Z Radomska
-
DST
61.00km
-
Teren
15.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Radomska pojechałam odwiedzić kogoś w szpitalu. Wybrałam się pociągiem z rowerem. Powrót na rowerze, w dobrym humorze, bo chora była w nadspodziewanie dobrej formie. Jechałam nieco naddając drogi, przez Szczepocice, Kijów, w Jankowicach wjechałam w las i pokręciłam trochę po okolicznych ścieżkach. 
Zakole Warty w okolicach Ważnych Młynów © anwi
Birów i Suchy Połeć
-
DST
32.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Byłam zmęczona, podeszłam więc do tematu bez ambicji - pociągiem do i z Zawiercia, a dalej krótka, wypoczynkowa trasa z Krzyśkiem. Pogoda cudna, skałki okoliczne tudzież. Piękny dzień.
Znalezione amonity © anwi
Skałki na Suchym Połciu © anwi
Ścieżką wokół szczytu góry Birów © anwi
Góra Birów z fragmentem Grodziska © anwi
Skałki z grotą © anwi
Skałki na górze Birów © anwi
Wilcza Góra, Rysia Góra
-
DST
62.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Skałki przewodziszowickie © anwi
Wycieczkę opisał już
Krzara.
Dodam tylko parę słów o pogodzie: miało być słońce, bezchmurne niebo przez cały dzień, a co wyszło?
W Przewodziszowicach zastaliśmy śliczną pogodę.

Poza tym mgły, niebo zasnute chmurami, zimny wiatr. Jedyna przylaszczka jaką znalazłam wyglądała na niezdecydowaną: warto otworzyć kielich czy nie?
Na temat rozkwitania przylaszczek nie będę się wypowiadała, ale na rower wsiąść zawsze warto, a zwłaszcza w miłym towarzystwie.
Przy czarnym szlaku na Rysiej Górze © anwi
Okolice Smolenia z buta
-
DST
12.00km


W Smoleniu byłam nieraz, jednak dotąd jakoś omijałam Grodzisko Pańskie i Grodzisko Chłopskie, choć to piękne tereny. Gdy Grzesiek zaproponował taką trasę zgodziłam się więc chętnie, pomimo, że to wycieczka nie na rower lecz z buta. Warto było. Dodatkową atrakcją były kwiaty.
Rozkwitające w tym roku niezwykle wcześnie przylaszczki.
Przylaszczka na Grodzisku Pańskim © anwi
Wawrzynek wilczełyko na szczycie skały © anwi
Przebiśniegi koło zamku w Smoleniu © anwi
Przebijają się
-
DST
79.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Jeszcze malutkie, całkiem niepozorne, ale przebijają się. 
Niektóre już rozkwitają. Jutro będzie ich więcej.
Nie wiem, czy znów się wybiorę, ale namawiam, zwłaszcza rowerzystki, żeby zajrzeć na wzgórze ostrężnickie. Przebiśniegi długo nie kwitną.
Pora ruszyć
-
DST
37.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Pora ruszyć cztery... łapy © anwi
Ostatnio nie jeździłam. Trochę z powodu oblodzenia, trochę z powodu mrozu, trochę ze względu na nienamawialność nawycieczkową Krzyśka... Zaraz, zaraz - do pracy też nie jeździłam rowerem więc raczej to moje morale spada. Nie mylić z moralnością, ta przeciwnie - z wiekiem rośnie ;) Właśnie odkryłam pewną prawidłowość: im wyższa moralność tym niższe morale (co na to mądrale?)
Skałka nad Wartą © anwi
Grobla w Mstowie © anwi
Dziś ciepło, słońce, śnieg już prawie stopniał. Przy źródełku w Mstowie coś tam się jeszcze zieleni.
Kategoria wycieczka rowerowa
Stokrotki wciąż się trzymają
-
DST
44.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dziś z Krzyśkiem do Olsztyna, z zahaczeniem o Towarne. Wciąż ciepło, ani śniegu ani deszczu, jednak mgły towarzyszyły nam prawie cały dzień.
W Olsztynie micha gorącej grochówki w odremontowanym Belfaście.
Zamek olsztyński we mgle © anwi
Kategoria wycieczka rowerowa
Cykarzew, integracyjnie
-
DST
33.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Do Cykarzewa zaprosili nas Banila i Leszek, którzy od niedawna są na BS i poszukują towarzyszy do swojej rowerowej pasji.
Ugościli nas pysznym obiadem i ciastem, nagadaliśmy się trochę, ale jeszcze za mało, trzeba będzie wybrać się gdzieś razem na rowerach.
W drodze do Cykarzewa wiatr, deszcz i grad, powrót już bez przygód.
Królowie w Działoszynie
-
DST
90.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Do Działoszyna wybrałam się obejrzeć Orszak Trzech Króli. Dlaczego nie w Częstochowie? A żeby się przejechać. Pogoda przecudna. Jaki rowerzysta wysiedzi w mieście, jeśli nie musi?
Pojechałam oczywiście z królem Krzarą.
A to król Baltazar ze swoim orszakiem.
Królowie-aniołkowie 
Orszak
Na czele oczywiście gwiazda.
Ale się działo!
Kategoria wycieczka rowerowa


