anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Drobnica tygodniowa

  • DST 59.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 22 czerwca 2013 | dodano: 21.06.2013


Kategoria po mieście

Danie dnia

  • DST 83.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 16 czerwca 2013 | dodano: 17.06.2013


Dziś znów do Suliszowic. Tym razem Krzara startuje w zawodach NW.

Relacja z zawodów znajdzie się u niego na blogu, ja wspomnę tylko o ćwiczeniach Zumby, które wspaniale urozmaiciły przebieg zawodów.

Ponieważ Krzysiek znów stanął na pudle załapał się na nagrodę w postaci talonu na obiad w restauracji Kuchnia Polska w Żarkach. Talonu wystarczyło na dwa dania dnia :)
Jedząc placki po węgiersku odnaleźliśmy miłe towarzystwo w postaci dawno nie widzianych Moniki i Damiana z dziećmi. Trochę pogwarzyliśmy i w drogę, dla odmiany przez Poraj.

W Nowej Kuźnicy uszkodzony most.

W Poraju trochę posiedzieliśmy nad zbiornikiem obserwując wodniaków i przez Hutę Starą powróciliśmy do domów.


Kategoria wycieczka rowerowa

Góralówka "Pstrąg"

  • DST 72.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 15 czerwca 2013 | dodano: 17.06.2013


Pojechaliśmy do Suliszowic. Tam trochę włóczenia się wśród pól i lasów pełnych łubinów, żeby zlokalizować mniej znane skałki. Skałka na powyższym zdjęciu to Dziurawa.

A to dziura w Dziurawej. Dziura jak dziura, ale ja jak młodo wyszłam! Więcej takich fotek Krzysiu ;)

Pierwsze poziomki. Znalazł je Krzysiek i to jego fotka, ale stwierdził filozoficznie, że chłopu poziomki na nic więc je sobie wzięłam.

Natomiast ja znalazłam buławniki, wreszcie :)
Dziś nie mam aparatu więc albo zamieszczam zdjęcia Krzary, albo swoje lecz robione jego aparatem do którego nie jestem przyzwyczajona. Może jeszcze wrócę do tych buławników. Ciekawe i rzadkie kwiaty.

Z Suliszowic pojechaliśmy do Złotego Potoku, gdzie rozglądamy się za fajnymi miejscami noclegowymi na ewentualne spotkanie z bikestatsowiczami. Takim fajnym miejscem, pięknie położonym i z ciekawą historią byłaby z pewnością Góralówka "Pstrąg".


Kategoria wycieczka rowerowa

Drobnica tygodniowa

  • DST 32.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 czerwca 2013 | dodano: 16.06.2013


Kategoria po mieście

Burza zła

  • DST 86.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 czerwca 2013 | dodano: 09.06.2013

Znów nawałnica szczęśliwie mnie ominęła lecz z powodu złych prognoz nie zdecydowałam się wybrać gdzieś dalej.
Dziś był Złoty Potok.

Pojechałam przez Żuraw.

Po drodze czerwone pole maków.

W Złotym podjechałam najpierw na Wilcze Wzgórze. Kapliczka Brata Alberta i wapiennik zagrodzone. Szkoda. Rozumiem, że znalazł się właściciel, ale czy gmina nie mogłaby odkupić części działki?

Potem ścieżką wzdłuż Wiercicy. Nad rzeką biała mgła, choć to już południe.

Nad Amerykanem zjadłam pstrąga i ruszyłam do rezerwatu Parkowe.

Ze ścieżki widok na staw Sen Nocy Letniej.

Czerwony szlak nie jest dla rowerzystów.

Wiele takich drzew zagradza drogę.

Trochę jadę, trochę prowadzę, patrzę pod nogi wypatrując buławnika wielkokwiatowego.
Tym razem się nie udało.

Za to w drodze powrotnej łubiny, róże, mnóstwo kwiatów polnych.

A teraz siedzę w domu i robię wpis słuchając grzmotów i wiadomości z radia o nawałnicach, które przeszły nad Polską.


Kategoria wycieczka rowerowa

Drobnica tygodniowa

  • DST 56.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 8 czerwca 2013 | dodano: 08.06.2013


Kategoria po mieście

Pamiętna-niepamiętna Radoszewnica

  • DST 121.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 2 czerwca 2013 | dodano: 03.06.2013

Ranek był śliczny. Krople deszczu jak klejnoty błyszczały na kwiatach i liściach, asfalt ogrzewany słońcem parował dodając drodze nieco tajemniczości. Jednak gdy wjechałam na najwyższą górkę w Małusach ujrzałam przed sobą zalane białym mlekiem rozległe obniżenie. Gdy tam zjechałam słońce już się skryło, zrobiło się chłodno i wilgotno a zimny wiatr zaczął pokazywać pazurki. W Żurawiu spotkałam się z Krzyśkiem, który wyjechał nieco później. Stopniowo pogoda zaczęła się poprawiać. Reszta dnia już była słoneczna i bez deszczu. Pojechaliśmy w stronę Koniecpola, żeby obejrzeć dworek w Radoszewnicy. "Radoszewnica" to takie trudne słowo ;-) Trudne do zapamiętania. Zapomniałam, że tam już byłam. No, ale zorientowałam się dopiero na miejscu.

