roku.

No, ale takich niespodzianek to nie lubię. Dobrze, że stało się to, gdy już dojeżdżałam do domu. Rower doprowadziłam, teraz czeka aż mnie ogarnie twórcza wena i wezmę się za wymianę dętki :(


Kategoria wycieczka rowerowa