anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Do Sygontki na pstrąga

  • DST 76.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 15 kwietnia 2012 | dodano: 15.04.2012

Pogoda zapowiadała się niezbyt ciekawie, jednak głupio uczepiłam się tej odrobiny nadziei, jaką dawała prognoza na Meteo. To był błąd.

Najpierw była delikatna mżawka.

Potem krople deszczu zrobiły się większe i było ich też coraz więcej.

Po drodze dużo kwiatów, głównie zawilce, przylaszczki i podbiały, jednak prawie wszystkie miały stulone płatki. Deszcz nie przeszkadzał kaczeńcom. Widać, że lubią wilgoć.

Z czasem kropli tylko przybywało.

Dotarliśmy jakoś na miejsce. Pstrąg był, smaczny i świeży, zaczął jednak dopominać się o Żywca. Ja mu tłumaczę, że rowerzystom nie wolno, że sok pomidorowy też pasuje, a on swoje... I co tu z taką rybą począć?


Kategoria wycieczka rowerowa

Tydodniowa drobnica

  • DST 63.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 14 kwietnia 2012 | dodano: 15.04.2012


Kategoria po mieście

Szukając żywca

  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 9 kwietnia 2012 | dodano: 10.04.2012

Nie, nie, nie. Nie tego żywca.
Ani tego, ani tamtego.
Nie mam na myśli napoju, nie mam na myśli miasta, nie chodzi mi o zwierzę...
Tym razem udałam się ze znajomymi na pieszą wycieczkę w okolice Ostrężnika i Czatachowy. Wszędzie dużo przylaszczek i zawilców, jednak większość z nich wciąż ma stulone płatki.

Pilnie patrzę pod nogi. To fiołki.

Złoć żółta.

To miodunka, o ile się nie mylę.

Idziemy dalej.
Drzewa gołe, gdzieniegdzie tylko maleńkie listki lub bazie, ale słońce sprawia, że jest pięknie.

Na górze Bukowie żółcą się drobne roślinki. Berberys wąskolistny.

Przechodzimy koło pustelni w Czatachowie. Ciekawy napis na krzyżu.

Idziemy na przełaj, wśród skał. W takich miejscach jest szansa, że znajdę to, czego szukam.

To kokorycz pełna. Ciekawa, o nietypowej urodzie.

Czasem listki wydają się ładniejsze od kwiatów.

No i jest. Żywiec dziewięciolistny.
Przed tygodniem spotkałam te rośliny w Górach Sokolich i długo nie mogłam znaleźć nazwy. Przeszukałam internet, książki, rozpytywałam się wśród znajomych i nic. Wreszcie wpadłam na pomysł, żeby zadać pytanie na Jurajskim Forum Dyskusyjnym i to był strzał w dziesiątkę. Odpowiedź miałam w kilka minut. Naprawdę świetna strona, warta polecenia.


Kategoria zamiast roweru

Drobnica tygodniowa

  • DST 72.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 kwietnia 2012 | dodano: 07.04.2012

Wszystkim zaglądającym życzę Wesołego Alleluja!


Kategoria po mieście

Zamiast Krakowa

  • DST 44.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 1 kwietnia 2012 | dodano: 01.04.2012


Na Częstochowskim Forum Rowerowym od dłuższego czasu szykowała się wycieczka do Krakowa. Cieszyłam się na nią, bo i trasa piękna i towarzystwo świetne - miało być nas przeszło trzydzieści osób. Niestety, pogoda dzisiejsza nie zachęcała do odbycia dłuższej jazdy. Ja przynajmniej zrezygnowałam. Zimno, silny wiatr dmuchał w plecy ułatwiając jazdę, lecz zarazem wyziębiając krzyż i nery. Krzysiek też stracił entuzjazm do tego wyjazdu, gdyż w sobotę dość mocno wymarzł. Skończyło się na nieśmiertelnym Olsztynie i Górach Sokolich.

Śnieg trochę prószył, to znowu topniał.

Rozkwitłe przylaszczki dają radę.

Zamykają kielichy, ale chyba im to nie szkodzi.

Natomiast wawrzynek wilczełyko wygląda kiepsko.

Rozkwitają kolejne wiosenne kwiaty. Jak one się nazywają? Wiele razy spotykałam je na Jurze, niestety, nie znam ich nazwy.

