Gdziekolwiek, czyli do Olsztyna
-
DST
58.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dzisiaj wybieraliśmy się z Krzarą do Kobiernic odwiedzić Niradharę i Kajmana. Niestety tata Krzyśka trafił do szpitala. Mam nadzieję, że wkrótce wróci do swej zwykłej formy, no, ale oczywiście nasze plany legły w gruzach.
Do południa zrobiłam rundkę po sklepach. Między innymi kupiłam nowy licznik, gdyż poprzedni nabrał brzydkiego zwyczaju i podjadał mi kilometry rozłączając się, gdy tylko spuściłam go z oka. 
Ten nowy to licznik-ślicznik. Nie tylko nie zjada ale wręcz podwaja kilometry. Już myślałam, że wpisałam mile zamiast kilometrów, ale nie. Muszę jeszcze dokładnie posprawdzać. Założyłam też nowe chwyty na kierownicę. Po południu, gdy upał nieco zelżał pojechałam do Olsztyna.
Na łąkach kwitną zioła. Pachnie przepięknie.
Kategoria wycieczka rowerowa
Do i z pracy
-
DST
7.50km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Pożegnanie z jeziorami
-
DST
20.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Ostatni dzień. Jeszcze dwadzieścia kilometrów po okolicy, żeby pożegnać się z Borami Tucholskimi i piękna godzinka spędzona na rowerze wodnym. 
Kategoria wycieczka rowerowa
Z Łeby do Swornych Gaci
-
DST
102.00km
-
Teren
10.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Na plaży w Łebie. Miło byłoby zostać tu dłużej lecz pora wracać.
Ostatni rzut oka na statki i rybitwy.
Nie obyło się bez przygód i mylenia drogi. Słońce grzało silnie, piekły ramiona od pierwszej opalenizny. Część trasy przebyliśmy jako pasażerowie ciężarówki.
W Swornych Gaciach nad rzeką cierpliwie czekał na nas drewniany rybak.
Kategoria wycieczka rowerowa
Łeba
-
DST
94.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dziś obieramy kurs na Łebę. Droga prowadzi wśród łagodnych zielonych pagórków ozdobionych lustrami jezior.
O czystości powietrza mogą poświadczyć porosty na drzewach.
Drzewa ocieniają drogę osłaniając nas przed prawdziwie letnim już słońcem.
Jesteśmy w Łebie.
Port, plaża, piwo kończą drugi dzień wycieczki.
Kategoria wycieczka rowerowa
Obuwniki
-
DST
58.00km
-
Teren
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Znajomi zaproponowali mi wycieczkę. Samochodem do Swornych Gaci, stąd rowerami do Łeby i powrót nieco inną trasą. Nie miałam żadnych konkretnych planów na długi weekend więc ta propozycja, z pewnością bardzo atrakcyjna, jakby spadła mi z nieba. Spakowałam się szybko, Krzara, który miał inne, sportowe plany pomógł mi zamocować bagażnik i ruszyłam w drogę.
W Swornych Gaciach znaleźliśmy się w czwartek rano. Po kilku godzinach snu zapakowaliśmy sakwy na rowery, razem z rowerami przeprawiliśmy się promem przez rzekę i trasę rozpoczęliśmy pięknymi, choć dość zapiaszczonymi ścieżkami Zaborskiego Parku Krajobrazowego.
Bogactwo flory i fauny radowało serca mieszczuchów. Najpierw spotkaliśmy jeża.
Potem padalca, który niezwykle szybko rzucił się do ucieczki, gdy podeszłam do niego z aparatem.
A to dziko rosnące storczyki.
Tuż obok cała kolonia pięknych i rzadkich storczyków obuwników.
Niezwykły okaz dębu.
W zaroślach pisklę jakiegoś nieznanego mi ptaka, może drapieżnika, bo duże i z dużymi pazurami.
Wśród pól, za Półczynem znaleźliśmy nocleg. Jeszcze przemiły spacer po okolicy i dzień pełen wrażeń dobiegł końca.
Kategoria wycieczka rowerowa

