anwi prowadzi tutaj blog rowerowy

Do i z pracy

  • DST 7.50km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 13 września 2010 | dodano: 13.09.2010


Kategoria po mieście

Integracyjnie

  • DST 144.00km
  • Teren 8.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 września 2010 | dodano: 13.09.2010


Już dawno obiecywaliśmy sobie z Krzyśkiem, że odwiedzimy Niradharę i Kajmana. Wreszcie się udało. Wyruszyliśmy pociągiem do Zawiercia. Stąd rowerami przez Olkusz, Trzebinię, Babice, Andrychów, Przełęcz Kocierską w stronę Jeziora Żywieckiego.

Urok symetrii. Te schody wiodą do koścoła w Trzebini.

A tutaj kiedyś były schody. Prowadziły na zamek Lipowiec. Nie wiem, co się z nimi stało. Szkoda, nadawały oryginalny charakter temu miejscu.

To już podjazd na Przełęcz Kocierską. Piękne widoki, sporo potu i radość, że dotarliśmy w góry.

Na zjeździe dziurawy asfalt, przewiało mnie, choć ostrożnie jechałam na hamulcach. Zrobiliśmy krótką przerwę, żeby nacieszyć się bystrym, górskim potokiem.

No i wreszcie spotykamy Elę i Piotra. Oboje są uroczymi, ciepłymi ludźmi, zasłużenie stanowią najpopularniejszą parę na Bikestatsie.

Pokazali nam najbardziej widokowe miejsca na drodze wzdłuż jezior Żywieckiego i Międzybrodzkiego, zaprosili do siebie na złocisty izotonik. Niestety, czasu mieliśmy już niewiele, bo Krzysiek śpieszył się do domu. "Pogościliśmy się" więc w tempie ekspresowym i z wdzięcznością przyjęliśmy propozycję podwiezienia nas na dworzec razem z rowerami. Gdyby nie to, noc mielibyśmy zarwaną, a chory ojciec Krzyśka pewnie martwiłby się jego przedłużającą się nieobecnością.


Kategoria wycieczka rowerowa

Po mieście

  • DST 22.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 11 września 2010 | dodano: 11.09.2010


Kategoria po mieście

Praca, zakupy

  • DST 12.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 10 września 2010 | dodano: 10.09.2010


Kategoria po mieście

Po mieście

  • DST 12.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 8 września 2010 | dodano: 08.09.2010


Kategoria po mieście

Do i z pracy

  • DST 7.50km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 września 2010 | dodano: 07.09.2010


Kategoria po mieście

Do i z pracy

  • DST 7.50km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 6 września 2010 | dodano: 06.09.2010


Kategoria po mieście

Zielony Wierzchołek Śląska - Przystajń

  • DST 106.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 września 2010 | dodano: 05.09.2010

Kolejna wycieczka z ośmioetapowego rajdu.
Co to za kwiatki? Ostatnio wszędzie spotykam je w wielkich ilościach i w kilku odmianach kolorystycznych. Niestety nie wiem, jak ta roślina się nazywa.

Wycieczka była ciekawie poprowadzona, wśród pól i lasów, podziwialiśmy przydrożne kapliczki, urokliwe rzeczułki, mostki i wszelkie ciekawe miejsca wokół Przystajni. Była też i kałuża imponujących rozmiarów.

Jednak największą atrakcją była zagroda młynarska w Kamińsku.

Można było wejść do środka i podziwiać stare urządzenia młynarskie.
Niesamowity klimat. Tutaj czas się zatrzymał.
Jakie piękne były te stare maszyny.

To wszystko wciąż działa.

No, to są zębatki!

A przed młynem grzyby suszą się na słońcu.


Kategoria wycieczka rowerowa

Brawa dla Majki!

  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 września 2010 | dodano: 04.09.2010



Lipa w Młoszowej

  • DST 131.00km
  • Teren 10.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 września 2010 | dodano: 04.09.2010


Potężna lipa rośnie przed pałacem w Młoszowej.

Gdy się spojrzy z drugiej strony nie wygląda już tak potężnie.
Jednak z pewnością jest bardzo interesująca.

No, ale od początku. Wybrałam się do Trzebini pociągiem. Przyjechałam około siódmej rano. Zimno. Bardzo zimno. Z tego, co wyczytałam w internecie pałac w Młoszowej otwierają o dziewiątej. Żeby wypełnić czas i trochę się rozgrzać pojechałam do rezerwatu Ostra Góra. Ostre podjazdy rzeczywiście mnie rozgrzały, natomiast wielkie kałuże na końcu zjazdów wcale nie.
Na zdjęciu charakterystyczny buk z rezerwatu Ostra Góra.

To już Młoszowa.Potężna baszta w murze otaczającym rozległy teren pałacowego parku.

Lwy strzegą mostu prowadzącego przez fosę.
Pałac robi wrażenie.

Może jest to trochę wrażenie dekoracji teatralnej, ale jednak ma swój urok.

Pałac wybudował w XIX wieku niejaki Florkiewicz, adwokat z Kęt. Aby dorobić sobie nobliwą historię rodu, kazał pobudować sztuczne "ruinki", pamiątkowe monumenty, rzeźby itp.

W parku.

Kamienny stół i ława pod pięknymi bukami.

I jeszcze jedno ujęcie.
Wracałam oczywiście rowerem. W Olkuszu rozkopany rynek i okoliczne uliczki. Wkrótce trzeba będzie wybrać się i zobaczyć co tam zdziałają. Rynek może być naprawdę piękny.


Kategoria wycieczka rowerowa