Jeszcze zbliżenie. Może ktoś mi powie, co to za roślina?


Kategoria wycieczka rowerowa

Tygodniowa drobnica

  • DST 47.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 31 marca 2012 | dodano: 01.04.2012


Kategoria po mieście

Kwitną przylaszczki

  • DST 47.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 25 marca 2012 | dodano: 25.03.2012


Krótki wypad do Olsztyna i spacer po Sokolich Górach.
Dodaję kilka zdjęć:

Miejscami jest fioletowo.

Wystarczy niewielkie zagłębienie w skale, a już wyrasta pęk kwiatów.

Są wszędzie.

Nie przeszkadza im nieosłonięta, wysoka skała.

Jakieś łobuzy podgryzają co ładniejsze sztuki. To ślimaki?

W trawach, pod nogami, wszędzie - przylaszczki.


Kategoria wycieczka rowerowa

Drobnica tygodniowa

  • DST 57.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 24 marca 2012 | dodano: 25.03.2012


Kategoria po mieście

Szukamy bunkrów

  • DST 51.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 marca 2012 | dodano: 19.03.2012


Dziś z Krzarą wyruszyliśmy do Mstowa żeby zlokalizować kolejne bunkry. Ponieważ pogoda była śliczna jakoś tak wyszło, że do Mstowa pojechaliśmy przez Żuraw i Mokrzesz.
Na zdjęciu nowa studnia w Mokrzeszu. Z żurawiem (przez małe "ż").

Po drodze moją uwagę zwróciło piękne stadko indyków.

Wolały zapozować z tej strony.

Kolejny wiosenny kwiat do kolekcji. Kwitnie podbiał pod płotem. Gdy robiłam to zdjęcie nagle usłyszałam stroskane - "nic się pani nie stało?" Uświadomiłam sobie dopiero wtedy jak to wygląda: przewrócony rower przy drodze, a ja obok leżę w rowie. No cóż, podziękowałam za troskę, nie jest tak źle w narodzie z tą znieczulicą.

A oto pierwszy z poszukiwanych przez nas obiektów. Paskudztwo.

A ile się nachodziliśmy przez las i po polach, ile było przedzierania przez krzaczory, chwaściory! Całe nogi mam podrapane.

"Na betonie nic się nie rodzi...", pamiętam takie słowa starej piosenki. Czy rzeczywiście? Ja byłabym zadowolona gdyby te bunkry całkiem pozarastały. Wiem, wiem, to bezcenne ślady historii, o nieocenionej wartości dydaktycznej. No, dobrze, jeśli ktoś jest tym faktycznie zainteresowany zapraszam na blog Krzyśka: krzara.bikestats.pl


Kategoria wycieczka rowerowa

Wreszcie są! Przebiśniegi.

  • DST 101.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 marca 2012 | dodano: 17.03.2012


Wyruszyłam znów na wąskich oponach, bo chciałam przy okazji wykręcić pierwszą setkę w tym roku. Niestety tym razem Krzysiek nie wybrał się ze mną, musiał zostać przy chorym ojcu. Może jutro się uda?
Po drodze, w Złotym Potoku spotykam grupę rozpędzonych rowerzystów z jednym rodzynkiem, a może należałoby powiedzieć "z jedną rodzynką". To Edytka i koledzy z Częstochowskiego Forum Rowerowego.

A oto i przebiśniegi. Tak jak twierdził Matotr dopiero się przebiły. Wydaje mi się, że dość późno w tym roku. Wrzucam kilka fotek:

Tym razem przebijają się przez liście, nie przez śnieg.

Jakiś owad już się do nich dobiera.

Czyż nie są słodkie?

Po miłym spacerze wokół Wzgórza Ostrężnickiego udałam się jeszcze na małe co nieco do Karczmy w Żarkach. Byli tam też motocykliści, którzy już zaczęli swój sezon.

Wracając, kątem oka dostrzegłam charakterystyczny odcień fioletu. Przylaszczki, zaledwie dwie, ale już są. Za tydzień trzeba będzie znów wyruszyć, żeby się nimi nacieszyć.

Kiedy już dojeżdżałam do domu zatrzymał mnie przykry widok - groźny pożar w Parku Handlowym Warta. Gdy piszę te słowa akcja gaśnicza jeszcze trwa.


Kategoria wycieczka rowerowa