Podsumowanie tygodniowej drobnicy
-
DST
52.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Tygodniowe podsumowanie
-
DST
49.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Tygodniowe podsumowanie drobnicy
-
DST
62.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Osoba towarzysząca
-
DST
18.00km
-
Teren
15.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Taką funkcję przyszło mi dziś pełnić i taka rola przypada mi coraz częściej. Krzara startuje, ja robię mu fotki. Dziś zawody nordic walking w Olsztynie.
Ruszyli tempem imponującym. Dystans krótki, to od początku trzeba iść na maxa.
Zawodnik z teamu "Zieloni" nieco zboczył z drogi. Oj, będzie krucho, chyba, że nagle dostanie skrzydeł.
Krzysiek już na mecie. W swojej kategorii miejsce drugie, w open siódme.
Gratulacje!
Mój rower spokojnie czeka na koniec zawodów. Wiele nie pojeździmy, ale chcemy dziś przynajmniej zlokalizować wejście do Jaskini Maurycego.
Oto i ono, zamknięte, z małym otworem dla nietoperzy.
Ciekawsza jest ta jaskinia. Napotkani kiedyś przy niej grotołazi mieli ją za Jaskinię Komarową, ale to na pewno nie ona, a więc jaka?
Dziś nie znajdziemy odpowiedzi na to pytanie, trzeba będzie popytać, dotrzeć do planu jaskini i ją spenetrować.
Dziś już czas wracać.
Kategoria wycieczka rowerowa
Niradhara i Kajman w Złotym Potoku
-
DST
50.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Miłe spotkanie ze znakomitymi bikestatsowiczami z Kobiernic.
Zanim do niego doszło Krzysiek odbył trening w Olsztynie przed jutrzejszymi zawodami.
Podczas treningu przykre zdarzenie. Ja odjechałam nieco dalej rowerem, a Krzysiek idąc z kijkami spostrzegł, że las płonie. Od razu zgłosił sprawę straży pożarnej. Reakcja była błyskawiczna. Zaraz usłyszeliśmy syreny. Jedne, drugie, trzecie... Zawróciłam, żeby spotkać Krzyśka, i ja usłyszałam trzaski, poczułam swąd spalenizny i ujrzałam dym ponad lasem.
Zdjęcie powyższe zrobiliśmy już później, z oddalenia.
Wróciliśmy do Olsztyna, stamtąd telefon do Eli i szybki przejazd do Złotego Potoku.
Z Elą i Piotrem spotykamy się w Alei Klonowej.
Krótka pogawędka i ruszamy zwiedzać to, co w okolicy najładniejsze- wapienne ostańce, jaskinie, urokliwe źródełka, stare bukowe lasy.
Pogoda była wspaniała, prawdziwie złota, ciepła i słoneczna jesień. Mam nadzieję, że wszyscy miło będziemy wspominać przejażdżkę po Złotym Potoku i Ostrężniku.
Kategoria wycieczka rowerowa
Podsumowanie tygodnia
-
DST
44.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
O holender!
-
DST
107.00km
-
Teren
35.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiejszą wycieczkę zaplanował Krzysiek. Głównym celem była wieś Holendry i znajdujące się w niej domy budowane w stylu flandryjskim przez sprowadzonych niegdyś przez hrabiego Raczyńskiego Holendrów.
Ale, ab ovo... Na początku były jaja, które postawił Krzysiek na śniadanie.
Potem też były jaja. Gdy dojechaliśmy na miejsce, Krzysiek, swoim zwyczajem przeprowadził długie rozmowy mniej więcej z połową mieszkańców wsi. Czego się dowiedział? Wszyscy gospodarze sprowadzili się tu po wojnie z Bystrzanowic, gdy władza "ludowa" przydzielała dworskie pola i ponoć wtedy dopiero pobudowano tu pierwsze domy. Nazwa Holendry miała wziąć się stąd, że najstarszy z przesiedleńców lubił przeklinać słowami "o holender".
To tyle na temat Holendrów, a co poza tym? Poza jajami Krzara postawił mi obiad w naszej ulubionej knajpce w Janowie. A to w uznaniu moich zasług na polu przewodnictwa (półprzewodnictwa) rowerowego. Poza tym piękna, jak zawsze aleja klonowa w Złotym Potoku.
Poza aleją klonową czarny szlak rowerowy prowadzący obok Gór Gorzkowskich.
Jak Góry Gorzkowskie to trudno nie zahaczyć o Wąwóz Międzygórze.
W sumie kolejna piękna niedziela. A jak to było z tymi Holendrami? Może jeszcze dowiem się czegoś konkretnego na ten temat.
Kategoria wycieczka rowerowa
Podsumowanie tygodnia
-
DST
56.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Poprawka trasy
-
DST
25.00km
-
Teren
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Przed tygodniem objeżdżaliśmy z Krzyśkiem trasę planowanej wycieczki. Okazało się, że wycieczka ma być dwie godziny dłuższa, trzeba było więc trasę wydłużyć.
Doszedł Mirów i Bobolice - miejsca dobrze znane, należało jednak sprawdzić, które ścieżki będą odpowiednie pod względem stopnia trudności.
Droga przebiegała obok Skał Kroczyckich. Kusiło, żeby je trochę pozwiedzać, zrobiliśmy więc krótki pieszy spacer wśród skał.
Prawie jak w jaskini.
Jedna ze skał.
Mostek na Białce w pobliżu Czerwonego Młyna.
Na zamku w Bobolicach wciąż trwają prace budowlane.
Koronka rusztowań.
Czerwony szlak turystyczny na odcinku z Bobolic do Mirowa zupełnie nie nadaje się na rower, no, ale Krzara nie byłby sobą, gdyby nie próbował.
Jednak w niektórych miejscach po prostu trzeba zejść z roweru.
W Mirowie ja stwierdziłam, że już sobie zasłużyłam na piwo, a Krzysiek wrócił, żeby sprawdzić niżej przebiegającą, łatwiejszą ścieżkę.
Kategoria wycieczka rowerowa
Suma drobnych przejazdów z tygodnia
-
DST
67.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście

