anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka rowerowa

Dystans całkowity:70948.95 km (w terenie 2851.00 km; 4.02%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1211
Średnio na aktywność:58.59 km
Więcej statystyk

Kamieniołom, bunkry i dzika róża

  • DST 59.00km
  • Teren 20.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 6 listopada 2010 | dodano: 06.11.2010



Niedawno na wycieczce z Grześkiem, Bogusiem i Romkiem oglądałam bunkry koło Ciecierzyna i kamieniołom w Turowie. Dziś w te miejsca pojechałam z Krzyśkiem. Tym razem kamieniołom oglądaliśmy od wewnątrz.



Zbocza zarosły wszelakim zielskiem. Nas ostatnio interesuje dzika róża. Czas pomyśleć o kolejnym winku.



W ciecierzyńskim lesie piękna ścieżka usłana suchymi liśćmi prowadziła nas od bunkra do bunkra.



W tej okolicy jest ich naprawdę dużo, różnej wielkości, o różnym przeznaczeniu, połączone transzejami. Warto poczytać więcej na temat ich historii i rozmieszczenia i jeszcze raz tam się udać. Pewnie tak zrobimy.



W bunkrze. Niemiło.



Dalej wjechaliśmy na czarny szlak w okolicach Zrębic, jednak ciemne chmury skłoniły nas do powrotu. Niestety, nie udało się uciec przed deszczem.


Kategoria wycieczka rowerowa

Mstów, Olsztyn itd.

  • DST 61.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 31 października 2010 | dodano: 31.10.2010



Piękna pogoda wygoniła mnie z domu. Wierzba którą niedawno fotografowałam już prawie nie ma liści lecz słońce sprawia, że wcale nie wygląda smutno.



Skałka świeci jaskrawą bielą na tle błękitnego nieba jakby to było lato.



Pojechałam wzdłuż Warty ścieżką z której dawno już nie korzystałam, bo częsciowo stała się nieprzejezdna po wiosennych powodziach.



Teraz jest rozjeżdżona przez quady w takim stopniu, że zdecydowałam się zawrócić.



Pojechałam do Mstowa, stamtąd przez Małusy, Brzyszów do Olsztyna zahaczając o Góry Towarne. W Olsztynie spotkałam się z Krzyśkiem i razem już ruszyliśmy niebieskim szlakiem do Mstowa i przez Przeprośną Górkę do Częstochowy.


Kategoria wycieczka rowerowa

Austeria

  • DST 123.00km
  • Teren 20.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 30 października 2010 | dodano: 30.10.2010



W Sławkowie jest stara żydowska karczma. Do dziś jej nie widziałam. Trzeba było naprawić ten błąd. Wyruszyliśmy w czwórkę Grzesiek, Boguś, Przemek i ja najpierw pociągiem do Chruszczobrodu, dalej rowerami.



W Łęce kościółek ładny, choć nie zabytkowy.



Biała Przemsza.



"Pałac na wodzie".



Pogoda piękna, cały czas towarzyszyło nam słońce.



Gdy dojechaliśmy do Sławkowa karczma była jeszcze zamknięta. Budynek piękny, bardzo charakterystyczny. Niestety ruch samochodów i ludzi sprawiał, że trudno było znaleźć odpowiednią chwilę na zdjęcie.



Ruiny zamku biskupiego w Sławkowie. Niezbyt imponujące, za to ogrodzone siatką :(



Powrót przez Pogorie, Siewierz, Koziegłowy.
Zamek w Siewierzu zdecydowanie ciekawiej się prezentuje.


Kategoria wycieczka rowerowa

Po okolicznych dziurach z Grześkiem, Bogusiem i Romkiem.

  • DST 78.00km
  • Teren 50.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 października 2010 | dodano: 24.10.2010

Dzisiejszy dzień nie był tak pogodny jak wczoraj. Było dość ciepło lecz wiał zimny wiatr i słońce nas nie rozpieszczało.



