anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Tygodniowe podsumowanie (urbankręcioła)

  • DST 56.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 19 listopada 2011 | dodano: 21.11.2011


Kategoria po mieście

Szron czy szadź?

  • DST 48.00km
  • Teren 20.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 13 listopada 2011 | dodano: 13.11.2011

O siódmej rano obudził mnie telefon. To Krzara, z zapytaniem, czy nie wybrałabym się do Mstowa, ale nie wcześniej niż o 11. Mmmm..., zaczęłam się zastanawiać skąd u niego takie sadystyczne skłonności, ale rozmyślania przerwał mi widok za oknem - szron na roślinach, warto sfocić.

Szron, czy może szadź? Nigdy tego nie umiałam odróżniać. Ubrałam się ciepło, wsiadłam na rower i ruszyłam w stronę Białej.

Ubrałam się ciepło lecz wkrótce zaczęłam marznąć.

Lodowe kryształki na liściu.
Jeszcze krótka przejażdżka i do domu na ciepłe mleko.

W południe do Mstowa z Krzyśkiem. Rozglądamy się za tarniną, krzewy są - owoców brak. Zimno. W starej stodole rozgrzewamy się herbatą z Krzyśka termosu.


Kategoria wycieczka rowerowa

Sobotnie kręcenie po mieście

  • DST 11.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 listopada 2011 | dodano: 13.11.2011


Kategoria po mieście

Pod słońce

  • DST 45.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 listopada 2011 | dodano: 11.11.2011


Trzeba łapać te promyki, bo coraz zimniej, coraz słabiej grzeją i coraz krócej cieszą oczy.

Liść prześwietlony słońcem przypomina witraż lub abażur.

Teatrzyk cieni i świateł.

Żółte liście w lesie świecą jak lampiony.

Źdźbła traw rysują cienie na liściu.

Haber,też rozświetlony słońcem.


Kategoria wycieczka rowerowa

Drobnica tygodniowa

  • DST 32.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 10 listopada 2011 | dodano: 11.11.2011


Kategoria po mieście

Dziurki w nosie

  • DST 56.00km
  • Teren 30.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 6 listopada 2011 | dodano: 06.11.2011


Miałam chęć ruszyć się z domu. Może to ostatnia taka pogodna niedziela. A tu Krzysiek mówi mi, że będzie przygotowywał trasy biegówkowe. Cóż, samej jechać nie jest tak przyjemnie... Pomarudziłam, Krzysiek pogłówkował, jakoś jedno z drugim pogodziliśmy. Pozostało wybrać trasę. Psi Nos! Dotąd omijaliśmy tę górkę może dlatego, że zbyt bliska. Z netu wyczytałam, że są tam jaskinie, czy schroniska, warto sprawdzić.

Na Psim Nosie skałek moc.

I dziurki w nosie też się znalazły.

Ciekawy teren, pewnie tu wrócimy, pociorać się po dziurach.

Dziś Krzysiek już kieruje się do Biskupic, ja na Olsztyn, pojeździć po okolicy.

Trafiłam i w Góry Towarne, a tam miłe spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi. Ich piesek tak mnie zaabsorbował, że zapomniałam, że mam aparat. Szkoda.

Powrót przez Gąszczyk i Przeprośną Górkę.


Kategoria wycieczka rowerowa

Podsumowanie drobnych przejazdów z tygodnia

  • DST 52.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 5 listopada 2011 | dodano: 04.11.2011


Kategoria po mieście

Skrzyczne jest śliczne

  • DST 36.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 30 października 2011 | dodano: 30.10.2011


Co mnie tu przywiało? Oczywiście Krzara i jego kolejne plany startowe. Zamierza wziąć udział w maratonie Nordic Walking, a dzisiaj robiliśmy rozpoznanie terenu. Trasa wiedzie piękną utwardzaną drogą niemal na sam wierzchołek Skrzycznego. Szczyt jednak omija i ja również go ominęłam, nie dopatrzyłam się żadnych oznaczeń gdzie powinnam skręcić. Nieważne, droga śliczna, zwłaszcza teraz, gdy jesień jest taka kolorowa. Wrzucam kilka fotek z drogi w stronę Skrzycznego i z doliny Twardorzeczki:














Na koniec przemiłe spotkanie z Czechem. To Krzara złowił go gdzieś po drodze i dzięki Czecha znajomości terenu załapał się na zwiedzanie wierzchołka góry, które mnie ominęło.


Kategoria wycieczka rowerowa

Podsumowanie tygodnia

  • DST 57.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 października 2011 | dodano: 29.10.2011


Kategoria po mieście

Bo jedno, co warto - posiedzieć nad Wartą

  • DST 73.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 23 października 2011 | dodano: 24.10.2011

Przemo na Częstochowskim Forum Rowerowym zaproponował wypad do Siewierza połączony z pieczonkami u swoich rodziców w Myszkowie. Stawiło się jedenastu mocnych bikerów i dwie (AŻ!!!) niewiasty: Abowo i ja.


Pierwszy postój w Koziegłowach przy kozich głowach.


W Siewierzu oczywiście obowiązkowy przystanek przy zamku.


Pieczonki u Przema nad Wartą. Wesoło było! Tak wesoło, że większość z nas wracała już pociągiem :)


Kategoria wycieczka rowerowa