Biało przyprószony Olsztyn
-
DST
63.00km
-
Teren
40.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Krążyłam dziś wokół Olsztyna, wybierając ścieżki leśne, poza przejeżdżonymi niejednokrotnie szlakami. Mroźny dzień, wolałam więc trzymać się blisko domu, żeby zapewnić sobie możliwość szybkiego powrotu, zwłaszcza, że znaczną część trasy przejechałam sama. Krzara, mój rowerowy przyjaciel, dziś nie miał czasu na dłuższy wyjazd. Jednak udało mu się przekroczyć magiczne 5000km w tym roku. Gratuluję!


Chore drzewo
Kamieniołom

Gałęzie stopują
Kategoria wycieczka rowerowa
... Mstów znów
-
DST
51.00km
-
Teren
35.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przez Ossonę, Góry Towarne, Olsztyn, Turów do Mstowa i wzdłuż Warty do domu. Pogoda nadspodziewanie dobra.
Ossona. Tu zaczyna się długi, łagodny zjazd.

W Towarnych

Kategoria wycieczka rowerowa
Znów Mstów
-
DST
47.00km
-
Teren
30.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tym razem drogą bardziej terenową - błoto, glina, kamienie, piach. 
Nastrojowy widoczek 

Buty z ostrogami
Mstów
Słońce dopieszcza
Baca spod Mstowa
Kategoria wycieczka rowerowa
Tarnina na nalewkę
-
DST
45.00km
-
Teren
15.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Znowu Mstów, jak przed tygodniem, jednak trasa inna i inny cel - jedziemy po tarninę.






Kategoria wycieczka rowerowa
W słońcu, po błocie
-
DST
61.00km
-
Teren
42.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ciepła, słoneczna sobota. Mstów, niebieski szlak turystyczny, kawałek czarnym do Olsztyna. Po drodze pigwy, jabłka, tarniny. Piękny dzień.






Ptaki odlatują
-
DST
65.00km
-
Teren
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś wyruszamy późno, gdyż Krzysiek odwiedzał chorą siostrę w szpitalu. Najpierw kierujemy się na cmentarz uporządkować groby. Dzień ciepły lecz szary i smutny, a i ciśnienie pewnie niewysokie.
Spotykamy rumaka w sam raz na miarę moich dzisiejszych ambicji.
Jesienne liście.
Ptaki odlatują.Teraz zacznę tęsknić za chwilą kiedy znów spotkam wracające bociany, pewny zwiastun wiosny.
Klimatyczna górka, a może raczej zarośnięta hałda, która służy teraz miłośnikom jazdy terenowej do treningu.
Rowery same zaniosły nas do Olsztyna, gdzie w Barze Leśnym pokrzepimy się żurkiem.
Wracając mijamy hutę, która zwłaszcza wieczorem robi wrażenie.
I Jasna Góra. To już prawie w domu.
Kategoria wycieczka rowerowa
Cmentarze...
-
DST
76.00km
-
Teren
15.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po porannym spacerze na groby najbliższych pozostało sporo czasu a i pogoda robiła się coraz lepsza ruszyłam więc na Jurę, tym razem trasą wyznaczoną przez okoliczne cmentarze w Mstowie, w Krasicach, Żurawiu i w Olsztynie.
Było zimno lecz słońce radowało oczy
Fragment Drogi Krzyżowej na Przeprośnej Górce
Czerwony, niebieski, Żółty
Coraz mniej liści na drzewach
Cmentarz w Krasicach
Nad pomnikiem ofiar wojny samoloty narysowały krzyż na niebie
Będzie wino
-
DST
69.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzika róża.
Przed tygodniem wypatrzona, dziś będzie naszym łupem.
Co krzak, to inna odmiana. Owoce małe , duże, jasne, ciemne, okragłe, podłużne, wielka rozmaitość. Obok tarniny, głogi, jeżyny, jałowce, osty.
Kolce, ciernie, kłujące szpilki. Trzeba się napracować , żeby zapełnić sakwy.


Miło będzie za kilka miesięcy planować kolejną wycieczkę przy rowerowo-jurajskim winku.
Kategoria wycieczka rowerowa
Cykloza rozum odbiera ale ile w zamian daje przyjemności!
-
DST
75.00km
-
Teren
45.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ledwo wykurowałam się z przeziębienia, które trzymało dobrze ponad tydzień, a już poniosło mnie za miasto choć mokro, zimno i wietrznie. Jednak Jura przepiękna o tej porze roku, a stalowo-szare niebo tylko podkreśla dziwnie jaskrawą urodę więdnących liści.
Zdjęcie z wycieczki rowerowej© anwi

Zza krzaka© anwi

Zamek dziś szary jak niebo© anwi

Jeszcze gdzieniegdzie śnieg się trzyma a na gałęziach krople deszczu© anwi

Nie wszędzie rowerem da radę© anwi

Aleja klonowa w Złotym Potoku© anwi
Kategoria wycieczka rowerowa
Powrót do opon terenowych
-
DST
105.00km
-
Teren
65.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Opony założył mi nieoceniony Krzara. Jak go nie lubić? Pojechaliśmy czerwonym szlakiem do Mirowa w towarzystwie Tomka, znakomitego biegacza, który swój rower {niesłusznie} traktuje trochę po macoszemu. Pogoda świetna. Dziwne, że tak niewielu rowerzystów spotkaliśmy po drodze. Liście już się przebarwiają a jeszcze trzymają się na drzewach tworząc bogactwo kolorów, upał nie męczy, mróz nie dokucza, nawet deszcz potraktował nas łaskawie dając nieco ochłody na końcówce.
Rozgrzewka musi być!© anwi

Mój nowy kask© anwi

Z widokiem na zamek© anwi

W Suliszowicach© anwi

Podjazd po piasku nie zawsze wart jest włożonego wysiłku© anwi

W Mirowie© anwi
Kategoria wycieczka rowerowa

