anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka rowerowa

Dystans całkowity:70948.95 km (w terenie 2851.00 km; 4.02%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1211
Średnio na aktywność:58.59 km
Więcej statystyk

Z KKTA w Dolinę Małej Panwi

  • DST 109.00km
  • Teren 45.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 2 października 2010 | dodano: 02.10.2010

Pociągiem wyruszyliśmy do Fosowskich, a stąd niebieskim szlakiem rowerowym na Staniszcze Małe, Krasiejów, Spórek, Ptasi Stawik, Kąty, Staniszcze Wielkie. Pogodę mieliśmy piękną. Jedynie ranek był chłodny. Potem niemal cały czas towarzyszyło nam słońce.
Jednym z pierwszych przystanków na trasie miał być Dinopark w Krasiejowie, bardzo duży i nowoczesny. Niestety obiekt był zamknięty. Podobno już kilka miesięcy po otwarciu doszło do bankructwa. Brak czy nadmiar wyobraźni?



Pałacyk myśliwski w Kątach. Bardzo ładny, a słońce jeszcze dodało mu urody.



Urokliwe zaKąty



i zakątki.



Droga prowadziła głównie lasami, nie zabrakło więc i takich atrakcji.



Powrót do domu przez Łagiewniki, Pawonków, Lubecko, Kochcice, Taninę, Jezioro i oczywiście przez Blachownię sam w sobie był atrakcyjną wycieczką.
Na zdjęciu stawy pluderskie.


Kategoria wycieczka rowerowa

Zamiast

  • DST 57.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 października 2010 | dodano: 01.10.2010



Dziś mam wolne, planowałam więc ruszyć się gdzieś dalej. Według prognoz miało być zimno lecz bez deszczu. Dotarłam do Olsztyna i znów się rozpadało. Może niezbyt silny ten deszcz, ale tak już miałam dość mokrego, że postanowiłam wrócić. Zanim dojechałam do Czewki znowu trochę się przetarło, więc stwierdziłam, że przynajmniej trochę powłóczę się w pobliżu domu.



Lubię takie dziury, zwłaszcza gdy jestem, jak dziś, nastrojona melancholijnie.



Coś tu wydobywano, może wapień - w pobliżu jest stary kamieniołom.
Ścieżki mokre, gdzieniegdzie pozarastane tak zielskiem, że musiałam schodzić z roweru. W końcu buty i spodnie przemokły mi od traw. Ruszyłam do domu wysuszyć się. Może jutro będę miała więcej szczęścia do pogody.


Kategoria wycieczka rowerowa

Krzara biegnie na Szczeliniec

  • DST 24.00km
  • Teren 4.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 września 2010 | dodano: 26.09.2010

Wpis uzupełnię wkrótce.


A właściwie, to cóż ja tutaj mam do dodania... Niech on sam się tłumaczy. Ja tylko pojechałam do Mahova porobić mu zdjęcia na starcie, a potem odbyłam krótki kursik po okolicy.


Kategoria wycieczka rowerowa

Kamienna Brama

  • DST 78.00km
  • Teren 30.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 25 września 2010 | dodano: 26.09.2010



Do Pasterki przyjechaliśmy w piątek wieczorem. Jeszcze miła posiadówka ze znajomymi Krzyśka przy gitarach i przy piwie... W sobotę rano ruszamy w drogę.



Widok Szczelińca górującego nad okolicą niejednokrotnie będzie powracał.



Dojeżdżamy do Pstrążni. Widać, że liście drzew przybierają już jesienne barwy.



Przekraczam granicę z Czechami. Młodzi ludzie pewnie nie rozumieją, jaka to frajda dla kogoś wychowanego w PRL-u. I dobrze, niech tak zostanie.



W Czechach od razu napotykamy ludową kapelę. Ci ludzie naprawdę lubią pielęgnować swoje lokalne tradycje.



Ta wieża bardzo mi się podoba. Ogólnie zabudowa wydaje mi się bardziej harmonijna i uporządkowana niż u nas.



Ratusz na rynku w Policach.



Te krowy muczą po czesku.



Jesteśmy na terenie Czeskiego Parku Narodowego Ściany Broumowskie.



Do Kamiennej Bramy podchodzę "na czterech łapach".



Tędy jeszcze prowadzi szlak rowerowy. Dla mnie o wiele za trudny.



