Do pracy i z pracy
-
DST
8.10km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Po ciepłe bułeczki do piekarni. Kawałek pięknie odśnieżonego chodnika. Ulica Rocha jest wąska i bardzo ruchliwa dlatego jadę chodnikiem i ścieżką rowerową. Powrót w śnieżnej zadymce.
Kategoria po mieście
Do pracy i z pracy
-
DST
8.10km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wczoraj znów napadało śniegu. W drodze powrotnej dość męczące było przedzieranie się przez ten biały puch. Dziś więc zdecydowałam się wybrać drogę brzydszą, dalszą, ale łatwiejszą - aleją Jana Pawła i dalej Św. Rocha.
Kategoria po mieście
Do pracy i z powrotem
-
DST
7.20km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Przed kapliczką moja poczciwa, stara szkapa. Jej uroda odstrasza potencjalnych złodziei, dlatego zawsze czeka na mnie wiernie przed sklepem gdy robię zakupy. Nieraz stoi po osiem godzin w deszczu lub przysypana śniegiem gdy jestem w pracy. I jeździ. Co prawda czasem coś jej odpadnie, a to pedał, a to fragment obręczy ale po drobnej podmianie jeździ dalej. I o to chodzi.
Kategoria po mieście
Do pracy, drobne zakupy
-
DST
7.40km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Kapliczka przy ulicy Bialskiej (aleja brzozowa).
Kategoria po mieście
Do pracy i z powrotem
-
DST
7.20km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Moja droga do pracy częściowo biegnie piękną aleją brzozową, będącą pomnikiem przyrody. Postaram się czasem wyjść do pracy parę minut wcześniej żeby spróbować uchwycić jej urok na zdjęciach.
Kategoria po mieście
Zamiast roweru
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś dla odmiany biegówki - około 10km. I to po ciemku. Może i dobrze że nikt tego nie widział ( Krzara był daleko przede mną). Jednak bardzo mnie cieszy taki początek roku : 1 stycznia - rower, 2 - nordic walking, 3 - biegówki. Oby była jakaś kontynuacja w tych trzech dziedzinach lecz oczywiście to rower jest najważniejszy a reszta służy głównie podtrzymaniu kondycji.
Zamiast roweru
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś nordic walking. 3 godziny marszu typowo jurajskimi ścieżkami i bezdrożami.



Nowy rok trzeba rozpocząc na rowerze.
-
DST
47.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tak zrobiliśmy przed rokiem i okazało się to dobrą wróżbą, a więc i w tym roku trzeba podtrzymać rodzącą się tradycję. Deszcz siąpił niemal bez przerwy, na ścieżkach rowerowych w mieście bardzo ślisko, wszędzie mokry, topniejący śnieg. Postanowiliśmy pojechać do Olsztyna asfaltami przez Srocko. Wybór okazał się trafny - jechało się nieźle.


Szerokiej drogi życzy gmina Mstów. A my, wszystkim którzy tu zaglądają, życzymy drogi niekoniecznie szerokiej lecz takiej, która daje radość i satysfakcję.
Kategoria wycieczka rowerowa
Trzeci:) dzień świąt
-
DST
79.00km
-
Teren
45.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Olsztyna, lasami do Zrębic, stąd czerwonym szlakiem turystycznym i Aleją Klonową do Złotego Potoku. W Janowie placek po węgiersku i powrót tą samą drogą do Zrębic. Od Zrębic asfaltami do domu. W nocy lekki mróz skuł lodem kałuże i oszronił trawy. Jednak nie zmarzłam tak jak wczoraj, bo wiatr dziś trochę odpuścił, a i mądrzej się ubrałam.





Taką ładną chustkę-tunel dostałam od Gwiazdorka :-)
Kategoria wycieczka rowerowa
Życzenia
-
DST
72.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pięknego, bikeowego życia wszystkim bikestatsowiczom którzy tu zaglądają!
Jak co roku w drugi dzień świąt "u koteczka" w Olsztynie spotkała się grupka zapaleńców rowerowych. I ja tam byłam, napój izotoniczny piłam. Miło było posiedzieć, popatrzeć na twarze przyjaciół, powspominać dawne wyjazdy. Spotkaliśmy też grupkę znajomych narciarzy biegowych, którzy już zaczynają treningi, nawet mimo braku śniegu. Krzara też myśli już o Biegu Piastów, a i ja pewnie wkrótce wyciągnę biegówki żeby sobie trochę podreptać. Z Olsztyna ruszyliśmy do Śmiertnego Dębu złożyć życzenia znajomym. Po drodze trochę zdjęć na skałkach w Olsztynie, trochę w Śmiertnym Dębie. Pomimo dodatnich temperatur jazdę utrudniał zimny, silny wiatr.





