Tygodniowe podsumowanie (urbankręcioła)
-
DST
56.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Szron czy szadź?
-
DST
48.00km
-
Teren
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
O siódmej rano obudził mnie telefon. To Krzara, z zapytaniem, czy nie wybrałabym się do Mstowa, ale nie wcześniej niż o 11. Mmmm..., zaczęłam się zastanawiać skąd u niego takie sadystyczne skłonności, ale rozmyślania przerwał mi widok za oknem - szron na roślinach, warto sfocić. 
Szron, czy może szadź? Nigdy tego nie umiałam odróżniać. Ubrałam się ciepło, wsiadłam na rower i ruszyłam w stronę Białej.
Ubrałam się ciepło lecz wkrótce zaczęłam marznąć.
Lodowe kryształki na liściu.
Jeszcze krótka przejażdżka i do domu na ciepłe mleko.
W południe do Mstowa z Krzyśkiem. Rozglądamy się za tarniną, krzewy są - owoców brak. Zimno. W starej stodole rozgrzewamy się herbatą z Krzyśka termosu.
Kategoria wycieczka rowerowa
Sobotnie kręcenie po mieście
-
DST
11.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Pod słońce
-
DST
45.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Trzeba łapać te promyki, bo coraz zimniej, coraz słabiej grzeją i coraz krócej cieszą oczy.
Liść prześwietlony słońcem przypomina witraż lub abażur.
Teatrzyk cieni i świateł.
Żółte liście w lesie świecą jak lampiony.
Źdźbła traw rysują cienie na liściu.
Haber,też rozświetlony słońcem.
Kategoria wycieczka rowerowa
Drobnica tygodniowa
-
DST
32.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Dziurki w nosie
-
DST
56.00km
-
Teren
30.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Miałam chęć ruszyć się z domu. Może to ostatnia taka pogodna niedziela. A tu Krzysiek mówi mi, że będzie przygotowywał trasy biegówkowe. Cóż, samej jechać nie jest tak przyjemnie... Pomarudziłam, Krzysiek pogłówkował, jakoś jedno z drugim pogodziliśmy. Pozostało wybrać trasę. Psi Nos! Dotąd omijaliśmy tę górkę może dlatego, że zbyt bliska. Z netu wyczytałam, że są tam jaskinie, czy schroniska, warto sprawdzić.
Na Psim Nosie skałek moc.
I dziurki w nosie też się znalazły.
Ciekawy teren, pewnie tu wrócimy, pociorać się po dziurach. 
Dziś Krzysiek już kieruje się do Biskupic, ja na Olsztyn, pojeździć po okolicy.
Trafiłam i w Góry Towarne, a tam miłe spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi. Ich piesek tak mnie zaabsorbował, że zapomniałam, że mam aparat. Szkoda.
Powrót przez Gąszczyk i Przeprośną Górkę.
Kategoria wycieczka rowerowa
Podsumowanie drobnych przejazdów z tygodnia
-
DST
52.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Skrzyczne jest śliczne
-
DST
36.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Co mnie tu przywiało? Oczywiście Krzara i jego kolejne plany startowe. Zamierza wziąć udział w maratonie Nordic Walking, a dzisiaj robiliśmy rozpoznanie terenu. Trasa wiedzie piękną utwardzaną drogą niemal na sam wierzchołek Skrzycznego. Szczyt jednak omija i ja również go ominęłam, nie dopatrzyłam się żadnych oznaczeń gdzie powinnam skręcić. Nieważne, droga śliczna, zwłaszcza teraz, gdy jesień jest taka kolorowa. Wrzucam kilka fotek z drogi w stronę Skrzycznego i z doliny Twardorzeczki:






Na koniec przemiłe spotkanie z Czechem. To Krzara złowił go gdzieś po drodze i dzięki Czecha znajomości terenu załapał się na zwiedzanie wierzchołka góry, które mnie ominęło.
Kategoria wycieczka rowerowa
Podsumowanie tygodnia
-
DST
57.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Bo jedno, co warto - posiedzieć nad Wartą
-
DST
73.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przemo na Częstochowskim Forum Rowerowym zaproponował wypad do Siewierza połączony z pieczonkami u swoich rodziców w Myszkowie. Stawiło się jedenastu mocnych bikerów i dwie (AŻ!!!) niewiasty: Abowo i ja.
Pierwszy postój w Koziegłowach przy kozich głowach.
W Siewierzu oczywiście obowiązkowy przystanek przy zamku.
Pieczonki u Przema nad Wartą. Wesoło było! Tak wesoło, że większość z nas wracała już pociągiem :)
Kategoria wycieczka rowerowa

