Niedziela palmowa
-
DST
115.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Krzysiek do plecaka załadował bazie i ruszyliśmy do Siewierza.
Po drodze zahaczyliśmy o zalew w Poraju.
Zamek w Siewierzu. Trwają tu prace renowacyjne. Już odtworzono most i bramę, a i wewnątrz coś się dzieje.
Obeszliśmy zamek dookoła dość szybko, bo było zimno, a deszcz co rusz padający z mniejszym lub większym natężeniem nasączył wilgocią nasze ubrania.
W restauracji przy rynku zagrzaliśmy się smacznym żurkiem.
Mieliśmy wracać czarnym szlakiem. Niestety, gdzieś po drodze Krzysiek rozwiał się jak dym wraz z moim aparatem, akurat kiedy w lesie natknęłam się na piękne białe kwiaty. Czekałam długo, żeby je sfotografować. Na próżno Spotkaliśmy się dopiero w Koziegłowach. Po drodze ulewny deszcz przemoczył mnie do reszty, a na pociechę pozostało mi to zdjęcie żółtych kwiatków.
Mokro. No , ale przecież to nie powód, żeby siedzieć w domu ;-)
Kategoria wycieczka rowerowa
Zakupy, Tesco
-
DST
10.70km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dzień pod znakiem ścierki itp.
Kategoria po mieście
Praca, Masa Krytyczna
-
DST
28.40km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Motyle też lubią krokusy.
Dziś na Masie było 150 osób, to też przejaw wiosny. Po Masie z Krzyśkiem próbnie przejechaliśmy trasę biegu wokół Jasnej Góry, który on ma prowadzić na rowerze. Potem jeszcze spacer rowerowy na Promenadę.
Kategoria po mieście
Praca, Real
-
DST
12.70km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Krokusy w kolorze lila-róż.
Kategoria po mieście
Praca, sklep
-
DST
9.20km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Kwiaty wiosenne, ciąg dalszy.
Kategoria po mieście
Do i z pracy
-
DST
7.50km
-
Aktywność Jazda na rowerze

W ogrodach zaczyna się robić kolorowo.
Do i z pracy
-
DST
7.50km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wreszcie spotkałam przebiśniegi. Co prawda ogrodowe, ale dobre i to.
Kategoria po mieście
Szukamy wiosny w Jeziorze
-
DST
68.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Kontynuując poszukiwania przejawów wiosny wybraliśmy się do Jeziora przez Blachownię.
Już po kilku kilometrach dopadliśmy Ją, stokrotkę w przydrożnym rowie.
W Blachowni, podobnie jak w Kobiernicach łabędzie noszą modne naszyjniki.
Na strumyku jeszcze można znaleźć kawałki kry
Po drodze Krzara znalazł mi królewicza z bajki.
Jezioro w Jeziorze jeszcze skute lodem i śnieg zalega na brzegach.
Może wiele tej wiosny na zdjęciach nie widać, jednak ona jest. To się po prostu czuje :)
Kategoria wycieczka rowerowa
W poszukiwaniu wiosny
-
DST
114.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Pojechaliśmy przez Olsztyn, Janów, Niegową do Bobolic i Mirowa.
Podjazdów i zjazdów trochę było. Krzara tak szalał, że aż się nabawił skurczy i kolejnej życiówki - 70 km/godz, max prędkość. 
Trochę śniegu i błota jeszcze leży na mniej uczęszczanych drogach.
Odtworzony zamek w Bobolicach. Hotel i restauracja na ukończeniu.
Zamek w Mirowie.
Droga powrotna prowadziła przez Żarki, Przybynów, Biskupice i, jak zwykle, Olsztyn.
Ruiny kościoła k/Jaworznika.
Pogoda piękna, cieplutko, jednak wciąż tu i ówdzie zalegał śnieg. Przebiśniegów ani innych kwiatów jeszcze nie było. Po drodze spotkałam żółtego motyla, niestety nie udało mi się go sfotografować. Wiosnę znalazłam dopiero w Olsztynie.
Z kocią twarzą :)
Do i z pracy
-
DST
7.50km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Szpacze zaloty? Tak przypuszczam. Świergoliły na maksa.
Kategoria po mieście