Formy skał są niesamowite, rozbudzają wyobraźnię.



To już Kamienna Brama. Przepiękna.



Wracamy. Jeszcze Radków i podjazd Drogą Stu Zakrętów do Pasterki.
Piękny dzień. Wspaniałe trasy. Będę musiała jeszcze tu wrócić.


Kategoria wycieczka rowerowa

Wykorzystać pogodę

  • DST 98.00km
  • Teren 25.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 września 2010 | dodano: 23.09.2010


Pierwszy dzień jesieni miał być piękny. Wzięłam więc nieco wolnego i ruszyłam na Jurę.


Pojechałam przez Olsztyn, Zaborze. W Przybynowie zjechałam w pola obejrzeć z bliska skałki obok których nie raz już przejeżdżałam.


Przez pola jakoś wydostałam się na Jaroszów. Na zdjęciu kościółek w Jaroszowie.


Lipa "Babka" koło Żarek. Drzewo bardzo zniszczone, ale z bogata historią.


Widok na Górę Zborów. Tutaj rzeczywiście trochę "pachnie" górami.


Znowu czegoś zakazują.


Podkusiło mnie jechać na Dobrogoszczyce, Dąbrówkę i utknęłam gdzieś w polach. Przedarłam się miedzami do Bliżyc, z których w stronę Zdowa prowadzi dość ostry zjazd, nieznany mi dotąd.

.
Jeszcze zamki w Bobolicach i Mirowie i powrót do domu.
Pogoda rzeczywiście była świetna.


Kategoria wycieczka rowerowa

Po Wyżynie Miechowskiej

  • DST 106.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 19 września 2010 | dodano: 19.09.2010


Wycieczkę obmyślił Przemek, a Grzesiek zawiózł nas razem z rowerami do Żarnowca. Tam już zaczyna się Wyżyna Miechowska, rzadko zwiedzana, choć atrakcyjna turystycznie.
Najpiękniejsze miasteczko, zabytkowe, pięknie położone na wzgórzu, to Książ Wielki.

Kościół Św. Wojciecha z drewnianą dzwonnicą.

Piękny renesansowy pałac otoczony parkiem wznosi się ponad lustrem wody wielkich stawów hodowlanych.

W parku wiele potężnych, starych drzew.
W pałacu mieści się teraz szkoła i schronisko młodzieżowe.

A to jeden z dwóch pawilonów manierystycznych rozmieszczonych symetrycznie przy pałacu.

Zwiedzaliśmy też okoliczne rezerwaty przyrody. Myślę, że najbardziej godny polecenia jest rezerwat "Biała góra", z drogą poprowadzoną pięknym wąwozikiem wśród bukowego lasu.

Odwiedziliśmy miejscowość Tunel, z zabytkowym, choć wciąż czynnym tunelem kolejowym.

Wnętrze tunelu.

Zwiedzaliśmy także inne dwory, kościoły i rezerwaty przyrody, jednak większość trasy prowadziła wśród pagórków poznaczonych różnobarwnymi pasmami pól uprawnych i wśród małych wiosek i mieścin, może trochę zapomnianych przez cywilizację, ale jakże spokojnych i cichych.


Kategoria wycieczka rowerowa

Wokół Olsztyna

  • DST 62.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 16 września 2010 | dodano: 16.09.2010


Dziś miałam dzień wolny. Po załatwieniu paru spraw domowych siadłam na rower z zamiarem powłóczenia się po zaniedbywanych przeze mnie ostatnio jurajskich ścieżkach.

Chciałam pogapić się na skałki, nacieszyć ładną pogodą.
Na drodze moim planom stanął jednak maślaczek.
Jeden, drugi, kolejne, no i skończyło się na zbieraniu grzybów. Powłóczyłam się po okolicznych lasach znajdując niezłą kolekcję maślaków.

W sklepie w Olsztynie kupiłam nożyk. Siadłam w lesie i zaczęłam przeglądać zbiory. Połowa do wyrzucenia, jednak coś tam zostało ;)


Kategoria wycieczka rowerowa

Integracyjnie

  • DST 144.00km
  • Teren 8.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 września 2010 | dodano: 13.09.2010


Już dawno obiecywaliśmy sobie z Krzyśkiem, że odwiedzimy Niradharę i Kajmana. Wreszcie się udało. Wyruszyliśmy pociągiem do Zawiercia. Stąd rowerami przez Olkusz, Trzebinię, Babice, Andrychów, Przełęcz Kocierską w stronę Jeziora Żywieckiego.

