Podobno chodzenie po bagnach wciąga
-
DST
62.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

No jest coś w tych bagnach, naprawdę. 
Na przykład takie rosiczki...
Ta już "wciąga" jakiegoś owada.
Mnie też trochę wciągnęło - przed tygodniem bagno, wczoraj bagno, dziś bagno.
Dobrze, warto korzystać póki komary nie odstraszają. Ile tam jest życia! Żaby, jaszczurki, ważki, mnóstwo ptaków i owadów, nenufary, wełnianki itd, itd... Jest co podziwiać.
Dziś z Krzyśkiem. W ramach rehabilitacji. Staw trzeba nieco rozruszać.
Jeździliśmy w okolicach Kocinki i Białej Okszy.
Odnaleźliśmy kolejny stary młyn. W Kocinie.
Przy młynie taka oto maszyneria. Prawie jak szyb kopalni.
Te wszystkie stare młyny mają jakiś swój urok, Przynajmniej dla mnie.
Jeszcze smaczny pstrąg w Kuźnicy a na koniec miłe spotkanie z rowerzystą z CFR.
Kategoria wycieczka rowerowa
Za panią matką
-
DST
92.00km
-
Teren
30.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dziś w roli pani matki - Grzesiek. Była też Ula i jeszcze dwie osoby. Tereny znane mi nie najgorzej, jednak na tych ścieżkach, którymi dziś jechaliśmy pewnie nie raz bym się pogubiła gdybym jechała sama.
Podobnie jak przed tygodniem - Blachownia i Jezioro, jednak dołożyliśmy jeszcze Pawełki i Kochcice.
Nad jezioro w Jeziorze dojechaliśmy z innej strony.
Poziom wody w tym roku wysoki, ścieżki bardzo grząskie. Z trudem, lecz udało nam się z Ulą dotrzeć do mostku pod którym rośnie rzeka czermieni błotnej.
.
Wśród liści mnóstwo kijanek. Komary jeszcze nie atakują.
To już uroczysko Brzoza, żaby czmychają spod nóg, ptaki śpiewają jakby im za to płacili.
Różaneczniki w Pawełkach kwitną, ale to już końcówka. 
Po drodze znalazłam trzy grzyby. Jadalne !
A na koniec zahaczyłam o koncert Golców w Blachowni.
Kategoria wycieczka rowerowa
Krzara - reaktywacja
-
DST
47.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Po dłuższej przerwie, spowodowanej złamaniem, znowu wycieczka z Krzyśkiem. Niedaleko, z oczywistych względów, lecz bardzo przyjemnie.
Blachownia, Cisie, Jezioro, trochę nieznanych nam zakątków, trochę miejsc znanych i lubianych. Słońce, spokój, dużo zieleni, kondycja Krzyśka świetna.
Lilia wodna © anwi
Czermień błotna © anwi
Kwitnące bagno © anwi
Kijanki © anwi
Źródełko i kapliczka św. Huberta © anwi
Kategoria wycieczka rowerowa
Bąkowa Góra, Majkowice
-
DST
63.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dworek w Bąkowej Górze © anwi
Znowu z Grześkiem i z Jurkiem. Grzesiek zawiózł nas do Przedborza. Tam zostawiliśmy samochód i rowerami udaliśmy się do Bąkowej Góry. Jest tam bardzo ładny dworek szlachecki i ruiny zamku.
Łąka przed dworkiem pełna kwiatów. Początkowo brak było tylko słońca do pełni szczęścia. Potem i ono nam sprzyjało.
Zamek, a może raczej dwór obronny, jest częściowo zrekonstruowany.
Na murach zamku umieszczono siedzącą figurę. Co to za postać? Kto jest autorem rzeźby? Nie wiem.
W pobliżu ruiny kolejnego dworu obronnego. To Majkowice.
Nieźle zachowała się baszta narożna.
Jak widać zbudowano ją na planie pięciokąta.
Spojrzenie z wnętrza baszty.
Teraz zamieszkały tu bociany :)
Z Majkowic ruszyliśmy dalej na północ szukając możliwości przeprawy na drugi brzeg. Dotarliśmy do miejscowości Przewóz, gdzie most był całkiem zniszczony, a miejscowi odradzili nam korzystanie z przeprawy barką. Wróciliśmy więc do Stobnicy i tam odnaleźliśmy kładkę. Była ona jednak w tak złym stanie, że gdyby nie to, że Grzegorz przeniósł mój rower, nie odważyłabym się przejść po niej.
Kolejny dwór - w Skotnikach.
Obok dworu stare lipy i kasztanowce, a także pasące się krowy i kury tworzą sielski klimat.
Jest tutaj także stary, modrzewiowy kościółek.
Ze Skotnik pojechaliśmy już prosto do Przedborza zatrzymując się jedynie w miejscowości Taras, żeby obejrzeć kąpielisko nad Pilicą.
Kategoria wycieczka rowerowa
Dangerous
-
DST
58.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Zawilce wielkokwiatowe. "Odkryłam" je przed rokiem w kamieniołomie Prędziszów. 
Uwiodły mnie od razu, jednak to nie ja stałam się ich ofiarą. Jak zwykle padło na Krzarę. Przed dwoma tygodniami złamał kostkę nogi wyszukując je w kamieniołomie w trudno dostępnych miejscach. Czy to piękno bywa niebezpieczne, czy niebezpieczeństwo bywa piękne? Zawiła jest natura zawilców.
Teraz kwitną już w łatwo dostępnych miejscach i w kamieniołomie i w Olsztynie.
Wracając dostrzegłam rozkwitające konwalie.
Niewiniątka?
Dzień Flagi
-
DST
80.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wybraliśmy się z Grześkiem i z Jurkiem do Przedborskiego Parku Krajobrazowego. Jak każda wycieczka z Grześkiem i ta obfitowała w atrakcje turystyczne. Nie będę jednak opisywała ich wszystkich. Niech Ci, którzy zechcą się tu wybrać mają co odkrywać ;)
Dla mnie z pewnością największą atrakcją była Góra Chełmo ze wspaniałymi kamieniołomami piaskowca.
Zachwycił mnie także dworek w Sokolej Górze, otoczony pięknym parkiem z uroczą aleją kasztanowców.
Z alei widać starą lodownię.
W Przedborzu dokonaliśmy "odkrycia" (jak dla mnie). Otóż dowiedzieliśmy się, że są tam ruiny zamku kazimierzowskiego.
No, może niezbyt okazałe, ale są!
Kolejny gwóźdź programu - ruiny zboru ariańskiego w Łapczynej Woli.
Po drodze piękne widoki, pogoda cudna, świeża wiosenna zieleń, zastanawiało mnie tylko skąd mi się przyplątał ból głowy (pewnie starość- myślałam). Rzecz się wyjaśniła nazajutrz, gdy poszłam do pracy, otóż okazało się, że jestem biało-czerwona, a dokładniej czoło mam w połowie białe a w połowie spieczone na raczka. Może jednak powinnam częściej patrzeć w lustro?
Kamieniołom Prędziszów
-
DST
12.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wszystkim zaglądającym życzę wesołych świąt!
Kategoria wycieczka rowerowa
Jaszczurki i pięciorniki
-
DST
52.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Było ich mnóstwo. Od kwiatów żółto na skałkach i na łąkach a jaszczurki coraz to umykały spod nóg.
Zwinne i szybkie, nie tak łatwo było zrobić im fotkę lecz w końcu znalazły się jakieś bardziej leniwe lub gapy.