Najpierw był dworek w Podlesiu.

Cały w pokrzywach i pajęczynach.

Potem komin starej gorzelni, który sprawił, że coś tak jakby zaczęłam sobie przypominać...

I wreszcie - Radoszewnica. Pełen uroku dworek drewniany. Jak mogłam o nim zapomnieć? No, może zapomniałam nie dworek lecz nazwę miejscowości.

Murowany dwór został starannie odnowiony przez prywatnych właścicieli. Poprzednio, gdy byliśmy tu z panem Andrzejem Siwińskim, mieliśmy możność obejrzenia z bliska obu budynków i parku. Dziś musiałam zadowolić się zdjęciem spod płotu.

W Koniecpolu nad Pilicą zrobiliśmy sobie przerwę na śniadanie. Jeszcze po drodze do Koniecpola mała ciekawostka. Dowiedzieliśmy się, że w okolicy nazywają Pilicę Modłą. Ciekawa nazwa, temat wart bliższego rozeznania.

W drodze powrotnej odszukaliśmy kamieniołom w Olbrachcicah. Dziwny, nietypowy. Na długości kilkuset metrów rozciąga się jako kilkumetrowe obniżenie terenu. W dole pola "obsiane kamieniami". Jednak, jak się dowiadujemy, urodzajne. Ludzie sadzą tu kukurydzę.

W Mstowie znów rozjeżdżamy się z Krzyśkiem. On goni do domu, ja trochę włóczę się po okolicznych ścieżkach. Bardzo lubię tutaj zamarudzić.

Na koniec kwiatki do kolekcji: firletka smółka.


Kategoria wycieczka rowerowa

Drobnica tygodniowa

  • DST 43.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 maja 2013 | dodano: 01.06.2013


Kategoria po mieście

Góry Sokole i Prędziszów

  • DST 56.00km
  • Teren 15.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 maja 2013 | dodano: 28.05.2013


Obudziłam się przed dziesiątą. Gdybym planowała wycieczkę wstałabym pewnie i o trzeciej, ale plany miałam nieokreślone, może gdzieś coś o ile pogoda dopisze...
Pogoda wbrew wcześniejszym prognozom była bardzo ładna i ładna, z przewagą tej pierwszej. Czasu jednak już nie było na ambitniejszy wyjazd, więc cóż- Olsztyn.
Małe zaskoczenie - dom pana Wiewióra zyskał nową szatę - wielobarwny pasiak.

W Górach Sokolich słońce przebija się przez liście. Jak ja to lubię.

Jacyś rowerzyści pokonują trudny podjazd na czerwonym turystycznym. Ja prowadzę rower.

Spaceruję wśród skałek bez określonego celu.

Zawracam znów do Olsztyna sprawdzić jak miewają się orliki i zawilce. Orliki niestety przekwitają, natomiast zawilce pięknie pootwierały się do słońca.

Tutaj spotykam się z Krzarą i razem jedziemy do kamieniołomu Prędziszów.

W kamieniołomie zawilcowe szaleństwo.


Kategoria wycieczka rowerowa

Zawilce, orliki i inne takie

  • DST 52.00km
  • Teren 14.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 maja 2013 | dodano: 24.05.2013


Ten kwiat nie nazywa się adidas ;) lecz anemone sylwestris, czyli zawilec wielkokwiatowy. Napis na plecaku ma 10cm długości, więc widać, że to nie zwykły zawilec lecz bardzowielkokwiatowy. Dumna jestem z tego znaleziska.

Wpadło mi trochę niezaplanowanego urlopu, trzeba było ten czas wykorzystać. Na co? Choćby na krótki wypad na Jurę.

Pogoda taka sobie, brak słońca. Za to mnóstwo kwiatów, zapachów, ptasich głosów.

To wilczomlecze w towarzystwie... No, jeszcze nie wiem, jak te kwiatki się nazywają, ale się dowiem.

Goździk kartuzek.

To orliki. Byłam zaskoczona, jak wysoko na stromej ścianie skalnej potrafią wyrosnąć!

Kokorycz wielokwiatowa.
Przydałby się jeszcze aparat do zapisywania zapachów. Byłoby co odtwarzać w zimowe wieczory.


Kategoria wycieczka rowerowa