anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka rowerowa

Dystans całkowity:70948.95 km (w terenie 2851.00 km; 4.02%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1211
Średnio na aktywność:58.59 km
Więcej statystyk

Porażka

  • DST 154.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 22 sierpnia 2010 | dodano: 23.08.2010

Do Lanckorony i Kalwarii Zebrzydowskiej miałam miałam ochotę wybrać się w najbliższym czasie lecz nie sądziłam, że w sobotę wieczorem Krzysiek stwierdzi, że chce pojechać tam w niedzielę. W ostatniej chwili dołączył do nas Yacek. Ucieszyliśmy się, nie tylko ze względów towarzyskich, ale i dlatego, że nasz kolega wziął na siebie trud nawigacji.
Zaczęło się pięknie - Kraków, Planty, Wawel, ścieżka rowerowa wzdłuż Wisły.

Pierwszy postój w Tyńcu.

Na Bursztynowym Szlaku. Ten sam motyw zatrzymał i mnie i Yacka.
W Lanckoronie już byłam zmęczona upałem i podjazdami.

Takie klimaty bardzo lubię.

Cały rynek zastawiony samochodami, oczywiście nie tylko takimi jak te udekorowane z fantazją. Na środku wielka scena osłonięta tandetną, jaskrawą plandeką, tłum ludzi, sklepiki, stragany z rękodziełem artystycznym i pseudoartystycznym, nieśmiertelne stroje krakowskie i koronki itp, itp... Ma to wszystko swój urok ale niestety przesłania niewątpliwą urodę miejsca.

Na kalwaryjskich ścieżkach upadłam. Na szczęście tylko na duchu ;) Zmęczyło mnie słońce, dolegliwości żołądkowe i uporczywie psujące się przerzutki.

Zrezygnowaliśmy więc z planowanych Wadowic i zwiedzania Doliny Karpia i ruszyliśmy prosto na pociąg w Łazach. Po drodze na dobitkę zaczął mi dokuczać kręgosłup i poczucie winy, że psuję wyjazd moim towarzyszom.


Kategoria wycieczka rowerowa

W ciepłych kroplach deszczu

  • DST 77.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 15 sierpnia 2010 | dodano: 15.08.2010


Dziś wyjechałam koło jedenastej. Całą drogę do Złotego Potoku (przez Żuraw) kręciłam w przyjemnej dość mżawce. W Złotym Potoku zaczęło grzmieć. Zadzwoniłam do Krzyśka i dowiedziałam się, że w Częstochowie leje. Postanowiłam przeczekać. Udałam się do pstrągarni na pyszną rybkę. Potem jeszcze herbatka. Niestety, jak się rozpadało końca nie było widać. Ruszyłam więc w skałki.

W skalnych zagłębieniach można świetnie schronić się przed deszczem.

Srebrne buki, tak charakterystyczne dla Złotego Potoku. Uwielbiam je.

To drzewo to zapewne jedna z wielu ofiar zamarzającego deszczu, który tej zimy spustoszył okoliczne lasy.

A tu drzewa wyrastające na skale :)

W końcu deszcz ustał. Ruszyłam więc z powrotem przez Siedlec i Olsztyn. Na zdjęciu drewniany anioł z gospodarstwa agroturystycznego w Krasicach.


Kategoria wycieczka rowerowa

To tu, to ówdzie, tędy, owędy

  • DST 54.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 14 sierpnia 2010 | dodano: 14.08.2010


Do południa zakupy, po południu porobić zdjęcia Krzarze, który znów zapunktował, bo zawiózł mi kota do weterynarza. Krzysiek trenuje jazdę na rolkach, gdyż wkrótce przyda mu się to na zawodach.

Zostawiłam go więc na ścieżce rowerowej i ruszyłam do Olsztyna na lody.

W drodze powrotnej zatrzymałam się przy brzózkach czekając na Krzyśka walczącego z pakowaniem swoich sportowych akcesoriów wśród chmary rozbestwionych komarzyc.


Kategoria wycieczka rowerowa

Kędzierzyn-Koźle, Rudy

  • DST 123.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 8 sierpnia 2010 | dodano: 08.08.2010



Do Kędzierzyna-Koźla dojechaliśmy autem i tam wsiedliśmy na rowery. Miejscowość bardzo interesująca, na zwiedzaniu zeszło nam sporo czasu, jednak najbardziej podobał mi się stary port.

.
Budynki w pobliżu portu świadczą o dawnej świetności.


Urządzenia portowe niszczeją i porastają chwastami.


W takiej okolicy specyficzny nastrój pobudza wyobraźnię i skłania do zadumy.


Z Kędzierzyna ruszyliśmy w stronę Rud. Po drodze pochmurne dotąd niebo rozpogodziło się i przestało padać.


Kolejną atrakcją był prom na Odrze w Grzegorzewicach
.
Do Rud dojechaliśmy piękną, leśną dróżką.


Figura Matki Bożej z sanktuarium w Rudach.


W przyklasztornym parku.


I znów Kędzierzyn Koźle. Jeszcze godzinka zwiedzania i samochodem wracamy do Częstochowy.


Kategoria wycieczka rowerowa

Trening na pustyni

  • DST 66.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 lipca 2010 | dodano: 18.07.2010


Oczywiście to nie ja trenowałam, lecz Krzysiek. Ja przyjechałam rowerem porobić zdjęcia.
Pustynia Siedlecka to pustynia poprzemysłowa, ja jednak lubię ją bardziej od Błędowskiej, która wydaje mi się zbyt monotonna i coraz mniej "pustynna".
Podbiegi dość strome, dodatkowo nogi zapadają się w piasku.
Dobrze, że trochę zieleni urozmaica pejzaż.
Dziś padał deszcz, więc piach był mokry, no i upały wreszcie przestały dokuczać.


