Jaszczurki i pięciorniki
-
DST
52.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Było ich mnóstwo. Od kwiatów żółto na skałkach i na łąkach a jaszczurki coraz to umykały spod nóg.
Zwinne i szybkie, nie tak łatwo było zrobić im fotkę lecz w końcu znalazły się jakieś bardziej leniwe lub gapy.

Ta już za chwilę będzie w norce.

To zwinki. Zielony - samiec w barwach godowych, brązowe - samiczki, wydawały mi się mniej ruchliwe, może będą składały jaja?

A to pięciorniki (o ile się nie mylę).

Kwiatki niepozorne, drobne lecz urocze.

Nie tylko one, wiele kwiatów teraz rozkwita. Jednak nie kwiaty były celem tej wycieczki. Cel ten wynalazł Krzara a były to jaskinia w Kielknikach i jaskinia Magazyn.

W Jaskini w Kielnikach © anwi

Wejście do jaskini Magazyn © anwi
Powiem tak: widziałam ładniejsze i ciekawsze, ale skoro są pod nosem to na pewno warto zajrzeć.
Na zamku w Morsku
-
DST
81.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Rano Krzysiek ruszył prosto do Morska a ja z Mirowa skierowałam się do Bobolic, żeby przez Zdów, Młyny, Kostkowice, Kroczyce dotrzeć na miejsce startu nieco później. Planu nie zrealizowałam bo skusił mnie nowiutki, wąski asfalcik. Asfalcik ten okazał się stromym podjazdem, po pokonaniu którego zamienił się w trudną piaszczysto- kamienistą ścieżkę. 
Nie będę zgrywała kozaka - dla mnie to niewyróbka. Jednak mimo tej przygody zajechałam do Morska wcześniej niż planowałam. Wypiłam kawę, o której marzyłam od rana, odnalazłam Krzyśka i wielu znajomych i zajęłam się kibicowaniem. O zawodach Krzara już napisał, ja wspomnę tylko o dodatkowej atrakcji, jaką było wejście na zamek.
To widoczek z murów zamku, zwykle niedostępnych dla turystów.
A w zakamarkach zamku budzą się motyle.
Kategoria wycieczka rowerowa
Do Morska
-
DST
79.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczkę zaproponował Krzara, ze względu na zawody NW w których startował. Zgodziłam się chętnie, bo miejsce zawodów bardzo atrakcyjne, pogoda przepiękna, no i towarzystwo miłe. Na Jurze kwiatów zatrzęsienie - zawilce, przylaszczki, fiołki, podbiały i wiele innych. Na zdjęciu powyżej zdrojówka rutewkowata. Przyjemnie jest zatrzymać się na popas w takim otoczeniu.
W Morsku zamek Bąkowiec stoi jak stał
trzeba więc obejść go dookoła.
Kamienica Czeczotta wbudowana w ruiny zamku.
W drodze powrotnej do Mirowa, gdzie zamówiliśmy nocleg udało nam się jeszcze odszukać Okiennik Mały.
Poniżej Okiennik od strony okna.
Kategoria wycieczka rowerowa
Z Radomska
-
DST
61.00km
-
Teren
15.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Radomska pojechałam odwiedzić kogoś w szpitalu. Wybrałam się pociągiem z rowerem. Powrót na rowerze, w dobrym humorze, bo chora była w nadspodziewanie dobrej formie. Jechałam nieco naddając drogi, przez Szczepocice, Kijów, w Jankowicach wjechałam w las i pokręciłam trochę po okolicznych ścieżkach. 
Zakole Warty w okolicach Ważnych Młynów © anwi
Birów i Suchy Połeć
-
DST
32.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Byłam zmęczona, podeszłam więc do tematu bez ambicji - pociągiem do i z Zawiercia, a dalej krótka, wypoczynkowa trasa z Krzyśkiem. Pogoda cudna, skałki okoliczne tudzież. Piękny dzień.
Znalezione amonity © anwi
Skałki na Suchym Połciu © anwi
Ścieżką wokół szczytu góry Birów © anwi
Góra Birów z fragmentem Grodziska © anwi
Skałki z grotą © anwi
Skałki na górze Birów © anwi
Wilcza Góra, Rysia Góra
-
DST
62.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Skałki przewodziszowickie © anwi
Wycieczkę opisał już
Krzara.
Dodam tylko parę słów o pogodzie: miało być słońce, bezchmurne niebo przez cały dzień, a co wyszło?
W Przewodziszowicach zastaliśmy śliczną pogodę.

Poza tym mgły, niebo zasnute chmurami, zimny wiatr. Jedyna przylaszczka jaką znalazłam wyglądała na niezdecydowaną: warto otworzyć kielich czy nie?
Na temat rozkwitania przylaszczek nie będę się wypowiadała, ale na rower wsiąść zawsze warto, a zwłaszcza w miłym towarzystwie.
Przy czarnym szlaku na Rysiej Górze © anwi
Okolice Smolenia z buta
-
DST
12.00km


W Smoleniu byłam nieraz, jednak dotąd jakoś omijałam Grodzisko Pańskie i Grodzisko Chłopskie, choć to piękne tereny. Gdy Grzesiek zaproponował taką trasę zgodziłam się więc chętnie, pomimo, że to wycieczka nie na rower lecz z buta. Warto było. Dodatkową atrakcją były kwiaty.
Rozkwitające w tym roku niezwykle wcześnie przylaszczki.
Przylaszczka na Grodzisku Pańskim © anwi
Wawrzynek wilczełyko na szczycie skały © anwi
Przebiśniegi koło zamku w Smoleniu © anwi
Przebijają się
-
DST
79.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Jeszcze malutkie, całkiem niepozorne, ale przebijają się. 
Niektóre już rozkwitają. Jutro będzie ich więcej.
Nie wiem, czy znów się wybiorę, ale namawiam, zwłaszcza rowerzystki, żeby zajrzeć na wzgórze ostrężnickie. Przebiśniegi długo nie kwitną.
Pora ruszyć
-
DST
37.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Pora ruszyć cztery... łapy © anwi
Ostatnio nie jeździłam. Trochę z powodu oblodzenia, trochę z powodu mrozu, trochę ze względu na nienamawialność nawycieczkową Krzyśka... Zaraz, zaraz - do pracy też nie jeździłam rowerem więc raczej to moje morale spada. Nie mylić z moralnością, ta przeciwnie - z wiekiem rośnie ;) Właśnie odkryłam pewną prawidłowość: im wyższa moralność tym niższe morale (co na to mądrale?)
Skałka nad Wartą © anwi
Grobla w Mstowie © anwi
Dziś ciepło, słońce, śnieg już prawie stopniał. Przy źródełku w Mstowie coś tam się jeszcze zieleni.
Kategoria wycieczka rowerowa