Pojechaliśmy na Słowik, stąd lasami do starej przepompowni (na zdjęciu), do Dębowca i przez Masłoniowiznę do Zaborza.



Stawy hodowlane wśród lasów.



Młyn na odludziu.



Malowidło na ścianie młyna.



Zalew w Zaborzu z różą na pierwszym planie.



Wracając natknęliśmy się na taki oto twór. Drabina do nieba?



Kamieniołom w Turowie. Jakoś dotąd mijaliśmy go niejednokrotnie przejeżdżając obok. Trzeba będzie poświęcić mu kiedyś trochę więcej czasu.
Z Turowa na Zieloną Górę i do domu.
Wycieczka ciekawa, brak było tylko słońca.


Kategoria wycieczka rowerowa

Do Maluszyna

  • DST 126.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 23 października 2010 | dodano: 23.10.2010



Krzysiek ma tam rodzinne groby. Chciał zapalić znicze. Pojechałam z nim dla towarzystwa.



Po drodze zatrzymał nas osiołek powłóczystym spojrzeniem swoich ślicznych oczu.



Następny przystanek przy spalonym młynie w Kuźnicy. Trochę się natrudziliśmy zanim udało nam się go znaleźć.



Przy młynie roślina o ciekawych nasionach. Prawdopodobnie ogórecznik.



W Ciężkowicach podglądany zza krzaków pałacyk.



Tu cel naszej podróży. Cmentarz w Maluszynie z ładną kaplicą pośrodku.



Przerwa na kanapkę na moście nad Pilicą.



Dzień był piękny. Słoneczny, ciepły, jesień w swoim najbardziej kolorowym wydaniu.


Kategoria wycieczka rowerowa

Przygotować trasy biegówkowe

  • DST 61.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 października 2010 | dodano: 17.10.2010

Trzeba było pomóc w tym zbożnym celu.



Jednak najpierw ruszyliśmy do kamieniołomu.



Jesień tworzy niezwykłe cudeńka.



Ktoś tu zostawił wyznanie miłosne.



Miejscami podejść nawet było trudno.



Dojechaliśmy do Stajni Biały Borek w Biskupicach i tam zostawiliśmy rowery.
Dalej szliśmy pieszo usuwając gałęzie i inne przeszkody z tradycyjnych już szlaków biegówkowych.


Kategoria wycieczka rowerowa

Mass media kłamią

  • DST 72.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 16 października 2010 | dodano: 16.10.2010



Wczoraj ze wszystkich stron straszono mnie deszczem. Dopiero, gdy weszłam na METEO przeczytałam lepszą prognozę. I po raz kolejny przekonałam się, że innych prognoz nie warto czytać. Zwłaszcza ten model UM na 48 godzin z reguły się sprawdza.



Najpierw pojechałam w stronę huty i pokręciłam się trochę po okolicy.


Liście buków pięknie się zaczerwieniły.

Bardzo lubię ten stary kamieniołom.



Potem poturlałam się do Złotego Potoku sprawdzić, jak wygląda Aleja Klonowa. Piękna, a jakże by inaczej. Może jeszcze trochę więcej słońca by się przydało.



No i okazało się, że dzień całkiem dobry na rower. Doprawdy żal byłoby siedzieć w domu.


Kategoria wycieczka rowerowa

Babie lato już siwieje

  • DST 59.00km
  • Teren 20.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 10 października 2010 | dodano: 10.10.2010



Rano szron na roślinach i na pajęczych nitkach, w dzień jednak słonecznie i dość ciepło. Dziś wybraliśmy się na wycieczkę z panem Andrzejem Siwińskim, animatorem turystyki rowerowej na naszym terenie.



Wycieczka zaczynała się na dworcu w Turowie. Na miejscu stawiła się zaskakująco liczna grupa sympatyków pana Andrzeja.



Oto pan Andrzej Siwiński - skromny, bezinteresowny pasjonat.



