Po mieście, weterynarz, zakupy
-
DST
16.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Stary młyn w Lelitach
-
DST
150.00km
-
Teren
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Ten właśnie młyn stał się powodem, dla którego wybraliśmy się z Krzyśkiem na tę wycieczkę, chociaż większość trasy przejechaliśmy całkiem niedawno.
Umówiliśmy się jednak wcześniej w Nowej Brzeźnicy, gdyż Krzysiek chciał jeszcze dopracować przebieg trasy gigaorbity. Pojechaliśmy w stronę Radomska i z powrotem na Zawady, gdzie zaczynał się kolejny etap rajdu "W osiem dni dookoła Zielonego Wierzchołka Śląska"
Pomimo upału frekwencja dopisała, a organizatorzy spisali się na medal. Atrakcyjna trasa, przewodnicy opowiadający historię zwiedzanych miejsc, serdeczny ksiądz-rowerzysta w Wąsoszu, który specjalnie dla nas zorganizował odsłonięcie bardzo zabytkowego i słynącego łaskami obrazu Matki Boskiej Kochającej, a potem jeszcze gościł nas na plebani. Poczęstunki - marchwiok, słodycze, napoje, kiełbasa i kaszanka z grilla.
Kąpiele w Warcie, prysznic ze strażackiej sikawki. Pełny wypas.
Trudno się dziwić, że wszyscy byli w doskonałych humorach.
Konkurs na najlepsze nogi.
Jeszcze jedno zdjęcie starego młyna.
Refleksy słońca na wodzie.
Po mieście, zakupy
-
DST
17.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Chęciny, samotnie
-
DST
237.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

W Chęcinach byłam już kilka razy, lecz pomysł przejechania rowerem w obie strony był dla mnie wyzwaniem.
Wstałam wcześnie, koło piątej. Nad Wartą unosiły się mgły i jeszcze było całkiem chłodno. Wciągu dnia jednak upał dał mi się we znaki.
Kościół w Małogoszczy, renesansowy, pięknie usytuowany na wgórzu.
Może bardziej jeszcze interesująca plebania przy kościele.
W stromych uliczkach malwy i bielone, drewniane domy.
W Chęcinach do zamku podeszłam nieco z boku. Trud wpełznięcia na wzgórze nagrodziły pyszne, wielkie i słodziutkie poziomki. Ciężko było oderwać się od nich.
I oto już zamek chęciński.
Jeszcze rzut oka na Chęciny ze wzgórza zamkowego i powrót w upale i prażącym słońcu.
Kategoria wycieczka rowerowa
Do Decathlona + okolica
-
DST
42.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Decathlona przez Sobuczynę. Po drodze podziwiam piękne kwiaty (lilie?), które rozpleniły się przed opuszczonym domem.
W drodze powrotnej trochę błądzę, jak zwykle w tych stronach, ale piękna pogoda zachęca do kręcenia po okolicy.
Zakupy: w Decathlonie biała koszulka oddychająca na upały i pompka, w Go sporcie koszulka rowerowa za cenę pomniejszoną o 70%.
Kategoria po mieście
Leśnymi ścieżkami
-
DST
104.00km
-
Teren
70.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Takie ścieżki najbardziej lubią Grzesiek z Przemkiem. Najlepiej, żeby były jeszcze nie przejechane i koniecznie poza wyznaczonymi szlakami.
Dobrze, żeby były pomniki przyrody, jak ten stary buk. 
A z innych użytkowników drogi co najwyżej stara ropucha.
Jeśli jakaś budowla, to taka, którą mało kto zna, jak tą romantyczną ruinkę koło Koszęcina.
Źródełka z leczniczą wodą mile widziane.
Drewniany kościółek także, np taki, jak w Bruśku.
I na koniec choćby dziura w moście.
Kategoria wycieczka rowerowa
Poczta, zakupy, po mieście zanim zacznie padać
-
DST
21.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Po mieście, dwukrotnie, zakupy w Tesco i w Realu
-
DST
20.40km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria po mieście
Krzara szuka kilometrów
-
DST
129.00km
-
Teren
20.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze

Niby kilometry są wszędzie, ale nie każdy kilometr nam pasuje. w ubiegłym roku zaplanowaliśmy i przejechaliśmy Megaorbitę -ok. 220 km, w tym roku chcemy podejść do Giga - 300km. Czy to się uda? Krzyśkowi na pewno tak, mnie - nie wiem... Tak, czy owak trzeba wydłużyć ubiegłoroczną trasę i nad tym pracujemy.
Danków. Trudno tu się nie zatrzymać. Tym razem do ruin zamku podjeżdżamy od strony rzeki.
Ruiny zamku w Dankowie.
Kolejna atrakcja - wisząca kładka na Liswarcie. W planach Gigaorbity się nie znajdzie, ale dziś możemy trochę czasu przebałamucić na piaszczystych ścieżkach w okolicach Popowa.
Stary wiadukt nad Liswartą.
Szukając drogi poznaliśmy sympatycznego rowerzystę z radosnym psiakiem. Może spotkamy się wkrótce na Gigaorbicie. Tym razem, rzecz jasna, bez pieska.
Nad rzeką, pod daszkiem można chwilę odpocząć od prażącego słońca.
Urokliwe miejsce, ze starym, walącym się młynem.
Stary młyn w okolicach Popowa.
Zakole Kocinki ze stromym, piaszczystym brzegiem.
Kategoria wycieczka rowerowa

