wycieczka rowerowa
| Dystans całkowity: | 70948.95 km (w terenie 2851.00 km; 4.02%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Liczba aktywności: | 1211 |
| Średnio na aktywność: | 58.59 km |
| Więcej statystyk | |
Kwietniowe roztopy
-
DST
99.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Krzara startował dziś w zawodach Nordic Walking w Masłońskich, ja pojechałam dla towarzystwa. Temat zawodów pozostawiam jemu, lada chwila zrelacjonuje u siebie na blogu. Ja w międzyczasie zwiedzałam okoliczne dziury.
Jeszcze wciąż można spotkać połacie śniegu, jeszcze lód trzyma się na wodzie.
Im większy zbiornik wodny tym więcej lodu.
Z Masłońskich razem już z Krzyśkiem pojechaliśmy do Żarek. Tam placek po węgiersku w ulubionej karczmie i trochę zwiedzania.
Na zdjęciu powyżej kościół św. Barbary.
Koło tej baszty przejeżdżaliśmy nie raz i dotąd jej nie spostrzegliśmy. To pozostałość dworskich zabudowań z XVIII wieku.
Ta struga wypływa ze źródła Spod Brzozy.
A tu pulsuje woda w jednym z zasilających potok źródełek.
Z Żarek skierowaliśmy się do Złotego Potoku. Miałam nadzieję znaleźć tam przylaszczki.
No i były. Nareszcie :)
Kategoria wycieczka rowerowa
Siemankowice
-
DST
112.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tu stacja Chorzew Siemkowice, tu stacja Chorzew Siemkowice - te słowa gdzieś, kiedyś wryły mi się w pamięć. Przy jakiej to okazji- nie pamiętam.
Głównym celem dzisiejszego wyjazdu był dwór obronny w Siemkowicach, przy okazji odwiedziliśmy dwie zaniedbane stacyjki. 
Jedną w pobliżu Miedźna.
Drugą w Chorzewie.
Jeszcze zanim dotarliśmy do Siemkowic spotkałam wiosnę. Choć na polach wciąż śnieg zalega w przydrożnych rowach spod śniegu wychodzą podbiały.
Oto już cel naszej wycieczki. 
Dwór obronny w Siemkowicach pochodzi z XVI/XVII wieku.
Budowla dość prosta, kilkukrotnie przebudowywana otoczona jest fosą. 
W pobliżu znajdują się też stawy hodowlane. I to właśnie woda przydaje uroku temu miejscu.
Kategoria wycieczka rowerowa
Sopran, tenor, bas
-
DST
56.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jan Reszke był tenorem, ponoć jego sławie nie dorównał ani Caruso ani Kiepura. Jego siostra Józefina- sopran koloraturowy, brat Edward- bas, rodzice również wybitnie utalentowani, do tego bogaci. Ta niezwykła rodzina związała swoje losy z okolicami Częstochowy. Ich ślady można odnaleźć w Borownie, Garnku, Kłobukowicach, Skrzydlowie... Wybraliśmy się z Krzyśkiem do Skrzydlowa
Znajduje się tutaj dwór Reszków. Teraz mieści się w nim dyrekcja stadniny.
Stworzenie tej stadniny to również zasługa któregoś z Reszków, Jana - o ile się nie mylę.
W parku na sztucznej wyspie zachowała się mała, charakterystyczna kapliczka na planie ośmiokąta.
Jednak najbardziej spodobał mi się stary, drewniany dworek myśliwski.
Kiedyś musiał być uroczy. Oczami wyobraźni widzę, jak zajeżdżają tu sanie...
Jakie ładne te detale.
Do Skrzydlowa jechaliśmy przez Mstów. Zimny wiatr wiejący w twarz, śnieg, lód - nie wyglądało to na wiosnę, jednak słońce, którego tak niewiele było tej zimy cieszyło oczy. Słońce, no i niebo, wreszcie w kolorze błękitu a nie brudnej szmaty.
Kategoria wycieczka rowerowa
Przebijaki
-
DST
82.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wyszło słońce to i się poprzebijały.
Przez śnieg, na wylot przez liście.
Niektóre całymi grupami rozepchnęły liście, które teraz otaczają je jak tiul ślubną wiązankę.
Rozświetlone słońcem świecą ostrym, neonowym kolorem głośno obwieszczając nadejście wiosny.
Kolejny zwiastun wiosny - stadko czapli siwych obok pstrągarni. Piękny widok, gdy spłoszone poderwały się do lotu.
Zatrzymaliśmy się też przy Diabelskich Mostach. Z dzieciństwa pamiętam kładki, które były tu zamontowane.
Na Diabelskich Mostach straszy...