Ta już za chwilę będzie w norce.

To zwinki. Zielony - samiec w barwach godowych, brązowe - samiczki, wydawały mi się mniej ruchliwe, może będą składały jaja?

A to pięciorniki (o ile się nie mylę).

Kwiatki niepozorne, drobne lecz urocze.

Nie tylko one, wiele kwiatów teraz rozkwita. Jednak nie kwiaty były celem tej wycieczki. Cel ten wynalazł Krzara a były to jaskinia w Kielknikach i jaskinia Magazyn.

W Jaskini w Kielnikach © anwi

Wejście do jaskini Magazyn © anwi
Powiem tak: widziałam ładniejsze i ciekawsze, ale skoro są pod nosem to na pewno warto zajrzeć.
Na zamku w Morsku
-
DST
81.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Rano Krzysiek ruszył prosto do Morska a ja z Mirowa skierowałam się do Bobolic, żeby przez Zdów, Młyny, Kostkowice, Kroczyce dotrzeć na miejsce startu nieco później. Planu nie zrealizowałam bo skusił mnie nowiutki, wąski asfalcik. Asfalcik ten okazał się stromym podjazdem, po pokonaniu którego zamienił się w trudną piaszczysto- kamienistą ścieżkę. 
Nie będę zgrywała kozaka - dla mnie to niewyróbka. Jednak mimo tej przygody zajechałam do Morska wcześniej niż planowałam. Wypiłam kawę, o której marzyłam od rana, odnalazłam Krzyśka i wielu znajomych i zajęłam się kibicowaniem. O zawodach Krzara już napisał, ja wspomnę tylko o dodatkowej atrakcji, jaką było wejście na zamek.
To widoczek z murów zamku, zwykle niedostępnych dla turystów.
A w zakamarkach zamku budzą się motyle.
Kategoria wycieczka rowerowa
Do Morska
-
DST
79.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczkę zaproponował Krzara, ze względu na zawody NW w których startował. Zgodziłam się chętnie, bo miejsce zawodów bardzo atrakcyjne, pogoda przepiękna, no i towarzystwo miłe. Na Jurze kwiatów zatrzęsienie - zawilce, przylaszczki, fiołki, podbiały i wiele innych. Na zdjęciu powyżej zdrojówka rutewkowata. Przyjemnie jest zatrzymać się na popas w takim otoczeniu.
W Morsku zamek Bąkowiec stoi jak stał
trzeba więc obejść go dookoła.
Kamienica Czeczotta wbudowana w ruiny zamku.
W drodze powrotnej do Mirowa, gdzie zamówiliśmy nocleg udało nam się jeszcze odszukać Okiennik Mały.
Poniżej Okiennik od strony okna.
Kategoria wycieczka rowerowa

