anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Drobnica tygodniowa

  • DST 43.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 18 maja 2013 | dodano: 20.05.2013



KKTA nie boi się deszczu

  • DST 14.00km
  • Aktywność Chodzenie
Sobota, 11 maja 2013 | dodano: 12.05.2013

Krzara namówił mnie na wyjazd z KKTA w Góry Sowie. Chodzenie po górach to nie moja bajka, lecz czasem warto coś odmienić. Proponowane były dwie trasy, o długości 24 i 14 km, wybrałam krótszą.

Widoki ładne, Sowie Góry pełne tajemnic i obiektów godnych zainteresownia, a przy tym świetne na rower. Trzeba będzie powrócić tu z rowerami na kilka dni.

Dzisiejszy dzień od początku do końca deszczowy. Pomimo złej pogody stawiło się 65 piechurów z Blachowni, Częstochowy, Gaszyna i nie tylko. Krzysiek z KKTA i ksiądz Jacek z Gaszyna mają moc przyciągania ludzi.


Kategoria zamiast roweru

Drobnica tygodniowa

  • DST 47.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 10 maja 2013 | dodano: 10.05.2013


Kategoria po mieście

Sygontka, Czarny Kamień

  • DST 105.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 maja 2013 | dodano: 07.05.2013

Znowu prognozy straszyły. Po południu miały być burze, ulewy, porywy wiatru we wszystkich możliwych kierunkach. Krzysiek uziemiony anginą, Grzesiek sprawami zawodowymi. Wybrałam się sama.

Ledwo wyjechałam za miasto już zatrzymały mnie wesoło jaskrawe tulipany, które ktoś posadził wzdłuż przydrożnego rowu.
Moim pierwotnym celem był pstrąg w Sygontce. Na miejscu stwierdziłam jednak, że nie jestem głodna. Powłóczyłam się trochę w okolicach Wiercicy.

Poprzyglądałam się rzece i kwitnącym kaczeńcom i ruszyłam w stronę Janowa. Po chwili radosna wieść od Krzary: zmiana prognozy, padać nie będzie. Super! W Złotym Potoku zrobiłam postój na rybkę i zastanowiłam się, gdzie jechać. Godzina już późna, wiele nie ujadę, może być Czarny Kamień, a dokładniej pobliskie wzgórze ze skałkami, które Grzesiek polecał mi jako godne obejrzenia.

Nie było trudno znaleźć to miejsce.




Skałki ładne, rzeczywiście, wokół piękny las bukowy. Warto było tu zajrzeć.

W drodze powrotnej chwila relaksu w Górach Towarnych. Maj całą gębą.


Kategoria wycieczka rowerowa

Deszczowy powrót z Gołkowic

  • DST 96.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 maja 2013 | dodano: 07.05.2013


I tak obudziliśmy się w gorzelni. He, he, nie myślcie sobie bóg wie czego, nic z "tych rzeczy".

Rano śniadanie w pałacu (smaczne i niedrogie), potem spacer po parku.
Znów spotykamy gospodarza, zaprzyjaźnione już psy i konie. Pan Janusz proponuje pływanie łódką i wędkowanie, my jednak dziękujemy - musimy się zbierać, bo prognozy dziś nieciekawe, ma być burzowo i deszczowo.

Jeszcze wybraliśmy się zobaczyć tutejszy kościółek i powrót.

Drewniany kościół w Gołkowicach © anwi
Widok na zamgloną Byczynę © anwi

W drodze powrotnej znów Byczyna, zamglona i mokra od deszczu.


Kategoria wycieczka rowerowa

Do Gołkowic przez Gaszyn

  • DST 109.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 maja 2013 | dodano: 07.05.2013


Najpierw były zawody Nordic Walking w Gaszynie. Na zdjęciu pierwszy zawodnik. Pierwszy zawodnik został zdyskwalifikowany z powodu braku kijków. Obszerniejszą relację z zawodów zamieścił Krzara na swoim blogu. Ja, jak zwykle znalazłam się tu ze względów towarzysko-turystyczno-rowerowych. Celem turystycznym natomiast był pałac w Gołkowicach koło Byczyny.
Najpierw Byczyna w wiosennej szacie.