Urok symetrii. Te schody wiodą do koścoła w Trzebini.

A tutaj kiedyś były schody. Prowadziły na zamek Lipowiec. Nie wiem, co się z nimi stało. Szkoda, nadawały oryginalny charakter temu miejscu.

To już podjazd na Przełęcz Kocierską. Piękne widoki, sporo potu i radość, że dotarliśmy w góry.

Na zjeździe dziurawy asfalt, przewiało mnie, choć ostrożnie jechałam na hamulcach. Zrobiliśmy krótką przerwę, żeby nacieszyć się bystrym, górskim potokiem.

No i wreszcie spotykamy Elę i Piotra. Oboje są uroczymi, ciepłymi ludźmi, zasłużenie stanowią najpopularniejszą parę na Bikestatsie.

Pokazali nam najbardziej widokowe miejsca na drodze wzdłuż jezior Żywieckiego i Międzybrodzkiego, zaprosili do siebie na złocisty izotonik. Niestety, czasu mieliśmy już niewiele, bo Krzysiek śpieszył się do domu. "Pogościliśmy się" więc w tempie ekspresowym i z wdzięcznością przyjęliśmy propozycję podwiezienia nas na dworzec razem z rowerami. Gdyby nie to, noc mielibyśmy zarwaną, a chory ojciec Krzyśka pewnie martwiłby się jego przedłużającą się nieobecnością.


Kategoria wycieczka rowerowa

Zielony Wierzchołek Śląska - Przystajń

  • DST 106.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 września 2010 | dodano: 05.09.2010

Kolejna wycieczka z ośmioetapowego rajdu.
Co to za kwiatki? Ostatnio wszędzie spotykam je w wielkich ilościach i w kilku odmianach kolorystycznych. Niestety nie wiem, jak ta roślina się nazywa.

Wycieczka była ciekawie poprowadzona, wśród pól i lasów, podziwialiśmy przydrożne kapliczki, urokliwe rzeczułki, mostki i wszelkie ciekawe miejsca wokół Przystajni. Była też i kałuża imponujących rozmiarów.

Jednak największą atrakcją była zagroda młynarska w Kamińsku.

Można było wejść do środka i podziwiać stare urządzenia młynarskie.
Niesamowity klimat. Tutaj czas się zatrzymał.
Jakie piękne były te stare maszyny.

To wszystko wciąż działa.

No, to są zębatki!

A przed młynem grzyby suszą się na słońcu.


Kategoria wycieczka rowerowa

Lipa w Młoszowej

  • DST 131.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 września 2010 | dodano: 04.09.2010


Potężna lipa rośnie przed pałacem w Młoszowej.

Gdy się spojrzy z drugiej strony nie wygląda już tak potężnie.
Jednak z pewnością jest bardzo interesująca.

No, ale od początku. Wybrałam się do Trzebini pociągiem. Przyjechałam około siódmej rano. Zimno. Bardzo zimno. Z tego, co wyczytałam w internecie pałac w Młoszowej otwierają o dziewiątej. Żeby wypełnić czas i trochę się rozgrzać pojechałam do rezerwatu Ostra Góra. Ostre podjazdy rzeczywiście mnie rozgrzały, natomiast wielkie kałuże na końcu zjazdów wcale nie.
Na zdjęciu charakterystyczny buk z rezerwatu Ostra Góra.

To już Młoszowa.Potężna baszta w murze otaczającym rozległy teren pałacowego parku.

Lwy strzegą mostu prowadzącego przez fosę.
Pałac robi wrażenie.

Może jest to trochę wrażenie dekoracji teatralnej, ale jednak ma swój urok.

Pałac wybudował w XIX wieku niejaki Florkiewicz, adwokat z Kęt. Aby dorobić sobie nobliwą historię rodu, kazał pobudować sztuczne "ruinki", pamiątkowe monumenty, rzeźby itp.

W parku.

Kamienny stół i ława pod pięknymi bukami.

I jeszcze jedno ujęcie.
Wracałam oczywiście rowerem. W Olkuszu rozkopany rynek i okoliczne uliczki. Wkrótce trzeba będzie wybrać się i zobaczyć co tam zdziałają. Rynek może być naprawdę piękny.


Kategoria wycieczka rowerowa