Kategoria wycieczka rowerowa
Zamrożona wiosna
-
DST
48.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wydawało się, że już nam nastała, już dwa dni były słoneczne (akurat wtedy, gdy musiałam siedzieć w pracy) i znów się ...
Dzisiaj wybraliśmy się z Krzarą do Olsztyna. Znów śnieg, oblodzone rośliny, chłodno. 
W Olsztynie ciepły posiłek w zaprzyjaźnionej knajpce i powrót przez Turów.
W Turowie Krzysiek wpadł na świetny pomysł, żeby obejrzeć tutejsze stawy. 
Warto było.
Żałuję tylko, że nie udało mi się sfotografować kaczek, które spłoszyliśmy.
Kategoria wycieczka rowerowa
Pierwsza setka
-
DST
100.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Oczywiście pierwsza w tym roku.
Wybraliśmy się z Krzyśkiem do Żarek. Zanim tam pojechaliśmy przerabialiśmy kilka wersji. Najpierw miały być Żarki, tak ustaliliśmy wczoraj. Dziś rano coś nam się odwidziało, ołowiane niebo, jakieś opady - deszcz, czy śnieg - nie zachęcały do dłuższej trasy, więc zmiana planów. Wyjazd przesunęliśmy na późniejszą godzinę, kierunek też się zmieniał, najpierw miał być Poraj, potem Olsztyn, w drodze do Olsztyna Krzysiek zaproponował Janów, w Janowie - Żarki. I tak jakoś wyszło, że w końcu zrealizowaliśmy pierwotny plan.
Do Żarek jest mniej niż 50km, a chciałam, żeby strzeliła ta setka, dlatego zaproponowałam Krzyśkowi, że go odprowadzę do domu. Zyskałam na tym nie tylko kilometry, ale też zaproszenie na piwo i kolację, po czym dla odmiany on mnie odprowadził. Trochę to wszystko dzisiaj się gmatwało i plątało, jednak dzień udał się świetnie.
Kategoria wycieczka rowerowa
Maryśka
-
DST
29.00km
-
Teren
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

A raczej dwie Maryśki: Mała i Duża. Tak nazywają się dwie górki koło Srocka. Setki razy tam przejeżdżałam lecz jakoś nigdy nie chciało mi się ich zlokalizować. Tym razem ruszyliśmy z Krzyśkiem poznać lepiej pobliskie kąty.
Oto skałki na Małej Maryśce.
Może nie są imponujące, ale są.
Pod śniegiem przetrwały zielone paprocie.
A to Krzysiek na... górze zwanej "Maryśka".
Z Maryśki ruszyliśmy do Siedlca, na Przeprośną Górkę i dalej, wzdłuż Warty terenem. W lesie jeszcze jest trochę śniegu, ścieżki zmrożone, twarde, tam gdzie nie ma kolein jeździ się bardzo dobrze.
Kategoria wycieczka rowerowa
Liborac albo Liboradz
-
DST
31.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak kto woli, obie te nazwy są poprawne. Żadna z nich do dzisiaj nic dla mnie nie znaczyła. Niewielka górka w pobliżu Srocka. 
Okazuje się, że są tam fajne skałki i jaskinia.
Krzara wynalazł gdzieś informację na ten temat. Pojechaliśmy dziś zlokalizować wejście do groty. Do środka nie wchodziliśmy w trosce o sen nietoperzy. Może wiosną.
Dodatkową atrakcją był padający śnieg, który oblepiał wszystko wokół. Nas także. Niestety śnieg był mokry i niezbyt przyjemny. Pokręciliśmy więc trochę po lesie i wróciliśmy wkrótce w mokrych tu i ówdzie (zapomniałam założyć błotnika) ciuchach.
Kategoria wycieczka rowerowa
Szczęśliwego Nowego Roku!
-
DST
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Sylwestra spędziliśmy w Olsztynie, w niezbyt licznym lecz bardzo sympatycznym gronie. Świetnie było. Najpierw posiadówka w małej knajpce pod zamkiem, potem spacer na wzgórze zamkowe z którego oglądaliśmy pokaz ogni sztucznych, potem "dzikie tańce połamańce" na rynku i zakończenie imprezy u ProPheta, dzięki którego niezwykłej gościnności mogliśmy ten czas spędzić tak miło i komfortowo.
Powrót przy pogodzie wręcz wiosennej. Ten słoneczny dzień przyjmuję jako dobrą wróżbę na cały przyszły rok, a przynajmniej tego życzę i Wam i sobie :)
Kategoria wycieczka rowerowa
Do Olsztyna, sylwestrowo
-
DST
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria wycieczka rowerowa