Kategoria wycieczka rowerowa

Nocą chłodniej

  • DST 95.00km
  • Teren 30.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 lipca 2010 | dodano: 17.07.2010

Wybraliśmy się wieczorem z Przemkiem i Pawłem z Zawiercia. Znajome trasy nocą wyglądają całkiem odmiennie. Zresztą mniej się ogląda, za to więcej słucha i wącha. Szmery, poszumy, cykania, nad ranem koncert ptaków i żab, zapachy przepiękne, nie do opisania.

Dłuższy postój koło pustelni w Czatachowie. Nastrojowe miejsce, bezchmurne, rozgwieżdżone niebo i kot, któremu nasza obecność wcale nie przeszkadzała w zwieńczonym sukcesem polowaniu na mysz.

Trochę szlaków i łatwego terenu, w środku nocy posiłek w tętniącym życiem Złotym Potoku i przed świtem dojechaliśmy do Olsztyna.
Spacerując po wzgórzu zamkowym wyczekiwaliśmy wschodu słońca.
No i pokazało się jako wielki, świecący pomidor. Niestety na zdjęciach wyszło blado, jak byle lampa uliczna. Pewnie należałoby zastosować jakieś filtry :(


Kategoria wycieczka rowerowa

Źródełka dla ochłody

  • DST 83.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 14 lipca 2010 | dodano: 14.07.2010


A jak źródełka to oczywiście kierunek Złoty Potok.
Po drodze studnia w Czepurce. Zamknięta na kłódkę.

Przy Źródłach Zygmunta.
Dziś szczególnie pociągają ocienione, leśne ścieżki.
Jednak przed słońcem trudno uciec. To dróżka koło Suliszowic.

W końcu wyjechałam na zapyloną drogę do żwirowni w Zaborzu.
Dobrze, że w Zaborzu też są źródełka.

Przy źródle ochlapałam się trochę, zmoczyłam chustkę na głowie. Na długo to jednak nie starczyło.

W Olsztynie na lody.
Ponoć jutro ma być jeszcze cieplej!


Kategoria wycieczka rowerowa

Chęciny, samotnie

  • DST 237.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 lipca 2010 | dodano: 09.07.2010


W Chęcinach byłam już kilka razy, lecz pomysł przejechania rowerem w obie strony był dla mnie wyzwaniem.

Wstałam wcześnie, koło piątej. Nad Wartą unosiły się mgły i jeszcze było całkiem chłodno. Wciągu dnia jednak upał dał mi się we znaki.

Kościół w Małogoszczy, renesansowy, pięknie usytuowany na wgórzu.
Może bardziej jeszcze interesująca plebania przy kościele.
W stromych uliczkach malwy i bielone, drewniane domy.

W Chęcinach do zamku podeszłam nieco z boku. Trud wpełznięcia na wzgórze nagrodziły pyszne, wielkie i słodziutkie poziomki. Ciężko było oderwać się od nich.

I oto już zamek chęciński.

Jeszcze rzut oka na Chęciny ze wzgórza zamkowego i powrót w upale i prażącym słońcu.


Kategoria wycieczka rowerowa

Leśnymi ścieżkami

  • DST 104.00km
  • Teren 70.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 7 lipca 2010 | dodano: 07.07.2010


Takie ścieżki najbardziej lubią Grzesiek z Przemkiem. Najlepiej, żeby były jeszcze nie przejechane i koniecznie poza wyznaczonymi szlakami.

Dobrze, żeby były pomniki przyrody, jak ten stary buk.
A z innych użytkowników drogi co najwyżej stara ropucha.

Jeśli jakaś budowla, to taka, którą mało kto zna, jak tą romantyczną ruinkę koło Koszęcina.

Źródełka z leczniczą wodą mile widziane.

Drewniany kościółek także, np taki, jak w Bruśku.

I na koniec choćby dziura w moście.


Kategoria wycieczka rowerowa

Krzara szuka kilometrów

  • DST 129.00km
  • Teren 20.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 3 lipca 2010 | dodano: 03.07.2010


Niby kilometry są wszędzie, ale nie każdy kilometr nam pasuje. w ubiegłym roku zaplanowaliśmy i przejechaliśmy Megaorbitę -ok. 220 km, w tym roku chcemy podejść do Giga - 300km. Czy to się uda? Krzyśkowi na pewno tak, mnie - nie wiem... Tak, czy owak trzeba wydłużyć ubiegłoroczną trasę i nad tym pracujemy.

Danków. Trudno tu się nie zatrzymać. Tym razem do ruin zamku podjeżdżamy od strony rzeki.

Ruiny zamku w Dankowie.

Kolejna atrakcja - wisząca kładka na Liswarcie. W planach Gigaorbity się nie znajdzie, ale dziś możemy trochę czasu przebałamucić na piaszczystych ścieżkach w okolicach Popowa.

Stary wiadukt nad Liswartą.

Szukając drogi poznaliśmy sympatycznego rowerzystę z radosnym psiakiem. Może spotkamy się wkrótce na Gigaorbicie. Tym razem, rzecz jasna, bez pieska.

Nad rzeką, pod daszkiem można chwilę odpocząć od prażącego słońca.

Urokliwe miejsce, ze starym, walącym się młynem.

Stary młyn w okolicach Popowa.

Zakole Kocinki ze stromym, piaszczystym brzegiem.


Kategoria wycieczka rowerowa