Wśród nas mocna ekipa rowerzystów z Częstochowskiego Forum Rowerowego.



To ja, przy kapliczce świętego Idziego. Zwiedzamy tereny w pobliżu Olsztyna, znane mi i zarazem budzące wiele miłych, rowerowych wspomnień.



Świetne rowerzystki - Marta, Ania, Karolina...



Krzysztof i Krzysztof.



Wycieczka bardzo miła, spotkałam wielu znajomych, a w drodze powrotnej jeszcze spotkaliśmy Przemka.


Kategoria wycieczka rowerowa

Gęsie pipki

  • DST 117.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 9 października 2010 | dodano: 09.10.2010



Krzysiek wpadł na pomysł, żeby jechać do Lelowa. Co prawda ja tam już byłam, ale co to szkodzi?



Pojechaliśmy przez Olsztyn, Janów.



W Staromieściu zatrzymaliśmy się, żeby obejrzeć maszynę do cięcia bloków kamiennych. Czemu od lat stoi ona przed kościołem? Nie wiem.



W nacięciach kamienia wyrosły paprotki.



W Lelowie niespodzianka - grób cadyka Bidermana przeniesiony do nowego budynku, niewielkiego, lecz przynajmniej przeznaczonego tylko do tego celu.



Miejscowa restauracja serwuje lokalne specjały. Dziś spróbowaliśmy, jak smakują gęsie pipki. Niezłe, choć pewnie jeszcze lepiej smakowały by z lelowską śliwowicą.



Z Lelowa ruszyliśmy do Koniecpola, dalej do Świętej Anny i przez Mstów do Częstochowy.
Dzień chłodny lecz słoneczny. Kolorowe liście cieszą oczy.


Kategoria wycieczka rowerowa

Źródło spod skały w Zdowie

  • DST 86.00km
  • Teren 20.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 3 października 2010 | dodano: 03.10.2010

O jego istnieniu dowiedziałam się z Jurajskiego Forum Dyskusyjnego. Tam też pojawiła się propozycja zwiedzania Pilicy. Obydwa powody dobre, żeby ruszyć rowerem na Jurę. Bugs widocznie też tak uważa bo nie tylko, że wybrał się ze mną, ale i wziął na siebie trud nawigacji.



Pociągiem dojechaliśmy do stacji Borowe Pole. Dalej ładnymi szlakami, choć nie najprostszą drogą dotarliśmy do Pilicy.

Na zdjęciu kościół w Gieble.



Przed pałacem w Pilicy spotkaliśmy grupę sympatyków JFD z przewodnikiem.



Fortyfikacje obronne otaczające zamek.



Razem z JFD podążyliśmy w kierunku cmentarza żołnierzy poległych w I Wojnie Światowej. Droga wiodła piękną aleją, z której na obie strony roztaczały się wspaniałe widoki.
Zwiedziliśmy także sanktuarium Matki Boskiej Śnieżnej i klasztor franciszkański.



A to jest droga z nikąd do nikąd. O jej istnieniu dowiedziałam się od Yacka. Teraz ja chciałam pokazać ją Bugsowi. Długo błądziliśmy po polach i przedzieraliśmy się przez zarośla zanim udało nam się do niej dotrzeć. Wreszcie jest - Bugs rozpędził się jak rakieta i pewnie zaraz wzbije się w powietrze ;)



Przez Siamoszyce, Kroczyce, Kostkowice skierowaliśmy się do Zdowa, gdzie zamierzaliśmy odnaleźć tytułowe źródełko.



Nie było to proste, lecz udało się. Jest to źródło okresowe, znajduje się przy czerwonym i niebieskim szlaku turystycznym, a jego wody teraz pulsują intensywnie i zalewają ścieżkę.
Cel został osiągnięty.
Jeszcze do Myszkowa na stację PKP i tu kolejny szczęśliwy traf - w chwili naszego przybycia na peron wjechał pociąg do Częstochowy.


Kategoria wycieczka rowerowa