Dookoła gminy Krzepice
-
DST
112.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Tę wycieczkę zorganizowała Lokalna Grupa Działania "Zielony wierzchołek Śląska". Odbędzie się jeszcze kolejnych siedem wycieczek z tego cyklu po gminach powiatu kłobuckiego. Teren dla mnie już przejeżdżony, ale może coś nowego jeszcze zobaczę. Wybraliśmy się więc z Krzyśkiem do Krzepic. 
W pobliżu Krzepic utworzono Wzgórze 8 błogosławieństw z figurą Chrystusa w centrum.
Grupa rowerzystów przejeżdża brzegiem Liswarty.
Ciekawy most: kanał nawadniający przeprowadzony ponad rzeką.
Tutaj grasują bobry.
A to nietypowa figura Chrystusa w Podłężu Królewskim.
Zwiedzamy kościół w Krzepicach.
Detal z krzepickiego kościoła.
Do Sygontki na pstrąga
-
DST
84.00km
-
Teren
5.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Polska biega. Krzysiek też pobiegł. W Olsztynie. Ja dojechałam tam porobić zdjęcia, po czym razem ruszyliśmy do Sygontki na pstrąga.
W Sygontce kamieniołom przystrojony kwiatami, jak to wypada na wiosnę.
Nawet słońce nam dopisało, wbrew całotygodniowemu ponuractwu.
Źródełko w Sygontce.
Pierwiosnkowa górka.
Kategoria wycieczka rowerowa
Do Będzina
-
DST
163.00km
-
Teren
15.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wiejący w twarz wiatr sprawiał, że tempo nie było imponujące. Przynajmniej moje tempo, Krzysiek jak zwykle dokręcał kilometry gdzie się dało, nawet nie wiem ile ich nabił.
Rano nawet wyszło słońce, aż trudno było w to uwierzyć. Szczęście jednak nie trwało zbyt długo. Wkrótce niebo zakryły chmury, a wraz z nimi mżący, siąpiący i padający deszcz.
W drodze do Będzina zaliczyliśmy świetną ścieżkę rowerowa wokół Pogorii i pełną uroku dróżkę prowadzącą wałem wzdłuż Czarnej Przemszy wśród ukwieconych drzew i krzewów.
Zamek w Będzinie nie zawiódł naszych oczekiwań.
Miło było pozwiedzać, a w zamkowej knajpce pokrzepić się chlebem ze smalcem i ogórkami.
Chciałoby się dłużej tam zabawić lecz do domu daleko.
W drodze powrotnej Krzara dzieli "koksem".
Kategoria wycieczka rowerowa
Smardze. Pod ścisłą ochroną.
-
DST
68.00km
-
Teren
22.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Nie powiem, gdzie je znalazłam, bo to wielka tajemnica!
Do południa znowu padało. Krzysiek pojechał do Olsztyna ścigać się z szosowcami na góralu, a ja nie mogłam się zdecydować, czy gdzieś wyruszyć. W końcu wybrałam kierunek Olsztyn, spóźniłam się jedną minutę na start Krzyśka i pokręciłam się trochę po okolicy, czekając, kiedy ukończy wyścig. Nie wiem, jakie miejsce zajął w generalce, ale na czasówce wyprzedził jedenastu szosowców.
Po wyścigu odbyliśmy krótki przejazd pomarańczowym szlakiem. Z Olsztyna wracaliśmy oddzielnie. Krzysiek samochodem, ja rowerem. Po drodze spotkałam Poisonka i STI, świetnych rowerzystów. Krótki kawałek przejechany z nimi sprawił, że poczułam się o połowę młodsza.
Na życzenie Niradhary dodaję swoje zdjęcie
Kategoria wycieczka rowerowa
Ładne kwiatki
-
DST
67.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Rano padało, prognozy straszyły, że taki będzie cały dzień. Krzara od rana nie mógł się zdecydować, czy jedzie, czy nie. Ruszyłam więc sama i to dość późno. Szkoda, bo dzień był piękny, choć pochmurny. Wszędzie świeża zieleń i mnóstwo kwiatów. Zapachy wspaniałe.
Postanowiłam zrobić trochę zdjęć kwiatków, zgodnie z zaleceniami Alistar i Krzary.
Jeździłam w okolicach Mstowa i Olsztyna, nie oddalając się zbytnio od domu na wypadek deszczu.
Gdy patrzy się na rośliny, i na to, jak im ten deszcz posłużył to łatwiej pogodzić się z tym, że weekend znowu mokry.
Kategoria wycieczka rowerowa
Masa na 102!
-
DST
34.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Choć wzięłam wolne, dzień zapowiadał się niezbyt ciekawie. Rano do Urzędu Skarbowego, potem w domu kontrola stanu instalacji elektrycznej, potem zakupy, potem uregulowanie zaległego rachunku z drobnymi odsetkami, potem rundka po sklepach, sprzątanko... O 18 wybrałam się na Masę, jubileuszową, bo pięćdziesiątą. Impreza udana, pogoda śliczna, rekordowa liczba uczestników wśród których spotkałam wiele znajomych osób. Na koniec Krzysiek podchodzi do mnie z pytaniem:
-Kupić ci szprychówkę?
-Nie, nie kupuj. (nie miałam grosza przy sobie).
-Jednak kupię. - Kupił dwie.
-To co? Chodźmy już.
-Poczekaj. Jeszcze jest losowanie.
Dał mi szprychówkę z numerem 103, sobie zostawił 102. Rozpoczynają losowanie numerów, słyszę: numer 103. Jako pierwszy! Mogłam wybrać sobie co chciałam. Ktoś podpowiedział mi, żebym wzięła przednią lampkę. Rzeczywiście, bardzo fajna. Dawno się tak nie ucieszyłam. Ale to jeszcze nie koniec. Za chwilę słyszę: numer 102 - Krzara. Wybrał sobie lampkę tylną. 
No i co tu jeszcze można dodać? Jest super!
Jeszcze ciekawostka. W Masie uczestniczył nietypowy "rowerzysta" w przyczepce.
Kategoria po mieście