Byczyna, kwitnące drzewa © anwi

Kwitną drzewa.
Kwitną forsycje. Brak tylko słońca.
Potem kolacja w Spichlerzu i jedziemy do Gołkowic.

Pałac robi wrażenie, także otaczający go rozległy park z okazami potężnych, starych lip. Jak tu musi miodnie pachnieć w lipcu...
Zaraz po wejściu podchodzi do nas właściciel i niemal przemocą sadza na konie. Dla ścisłości: Krzyśka oczywiście nie trzeba było namawiać, lecz ja się bałam.
W Gołkowicach na koniach © anwi
Warto było ten strach przełamać.
Końskie peszczoty © anwi
Cierpliwy, mądry koń zasługuje na podziękowanie.
Poza pałacem Jest tu także oficyna i stara gorzelnia. Ponieważ wszystkie pokoje w pałacu były zajęte trafiliśmy do gorzelni. Warunki spartańskie lecz dla nas liczy się przygoda nie komfort, a miejsce jest naprawdę ciekawe i ma swój specyficzny klimat.


Kategoria wycieczka rowerowa

Do i z pracy

  • DST 16.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 kwietnia 2013 | dodano: 10.05.2013


Kategoria po mieście

Magnolie u Kochcickiego

  • DST 89.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 28 kwietnia 2013 | dodano: 28.04.2013


-Krzara, widzę w tobie bratnią duszę...

-...
A w kochcickim parku...

...w kochcickim parku zakwitły magnolie. Miałam chęć wybrać się tam w sobotę razem z KKTA lecz czasu zabrakło, szkoda. Jednak magnolie kwitnąć nie przestały.

Może pogoda nie taka ładna, mokro i zimno, brak słońca lecz kwiatów zatrzęsienie.

Nie tylko magnolie kwitną.

Na stawie łabędzica siedzi na gnieździe.

Wierzby się zazieleniły, pod nogami mnóstwo kwiatów, jednak kielichy mają stulone, zimno.

Gdyby było cieplej pewnie dłużej byśmy tu zabawili. Jednak trzeba jechać, trochę rozgrzać się pedałowaniem.

Wracamy przez Sadów, Koszęcin, Boronów.

Po drodze poznajemy miłą dziewczynę z BS- Bajabongo.


Kategoria wycieczka rowerowa

Drobnica tygodniowa

  • DST 72.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 kwietnia 2013 | dodano: 27.04.2013


W tym tygodniu poza zwykłymi przejazdami była jeszcze Masa Rowerowa i Zawody Nordic Walking na Lisińcu, na które wybrałam się, żeby pokibicować Krzarze.


Kategoria po mieście

Chudów z Krzyśkiem

  • DST 186.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 kwietnia 2013 | dodano: 22.04.2013

Angelino wspomniał niedawno na swoim blogu, że każdy śląski rowerzysta przynajmniej raz w roku tu bywa. Częstochowa to nie Śląsk, ale może warto?
Właściwie to już nieraz miałam chęć tam pojechać, ale dość daleko, no i - największa trudność - aglomeracja śląska, przez którą trzeba się przebić. Dla kogoś, kto nie jest ani hanysem ani gorolem wyzwanie to nie lada.
Gdy Krzara wspomniał niedawno, że miałby chęć na jakąś dwusetkę, od razu przyszło mi do głowy, żeby mu tę świnię (nawigacyjną) podłożyć ;)

No i się udało :)

W Chudowie zamek zrujnowany...

... drzewa powalone. Coś złego musiało się tu dziać.

Wkrótce rzecz się wyjaśniła.

To sprawka diobła i jego piekielnej świty.

Utopiec

Południca

Meluzyna

Skarbnik

Wiedźma

Siła złego. W takiej sytuacji to i święty Jerzy nie pomoże.


Kategoria wycieczka rowerowa